Home / MotoGP / Mir, Morbidelli, P.Espargaro, Dovizioso, Miller, Oliveira, Crutchlow – konf. prasowa przed GP Portugalii

Mir, Morbidelli, P.Espargaro, Dovizioso, Miller, Oliveira, Crutchlow – konf. prasowa przed GP Portugalii

Zapis pierwszych piętnastu minut konferencji prasowej dla kategorii MotoGP przed GP Portugalii na torze Portimao w składzie: Joan Mir, Franco Morbidelli, Pol Espargaro, Andrea Dovizioso, Jack Miller, Miguel Oliveira, Cal Crutchlow.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Joan, muszę zacząć od Ciebie. Przypieczętowałeś tytuł mistrzowski zaledwie cztery dni temu. Gratulacje! Jakie były dla Ciebie poprzednie dni? Czy były nieco chaotyczne? Wiadomo przecież, że świętowanie jest nieco ograniczone w tych czasach. Jakie są Twoje odczucia przed ostatnią rundą w Portugalii?

Joan Mir: Świętowaliśmy z moją rodziną. W niedzielę poszliśmy na obiad, ale nie działo się wiele, ponieważ w ten weekend mamy ostatni wyścig. Był to weekend pełen wywiadów i wiadomości, nieco trudny, ale cieszę się chwilą. Tutaj naszą misją do wykonania jest wywalczenie potrójnej korony. Nawet jeśli jej nie zdobędziemy będzie to świetny sezon, ale jeśli tak, będzie jeszcze lepiej. Jestem na tym w pełni skupiony i zmotywowany. Zobaczymy czy jestem w stanie tu walczyć o zwycięstwo.

Miguel, straszna szkoda, że nie możemy mieć tu kibiców, ponieważ pewnie chciałbyś mieć tu wsparcie. Jednak cóż to jest za miejsce! Jak podekscytowany jesteś tym Grand Prix? I czego mogą spodziewać się po tym obiekcie fani oglądający w telewizji?

Miguel Oliveira: Jestem bardzo szczęśliwy i podekscytowany tym, że ścigam się w domu, po siedmiu latach od ostatniego GP Portugalii w Estoril. Świetne jest to, że wciąż pomimo tego całkiem innego sezonu, mam domowe Grand Prix. Szczególnie dlatego, że to ostatni wyścig, gdzie jak sądzę, każdy jest nieco bardziej zrelaksowany i będzie cieszyć się ściganiem. Myślę, że fani mogą oczekiwać świetnego widowiska, ponieważ ten tor bardzo różni się od tych, które widzieliśmy na całym świecie. Mam także, nadzieję na dobry wynik, żeby kibice mieli dodatkowy powód do świętowania.

Porozmawiajmy teraz z czołową trójką ostatniego wyścigu w Walencji. Zwycięzcą Franco Morbidellim, drugim Jackiem Millerem i Polem Espargaro. Panowie jestem pewien, że docieracie tu z mnóstwem pewności siebie i ekscytacją przed podjęciem tego nowego wyzwania. Ty Franco wciąż będziesz starał się by obronić drugie miejsce w mistrzostwach. Natomiast Pol i Jack, dla Was obydwu wciąż są pozycje do zdobycia. Ja bardzo jesteście podekscytowani by stawić czoła temu obiektowi?

Franco Morbidelli: Jestem bardzo podekscytowany i ciekawy jak ten tor będzie wyglądać na motocyklu klasy MotoGP. Byłem tu i ścigałem się w 2013 roku, a także jeździłem tu kilka miesięcy temu. Pamiętam, że to pełen adrenaliny tor, więc będzie ciekawie. Czuje się całkiem dobrze z moim pakietem, więc nie mogę się tego doczekać.

Jack Miller: Miałem przyjemność testować tutaj na Superbike’u przed Le Mans. Były to trochę inne warunki, ale było dużo zabawy, bardzo podobała mi się jazda na standardowym motocyklu. Robiłem też mała symulację wyścigową z Dovim i Petruccim i była to cała masa frajdy. Będąc bardziej poważnym, nieco inne warunki w ten weekend, ale docieramy tu z pewnością siebie z ostatniej rundy i dobrym odczuciem na motocyklu. Nie mogę doczekać się jazdy po tym torze.

