Home / MotoGP / Melandri: Aprilia powinna była zostać w WSBK

Melandri: Aprilia powinna była zostać w WSBK

Marco Melandri, który zakończył karierę w World Superbike z końcem mijającego roku, powiedział, że jego zdaniem Aprilia powinna była kontynuować starty w WSBK, zamiast przerzucać się na MotoGP. Włoska ekipa miała kilka znakomitych sezonów, zanim powróciła do grand prix: z Maxem Biaggim zdobyła mistrzostwo świata w sezonach 2010 i 2012, a potem powtórzyła sukces w 2014 roku z Sylvainem Guintolim. Potem jednak zadecydowano o przejściu do grand prix. Stracił na tym Melandri.

Od tego czasu postępu w MotoGP nie widać. Aprilia nigdy nie wywalczyła pozycji wyższej niż szósta, w ostatnich trzech latach zawsze przegrywa walkę o przedostatnie miejsce w klasyfikacji producentów z KTM. W World Superbike nastała natomiast dominacja Kawasaki: Jonathan Rea pięć razy z rzędu zdobył tytuł. Aprilia reprezentowana była wyłącznie przez ekipy prywatne, z bardzo ograniczonym wsparciem fabryki. W 2019 roku nie było już żadnego motocykla Aprilii.

Melandri był zawodnikiem fabrycznym w 2014 roku i pozostał nim nawet w w MotoGP, jednak uważa, że taki ruch włoskiej marki to duży błąd. “Nie rozumiem tego, Aprilia powinna była zostać w World Superbike. Powinni byli walczyć o tytuły w superbike. To idealna seria dla Aprilii. Ale właściciel firmy tego nie chciał.” – powiedział Melandri, który przyznał, że mógłby jeszcze kontynuować karierę np. w MotoE.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Melandri, który wygrał pięć wyścigów MotoGP, rozstał się z Aprilią po zaledwie ośmiu rundach w 2015 roku, mając ogromne problemy z opanowaniem RS-GP, mimo że motocykl bazował na znanym mu superbike – RSV4. Włoch mocno to odczuł, bowiem do ścigania wrócił dopiero w 2017 roku, gdy został fabrycznym zawodnikiem Ducati w WSBK. O swoim niechcianym transferze do MotoGP powiedział: “To był trudny czas. Podpisałem kontrakt z Gigim Dall’Igną, ale zaraz później odszedł do Ducati. Zastąpił go Romano Albesiano, który nie miał doświadczenia.”

“Dałem Aprilii trochę pomocnych informacji. Ale to najgorszy scenariusz, kiedy inżynierowi musi doradzać zawodnik. Zmarnowałem pół roku. Kiedy wszystko (w 2014 roku w WSBK) szło świetnie, musiałem przejść do MotoGP, nawet jeśli nie widziałem powodu, aby to robić. Po kilku wyścigach zostałem w domu, ponieważ motocykl był bardzo zły. Ludzie nie mieli doświadczenia i nie chcieli wydawać pieniędzy. To nie było dla mnie zabawne. Żeby zaangażować się w projekt w 100 procentach, musi on dawać ci radość.” – zakończył.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 17

  1. No tak ale WSBK jest daleko do MotoGP (zarówno jeśli chodzi o poziom sportowy jak i popularność) a wygrana w MotoGP dużo więcej znaczy niż w WSBK i moim zdaniem Aprilia jak i KTM potrzebują czasu bo ciężko jest konkurować z firmami które są już kilkadziesiąt lat , i jedynym Moto do którego mogą się porównywać jest KTM a ich wyniki są rok w rok podobne, oczywiście KTM jest wyżej ale strata punkowa była niewielka, (chociaż chciałbym znowu zobaczyć Aprilie w WSBK)

  2. A melandri płacze bo mu w MotoGP nie szło

  3. W chwili obecnej też nie wygląda to podobno ciekawie: “Choć marka ta należy do potężnej grupy Piaggio, to jednak projekt MotoGP jest mocno niedoinwestowany, o czym w padoku krążą już legendy. Podobno przy projekcie MotoGP w Hondzie pracuje ok. dwustu inżynierów, w Yamasze około setka, a w Aprilii… siedmiu.”

  4. Nie wiem jak to tam wygląda od strony marketingowej, ale może tam w Aprilii uważają, że lepiej po prostu być w tej “śmietance” (zwanej MotoGP), niż być najlepszym w jakiejś innej serii.
    Choć osobiście wolałbym Aprilię z pełnym wsparciem w WorldSBK, niż patrząc, jak bardzo nie mają perspektyw w MotoGP.

    • A propos pieniędzy i zaangażowania Piaggio, to ponoć budżet może być otworzony dla projektu MotoGp, ale z tego co wiem, to zespół musi się wykazać, dać o sobie znać, bo raczej jest tłem różnych projektów w całym spektrum działań Piaggio i podległych spółek, i włodarze traktują to raczej mało poważnie i nie chcą dotować.
      Jeśli na mapie inwestycji Piaggio, zapali się duża lampka z napisem MotoGp, to włodarze podobno przychylnym okiem spojrzą na temat i pomogą “jak trzeba”.

