Home / MotoGP / Motocykl Marqueza „oszalał” na starcie

Motocykl Marqueza „oszalał” na starcie

Marc Marquez po wyścigu o GP Ameryk ujawnił, że jego motocykl miał problem techniczny na starcie, co zaowocowało spadkiem na koniec stawki. Ostatecznie po świetnej pogoni Hiszpan przesunął się na szóste miejsce.

„Mieliśmy problem techniczny, ale Honda dochodzi, co się właściwie stało. Mniej więcej już to wiedzą. Gdy stanąłem na starcie, zobaczyłem na wyświetlaczu alarmy. Spróbowałem wystartować, nie tracąc za wiele, ale motocykl był jak szalony.” – powiedział Marquez.

„Wydawało mi się, że to może być coś poważnego, ale kiedy dojechałem do pierwszego zakrętu… Do tego momentu nie naciskałem. Jechałem jak z ogranicznikiem obrotów. Nawet sprawdziłem, czy może włączyłem ten ogranicznik. Ale nie.” – dodał.

„Ten alarm utrzymywał się cały wyścig, ale szczęśliwie dla nas, kiedy obniżenie zawieszenia wyłączyło się, motocykl pracował względnie poprawnie – nie perfekcyjnie, ponieważ wciąż coś się działo.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Dawałem z siebie wszystko. Ale kiedy do końca zostało sześć, pięć okrążeń, moje ciało powiedziało „dość”. I starałem się już tylko dojechać do mety z dobrym tempem. Nie takiego wyniku oczekiwaliśmy, ale jeśli popatrzymy na start, pierwszy zakręt i finisz, możemy powiedzieć że coś udało się osiągnąć, i zyskaliśmy wiele pewności siebie.” – przyznał.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 39

  1. Marquez jak zwykle kocur! Z przedostatniego miejsca na nie do końca sprawnym motocyklu dojechał na 6 pozycji ,wyprzedzając przy tym FQ i „objawienie sezonu” JM…

  2. Gość pokazał po raz kolejny, że jest (delikatnie ) mówiąc, nie poważny. Widząc komunikat alarmu chyba powinien się wycofać? To, że naraża swoje zdrowie to jego sprawa, ale przez jakąś poważniejsza usterkę mógłby kogoś na torze poturbować. Nie lubię gdybać i dobrze że dojechał cały do mety, ale jeżeli jest to jakieś naruszenie przepisów porządkowych to powinni (HRC, albo sam zawodnik) dostać jakąś karę za takie podejście do ścigania. Chyba, że przepisy zezwalają na jazdę „niesprawnym” pojazdem, nie wiem, może ktoś napisze czy tak jest czy nie.

  3. Nie wył mu alarm przeciwpożarowy, poprostu wyskoczył mu jakiś błąd na desce , poki nie wiedział co jest grane a motocykl jechał i to jak było widać szybko to dlaczego miał się wycofac

    • Nie żaden Rossi effect, tylko kwestie bezpieczeństwa. Mówię, nie znam przepisów w tym zakresie także możliwe, że postąpił słusznie i to zignorował. Alarm może nie wył, ale po coś jest ta elektronika i jeżeli sygnalizuje komunikatem jakiś problem to coś było nie tak (zresztą sam mówi, że honda dopiero dochodź co się stało). I tak jak napisalem, nie lubię gdybać, ale jakby np. coś mu się zablokowało i w pierwszym zakręcie wpadłby „na bombie” w grupę zawodników i kilku na początek sezonu od razu połamał?

      • A gdyby mu łańcuch pękł? A gdyby piorun strzelił? Chyba wiedział jak jedzie i czuł ze idzie jechać. Sam piszesz ze nie znasz przepisów w tym zakresie a bijesz pianę i gdybasz chociaż nie lubisz niby. Skoro go nie ukarali to znaczy ze dozwolone. A jazda z uszkodzonym układem hamulcowym to co? Można? A były takie przypadki. To nie rzut siedziskiem czy czym tam miler rzucał w trakcie jazdy, lub kopanie komuś w motocykl tylko jak widać skuteczna proba dojechania do mety, z reszta na starcie stracił tyle ze miał czas na obczajenie maszyny 😂

        • Rozumiem, że nie widzisz różnicy pomiędzy zdarzeniem losowym ( piorunem czy łańcuchem), a świadomą jazda na motocyklu sygnalizującym jakiś problem.