Pol Espargaro: Tak jak powiedział każdy z nas, jest to wyjątkowy tor i inny niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni, co jest bardzo dobre. Jest to także ostatni wyścig, o czym wspomniał już Miguel, więc większośc z nas walczy o coś w mistrzostwach. Jednak poniewaz jest to ostatna runda, możemy także nieco bardziej cieszyć się ściganiem. Pogoda także jest świetna, przyjemnie jest mieć takie warunki o tej porze roku, po tym jak cierpieliśmy, szczególnie w porannych sesjach, z powodu zimna. Mamy także ze sobą Miguela, który dobrze zna tor Portimao i na pewno jego wiedza będzie ważna dla wszystkich zawodników KTM-a. Mam nadzieję na dobry weekend i mały awans w tabeli, poniewaz jestem wystarczająco blisko, żeby zrobić coś ciekawego.

Przejdźmy teraz do Andrei i Cala. Wyjątkowe weekendy dla Was z różnych powodów. Dovi, wiemy że nie kończysz kariery, ale będą to dla Ciebie ostatnie chwile na Ducati. Czy to dla Ciebie szansa, po tym trudnym sezonie, by zwyczajnie delektować się ściganiem na tym wspaniałym torze?   

Andrea Dovizioso: Tak, na pewno jest to mój cel. Chcę to zakończyć w dobry sposób i z dobrym rezultatem, także dlatego, że walczę o miejsce w tabeli. Drugie i trzecie miejsce będą ciężkie do zdobycia, ponieważ Franco jest trochę za daleko. Jednak wszystko jest otwarte, ponieważ jesteśmy na kompletnie nowym torze i wiele detali jest nieznanych. Wszystko jest więc możliwe i wszystko może się zdarzyć. Jestem zadowolony, że jestem na nowym obiekcie na ostatnią rundę i mam zamiar cieszyć się ostatnim wyścigiem na Ducati.

Cal, Twój ostatni sezon jako zawodnika MotoGP, poniewaz jak wiemy będziesz kierowcą testowym w następnym roku. Jak czujesz się w tej chwili? Jestem pewny, że odpowiadałeś na to pytanie wiele razy, ale to musi być pewien smutek kiedy rozpoczynasz swoją ostatnią rundę. Miałeś świetną karierę. Portimao to tor, który znasz ze swoich startów w klasie Supersport. Jakie są Twoje odczucia i emocje przed Twoim ostatnim wyścigiem?

Cal Crutchlow: Jestem szczęśliwy i zadowolony, że jestem na tak wspaniałym torze, jakim jest Portimao. Mam stąd świetne wspomnienia, bo wygrałem tu mistrzostwo klasy Supersport, a także miałem kilka niezłych rezultatów w klasie Superbike. Nie brałem udziału w testach kilka miesięcy temu, ale znam ten obiekt i nie jest tak, że będę jeździł na oślep. To fantastyczne wydarzenie, w którym mogę brać udział i miło jest mieć tą rundę za ostatnią w sezonie. To nowy tor dla większości zawodników i jestem pewny, że każdy da z siebie 100%. Będzie pasował pewnym motocyklom a pewnym nie, ale powinno być przyjemnie i myślę, że zobaczymy dobry wyścig. Różne części toru pasują różnym motocyklom i zawodnikom. Podsumowując czuję się dobrze wchodząc w weekend, w który jest ostatni dla mnie wyścig o stawkę.

Cal wiemy, że na torze i poza nim byłeś dobrym przyjacielem Jacka Millera, więc Jack masz teraz możliwość powiedzieć parę słów o Calu. Jak bardzo będziesz tęsknił za nim w mistrzostwach? Mieliście przecież wiele frajdy przez ostatnie lata.