  5. Fabryka nie daje pieniędzy to nie ma wyników, nie ma wyników bo nie dają pieniędzy :)
    Nie wiem skąd takie info że Honda-Hrc ma 200ludzi przy projekcie motogp Wydaje mi sie że dane mocno przesadzone biorąc nawet pod uwagę tych którzy budują motocykl w Japonii Honda działa na wielu płaszczyznach jeśli chodzi o sporty motorowe więc i budżet muszą z głową rozdziel Nie wiem czy nawet ich 100 będzie razem z kucharzami,manadżerami organizacji ,dziennikarzami i tą całą otoczką (może jakaś zewnętrzna ochrona to tak-ale spięć Marquez vs.Rossi ostatnio nie ma)
    Gresini racing to raczej za niska półka żeby mogli coś zdziałać jakoś pomóc fabrycznym w motogp Ktoś musi być ostatni i tyle

    • Te informacje, tzn. cały ten cytat, jest z bloga/vloga/podcastu Micka Fiałkowskiego. Oczywiście trudno to zweryfikować, ale raczej informacje z tego źródła zazwyczaj są bardzo wiarygodne.

      • Jeśli od niego są te dane to raczej przesadzone-ale żeby był jasność ,nie zarzucam jakiegoś kłamstwa czy coś bo też nie wiemy skąd On ma info.itd. Tak od siebie to szkoda że Fiałkowski nie komentuje wyścigów zamiast Jędrzejewskiego Lubiałem go słuchać

    • “ale spięć Marquez vs.Rossi ostatnio nie ma” jak maja byc jak ostatnimi czasy jeden z przodu grugi z tylu daleko od siebie :D

  6. Niezależnie od tego czy się go lubi czy nie to mówi prawdę :) – Aprilia w motoGP nie znaczy nic, i nic znaczyć nie będzie. Miejsce tej fabryki było w wsbk, bo tam było im łatwiej budować odpowiedni motocykl.
    Jedyne co Aprilii może być policzone na plus to zysk marketingowy – czy się tego chce czy nie, czy są wyniki czy nie, to jednak śmiesznie mała fabryczka, bez wpływu na rynek, mikroskopijna w porównaniu do takich gigantów jak BMW czy Kawasaki jest ,dzięki motoGP, kojarzona z tymi największymi z największych :). A czegóż więcej mogą chcieć ludzie z działów sprzedażowych jak nie takiej rozpoznawalności :)?
    W długim terminie patrząc to Aprilia jest dobrym punktem wejścia do motoGP dla któregoś z powoli dojrzewających azjatyckich gigantów motocyklowych. To raczej kwestia czasu aż któryś z tych koncernów zdecyduje się na wyjście na świat.

    • Trochę umniejszasz możliwości jakie stoją za Aprilią. Zobacz, Suzuki wielu też skreślało, a fajnie idzie ten projekt w MGP – ja jestem pod wrażeniem. KTM ma dziwaczne pomysły w budowaniu motocykla, ale idą do przodu, i może dzięki krzykom Zarco jakie to gówno mu dali do jazdy, włodarze stają się mniej radykalni w trzymaniu się tej stalowej ramy kratownicowej, a jeszcze wiele się może zmienić. Ducati wiele lat temu było trudne, a teraz ma ogromny potencjał i jest dość łatwym do okiełznania motocyklem, a minęło wiele lat. Aprilia odnosiła wiele sukcesów 125cc i 250cc, więc fajnie że są w MGP – potrzebny jest dobry plan i zaangażowanie się odpowiednich ludzi, i oczywiście przyzwoity budżet. Może powinien Zarco przejść do Aprilii, to wykrzyczałby światu, jakie Piaggio ma gówniane podejście do swojej marki, jak beznadziejnie zarządza projektami, jak niedbale podchodzi do poważnych światowych projektów, od których liczy się również ich macierzysta marka itp

  7. Właśnie o to chodzi – odpowiedni ludzie bo liczy sie jakość a nie ilość Im więcej myślicieli tym większy zamęt’umysłów’ Mieli czas ,może powinni byli wpuścić jakiegoś kreta do innego teamu żeby mieć o co sie zaczepić ,jakiś punkt odniesienia ,baze w dalszym budowaniu sprzętu

  8. Wy chyba nie kumacie czym jest moto gp ….

    Moto gp to od zawsze wyscigi prototypw. Yamaha m1 z 2007 – wychodzi do sprzedazy w 2015 jako r1
    Wiec aprilia zdobywajac wszystko w sbk musiala isc do motogp zeby sie rozwijac bo to wyscigi PROTOTYPOW !!!!!!
    Nawet jesli stoi w miejscu to sie rozwija bo podpatruje reszte i tego owocem jest nowy silnik czego wy tu nie czaicie do cholery. Bedziecie pierdolic glupoty ze wina melandriego, ze rossi ze ktm itp. To tylko decyzja piaggio i podfilii aprili i moim zdaniem dobra decyzja bo spowoduje duzo wiekszy rozwoj motocykla drogowego !

    • Wydaje się że dorobiłeś sobie teorię… motoGP jest potwornie kosztowne – to raz. Tu nie da się jeździc hobbystycznie, tu jest ciągła walka o każdy atut wizerunkowy albo sprzętowy. Dwa – motocykl można rozwijać bez udziału fabryki w motoGP czy wsbk – jest kilka przykładów na rynku. Trzy – bez wyników, nawet niedużych przy potęgach, sponsorzy będą odchodzić a to oznacza kolejne kłopoty. Cztery – brak motocykla oznacza problem z zawodnikami z czołówki a to oczywiście pociąga znowu w dół.
      Aprilia przelicytowała, zagrała zbyt optymistycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
130 zapytań w 0,528 sek