      • Ale o jakiej dyskusji ty mówisz… Przecież ty żyjesz w swoim wyimaginowanym świecie , gdzie ustalasz swoje zasady…Jesteś lepszy od zawodników MotoGP ( Marqueza to już w ogóle wciągasz na wstecznym) a komisje pytają cię kogo ukarać a komu dać podium…Chłopie (czy kim ty tam jesteś) czytam twoje wpisy i stwierdzam ,że masz mocno zwichrowaną psychikę z syndromem Szeryfa, takiego Pana Ziobro , który jest Prawem…Spinasz się tutaj najmocniej ,jesteś frustratem tylko nie przyjmujesz tego do wiadomości… Sam fakt że wjeżdżasz mi na rodzine ,po czym piszesz że jestem GIMBAZA… No samozaoranie level hard. Pozdrawiam mimo to , mam nadzieje że kiedyś ktoś ci pomoże…

        • Kiedy gość, który Cię nie zna, pisze ” masz mocno zwichrowaną psychike”, „musiałeś mieć bardzo smutne dzieciństwo”, „jesteś frustratem”, a do tego miesza jeszcze politykę, mówi o ” wjeżdżaniu na rodzinę” ;-). Gościu, nie musze nikogo szukać, już mi pomogłeś. A teraz, już tak na prawdę ,oddaj ten telefon jakiejś dorosłej osobie.

  4. od lewej do prawej

    Marquez po raz kolejny pokazał, że nie liczy się z resztą zawodników. On musi i ma wszystko gdzieś, wszyscy musza mu ustąpić pola, bo on musi…

    • To trochę tak jak Rossi i jego fani w 2015. Parafrazując – „Jemu się ten tytuł po prostu należał”

      • Naprawde, widzisz tu jakas analogię? Wlasnie za sezon 2015 MM nigdy nie bedzie mial takiego tlumu fanow i takiej pozycji w historii motogp. Osiagniecia sportowe Marka sa bezdyskusyjne i nikt tego nie zaprzeczy. Natomiast „spolecznie” blizej mu do Najmana niz Malysza.

        • nie założyłeś, że może nie zależy mu na popularności, tak jak na osiągnięciach sportowych? Rossi pokazałby się wszędzie, dla wszystkich, powiedziałby co lud zechce i wszyscy wynosiliby go na piedestał. Marquez z tego, co zauważam, jest mniej gadatliwy, bardziej skupiony podczas weekendu na swej robocie, niż na otoczce, po prostu inny charakter. poza tym ta krytyka pod tym postem, wygląda jak pisana przez tego samego gościa, tylko napisana z różnych kont

        • Dokładnie tak. Dziwi mnie całą tą burza wokół 2015 roku. Rossi nie był najlepszy. Nie dał rady zebrać wystarczającej liczy punktów. Czego oczekiwał? Że w ostatnich wyścigach inni motocykliści zrobią mu szpaler i pojedzie środkiem „bo musi” zdobyć 10 tytuł.

          • Spokojnie mam tu tylko jedno konto od lat, ale chyba czas pomału się pakować bo jak przedtem na Rossiego złego słowa nie można było napisać, tak teraz Marquez jest bożkiem dla niektórych. Rossi sam przegrał tytuł w 2015. Dał się podpuścić marquezowi jak młody. Powiedział na konferencji co miał powiedzieć i powinien pojechać wyścig „na ile mu #93 pozwoli”. Po wyścigu spokojnie powiedzieć „widzicie miałem rację, jest taki jeden kolo, dla którego własne chore ambicje, porachunki i niesnaski są ważniejsze niż zdrowa sportowa rywalizacja. #46 zdobył by spokojnie punkty, a cała ta szopka Marqueza w Walencji na nic by się zdała. Zgarnąłby 10 tytuł i spokojnie odszedł z MotoGP. A tak, dał się sprowokować i został tylko smród na dalsze lata kariery. Co nie zmienia faktu, że zachowanie Marqueza w Walencji to jest jakaś kpina z kibiców i innych zawodników i za to na zawsze powinien być zapamiętany.