Jack Miller: W moim imieniu i jak również uważam każdego mogę podziękować Calowi za wszystko co zrobił. Uważam, że na torze i poza nim był świetnym ambasadorem tego sportu. Był to zdecydowanie najciężej pracujący gość, którego kiedykolwiek widziałem na padoku. Wiele razy miałem wrażenie, że był bardziej krytykowany przez ludzi niż inni zawodnicy, ale za każdym razem kiedy był on przekreślany, był w stanie wrócić i udowodnić im, że się mylą. Najlepsze w nim jest to, że nigdy nie wstydzi się powiedzieć, że się sie myliłeś. Jeśli chodzi o mnie i każdego z nas, będziemy mocno za nim tęsknić. Jednak on jest jak brzydki zapach, nie da się go w pełni wygonić! [śmiech]

Joan, wspomniałeś wcześniej o potrójnej koronie, która jest dla Was bardzo ważna. Jeśli wygrasz w ten weekend, będzie to świetny rezultat dla Suzuki, ale Alex walczy o drugie miejsce w mistrzostwach. Czy miałeś już jakieś rozmowy z zespołem, Davide lub Alexem, by ewentualnie pomóc mu w ten weekend?

Joan Mir: Jeszcze nie mieliśmy takiej rozmowy, ale jeśli mnie o to poproszą, nie będę mieć żadnego problemu, żeby pomóc Alexowi w zdobyciu drugiej pozycji. Myślę, że jeśli spytaliby  go o pomoc dla mnie w zdobyciu pierwszej pozycji, to by to zrobił, więc z mojej strony dobrze będzie tak uczynić. Jednak pierw musi być sytuacja, że będzie potrzebował pomocy.

Franco, jeśli wygrasz w ten weekend, to zostaniesz pierwszym zawodnikiem Yamahy od czasu Jorge Lorenzo w 2015 roku, który zwyciężył więcej niż trzy wyścigi w sezonie. Oprócz tego, pierwszym zawodnikiem ekipy satelickiej, z czterema zwycięstwami w sezonie od czasu Sete Gibernau w 2004 roku. Czy te statystyki dużo dla Ciebie znaczą? Jak ocenisz sezon 2020 w swoim wykonaniu, z tymi trzema wygranymi, które już masz?

Franco Morbidelli: Nie znałem tych statystyk aż do teraz, więc może rozważę je później. Tak czy inaczej był to dla mnie świetny sezon. Byłem w stanie poznać siebie od strony, której wcześniej nie znałem. Poważnej, gotowej do ciężkiej pracy i także oświeconej, ponieważ kiedy wyjechałem na tor w Malezji zdałem sobie sprawę z tego, że czuje się lepiej na motocyklu, bo byłem w stanie być bardziej agresywny i czuć więcej tego co na nim robię. To dało mi szansę, aby pracować lepiej z moim zespołem i być bardziej precyzyjnym w działaniach z ekipą. Muszę powiedzieć, że był to rewelacyjny sezon. Trzy zwycięstwa i podium w Brnie, więc jestem bardzo zadowolony z całej kampanii.

Pol, to Twój ostatni wyścig w KTM-ie, jakie są Twoje emocje? Jesteś w tym zespole od czterech lat. W pierwszym wyścigu w 2017 byłeś szesnasty, 43 sekundy sekundy za zwycięzcą. Patrząc na to teraz, kiedy zdobyłeś pięć miejsc na podium i regularnie walczysz o zwycięstwo w tym roku, była to niesamowita podróż.

Pol Espargaro: Mam wiele różnych emocji przed tym weekendem. Częścią tego projektu, za którą najbardziej będę tęsknić są ludzie, Cała ludzka historia KTM-a była niesamowita. Wszyscy elektronicy i mechanicy, którzy zbudowali ten zespół od zera, z wieloma trudnymi chwilami, ale także, co pokazujemy w tym roku, tymi bardzo przyjemnymi. Będę więc bardzo za nimi tęsknić i mam nadzieję, że moja przyszłość jest tak jasna wydaje się być przyszłość KTM-a. Z pewnością będzie mi ich brakowało.

