Miller o karze: „To najbardziej niedorzeczna rzecz jaką widziałem”
Jednym z głośniejszych tematów sobotniego Sprintu, który niestety, głównie z uwagi na kształt toru, nie dostarczył zbyt wielu emocji, była kolizja Jacka Millera z Ferminem Aldeguerem, za którą ten pierwszy został ukarany. Zawodnik Pramac Yamahy odwołał się do tego zajścia w rozmowie z motogp.com po wyścigu, krytykując decyzję sędziów za słabą ocenę sytuacji.
Australijczyk otrzymał karę oddania trzech pozycji po agresywnym, ale czystym manewrze wyprzedzania w drugim zakręcie. Miller nie oddał jednak ani jednej pozycji, gdyż w momencie otrzymania informacji o karze miał już dwie sekundy przewagi nad zawodnikiem bezpośrednio za nim. Po kilku okrążeniach panel sędziowski zdecydował się zamienić tą karę na dłuższe okrążenie; tego nakazu #43 już posłuchał, w obawie o przeniesienie kary na niedzielę.
Gdy jednak przeanalizujemy nagranie tego incydentu, dość jasno widać, że tak naprawdę to Aldeguer inicjuje kontakt, wjeżdżając od tyłu w tylne koło Yamahy Jacka. Sędziowie po obejrzeniu tej sytuacji decydują się nałożyć karę na Australijczyka, który w swojej wypowiedzi słusznie wypunktował także brak konsekwencji w rozdawaniu kar.
„Myślę, że ta kara to najbardziej niedorzeczna rzecz jaką kiedykolwiek widziałem. Tydzień temu zrzucił skrzydła Brada i mnie tak samo wyprzedził w trzecim zakręcie i nie dostał za to nic. Zobaczyłem karę „+3 pozycje”, kiedy byliśmy już 2 sekundy przed grupą za mną. Jak zmienili to na karę dłuższego okrążenia to uznałem, że tego nie ignoruję, ponieważ to się pewnie przesunie na jutrzejsze Grand Prix, więc zamiast rujnować dwa wyścigu zrujnujmy jeden.”
W Portugalii nie pierwszy raz w tym sezonie blisko limitu zawodników wyprzedzał Fermin, który m.in. rozebrał z kilku skrzydeł z tylnej części motocykla Brada Bindera, nie dostaliśmy wtedy nawet informacji, żeby sędziowie na to rzucili okiem. Teraz, przy mniej niebezpiecznym i definitywnie będącym bardziej w granicach manewrze, Thriller Miller otrzymał karę, przez którą finalnie i tak stracił 3 pozycje i potencjalny punkt za 9. miejsce w Sprincie.
„Z mojej strony to było jasne jak słońce. Próbujesz kogoś wyprzedzić, oni nie wciskają z powrotem hamulca, w zasadzie chcą przejechać po tobie. Na naszym obecnym motocyklu już jest bardzo ciężko kogoś wyprzedzić. Ale no, wyprzedziłem go w ostatnim zakręcie i zdołał zacieśnić linię i wyprzedzić mnie z powrotem na wyjściu. Poczekałem okrążenie i trochę, by spróbować w dwójce; jak byłem na jego wysokości zacząłem popuszczać hamulce… zamiast znowu ściąć i wrócić od wewnętrznej, to on próbował po zewnętrznej, a tam, w pewnym punkcie jest punkt kontaktu. Próbowałem zacieśnić, za każdym razem jak popuszczał trochę hamulec to ja zacieśniałem swój zakręt, skracałem dystans, nie mogłem zrobić za dużo.
„Jest jak jest, byliśmy w punktach i czuliśmy się mocni. Spróbujemy jutro utrzymać pośrednią oponę, tempo było dobre przez cały weekend, więc spróbujemy ponownie jutro.”
Jutrzejszy, ostatni wyścig sezonu ruszy o 14:00. Pętla dłuższego okrążenia tak czy siak będzie uczęszczana: podwójną karę za spowodowanie wypadku w Sprincie w Japonii ma Jorge Martin, a za ostatni Sprint i zabranie z toru Luki Mariniego, pojedynczą karę będzie musiał odbyć Joan Mir.