Miguel, Ty zajmiesz miejsce Pola w fabrycznym zespole w przyszłym roku i będziesz  także pracował z dużą częścią jego ekipy. Jak bardzo podekscytowany jesteś tą perspektywą, a także jednocześnie smutny, że musisz się pożegnać z niektórymi ludzi z Twojej załogi w Tech3.

Miguel Oliveira: Powiedziałbym, że mam mniej więcej podobne odczucia co Pol, ale w nieco mniejszym stopniu. On opuszcza fabrykę, natomiast ja, powiedzmy, że zostaję w tym samym domu. Oczywiście praca z zespołem Tech3 była niesamowita. Zbudowaliśmy całkiem silną relację przez te dwa lata i smutno jest mi odchodzić. Jednak z drugiej strony, zacznę trudniejszą pracę, którą jest bycie zawodnikiem fabrycznym i nie oczekuję, że będzie łatwiej niż jest teraz. Czuję, że będę w miejscu bardzo wymagającym, ponieważ Pol stawał na podium i dyktował tempo w KTM-ie, To będzie ciężka praca, ale czuję, że jestem na nią gotowy i wykorzystam tą szansę, żeby rozwinąć się jeszcze bardziej jako zawodnik i żeby dać KTM-owi dobre rezultaty.

Andrea, zostając przy tych historiach o tęsknocie za pewnymi osobami, chciałbym poznać Twoje przemyślenia przed tym ostatnim wyścigiem. Relacja między szefem mechaników i zawodnikiem jest zawsze wyjątkowa. Wiemy, że opuszczasz Ducait i być może wrócisz do ścigania w przyszłości, co miejmy nadzieję zobaczymy. Teraz jednak Twoja relacja z Twoim szefem mechaników Alberto zmierza ku końcowi. Byliście ze sobą przez wiele lat, przez te wszystkie wzloty i upadki. Powiedz proszę jak bardzo będzie Ci go brakowało.

Andrea Dovizioso: Na pewno będę tęsknić za “Pigią”, to bardzo dobry chłopak. Nasza relacja poprawiała się z roku na rok i jego osoba znacznie przyczniła się do naszych wyników i walki o tytuł. Znamy siebie i jego sposób pracy doskonale zgrywa się z moją mentalnością. Jest inżynierem, ale jest nieco bliżej zawodnika niż większość inżynierów, to bardzo mi pomaga w pracy nad motocyklem i zmianą ustawień. Zrozumiał on dla mnie wiele rzeczy i byliśmy w stanie zrobić krok do przodu, przez trzy lata byliśmy w stanie osiągnąć ważne zwycięstwo i dobry rezultat na koniec roku. Będzie mi go brakowało, ale ostatecznie mieszkamy bardzo blisko siebie, więc będę cieszył się czasem spędzonym z nim, ale w domu.

Na zakończenie Cal. Patrząc wstecz na Twoją karierę muszą być jakieś wyjątkowe momenty. Tak jak wspomniał Jack, zawsze pokonywałeś przeciwności losu. Przez 10 lat, od kiedy tu jesteś, która chwila w MotoGP była dla Ciebie najprzyjemniejsza?

Cal Crutchlow: Miałem zaszczyt pracy z niesamowitymi ludźmi, świetnymi zespołami i motocyklami. Samo bycie tu przez 10 lat i jazda najlepszymi motocyklami na świecie, to dla mnie przywilej, że byłem w stanie to robić. Tak ja powiedziałem wcześniej, 10 lat temu nie sądziłem, że dokonam tego czego dokonałem, więc przekroczyłem moje własne oczekiwania. Pracowałem ze świetnymi ludźmi i ekipami i myślę, że nigdy nie opuściłem żadnego garażu bez nawiązania kontaktu z ludźmi albo stworzenia świetnej relacji. Dobrze, że historia zatacza koło, wracam do fabryki, która wprowadziła mnie do MotoGP. Z kilku zwycięstw, które miałem, prawdopodobnie najlepsze było Brno, ponieważ było tym pierwszym. Byłem bardzo daleko na początku wyścigu, ale dałem radę przebić się do przodu, więc wybrałbym ten wyścig.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Aleksander Bala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,346 sek