          • Może mu zależeć na popularności a la Rossi, a może nie zależeć. Nikt nie wie co mu tam siedzi w głowie. Swoją drogą sportowo musi jeszcze popracować, bo 8 tytułów to nie 9. Aby pobić VR brakuje 2 i może się okazać, że to już niemożliwe. Na chwilę obecną jest gorszy od Rossiego w każdym z w/w aspektów. Co do sezonu 2015 to MM mógł się nie mieszać w nieswoją walkę. Tytuł rozstrzygał się pomiędzy Lorenzo, a Rossim. Marquez postanowił temu drugiemu przeszkadzać i to było po prostu niesmaczne, dziwne, mało sportowe etc. Swoją drogą kibicowałem wtedy Lorenzo, a po jego wygranej czułem, że ten tytuł Lorek dostał pod stołem. W ubiegłym roku obejrzałem sobie kilka wyścigów z 2015 i zdania nie zmieniłem. MM zachował się wtedy jak gówniarz i tyle. PS. Nie, nie jestem k3 Szerloki :)

          • Kwestia jest tego typu że w 2015 to Marquez był najszybszym motocyklistą ale ze względu na to że miał kilka wywrotek to przestał się liczyć w walce o tytuł. On w 2015 to przeplatał upadki z wygranymi. Chyba w połowie sezonu wrócił do starej ramy i wtedy był nie do pokonania i zaczął mieszać. Pewnie też poszło o wywrotkę Marqueza w Argentynie + wygrana w Holandii że ścięciem szykany. Teksty typu że jak y Rossi był taki szybki to mógł mu odjechać w Malezji to jest parodia bo wtedy to nawet Lorenzo nie mógł tego zrobić. Marquez był poza zasięgiem. Jakby Marquez był fair to powinien w Malezji odjechać wszystkim i wygrać wyścig a nie przeszkadzać rossiemu. Już nie wspomnę o Australii bo tam też lekko mieszał. Możecie mnie krytykować ale ja zdania nie zmienię.

  5. Przypuszczam, że nie jest na tyle głupi, że z poważną usterką i brakiem kontroli nad motocyklem jechałby ileśset km/h narażając swoje zdrowie które przez jeden błąd może mu zrobić Game Over.
    Jakby nie patrzeć jest doświadczonym kierowcą i jest w stanie ocenić sytuację. Nie wiemy co to był za błąd i co tam sie działo. Możliwe, że to była jakaś błahostka którą teraz tutaj wszyscy traktują jako śmiercionośną awarię.
    Skoro motocykl jechał i to szybko jechał, bo nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba nawet przez moment pobił swoj stary rekord, ponadto wyprzedził kilkunastu zawodników to widocznie nie było tak źle.
    Dał Nam widowisko, dał Nam ciekawy wyścig pokazując walke na torze. Nikomu nic się nie stało, wszyscy dojechali cali i zdrowi na metę. Czy zawsze musimy szukać dziury w całym?

    • Dziura w tym ze widac bylo ze Marq jezdzil jak kiedys skladanie glebokie pewne to jest to na to czekalem. Ok moze i to ze to bylo USA mialo jakis wplyw ale nie zmienia to faktu Marq sie nie skonczyl !!!

  6. tak a propo rekordów, to mówi się tylko o ilości tytułów, a są jeszcze wygrane wyścigi i podia w Motopg, tych pierwszych Marc ma 59, przy 89 Rossiego, podiów Rossi 199, a Marc w tej chwili 99…

  7. Rosssi nie zdobędzie 10 tytułu bo już nie jeździ a Marquez nie zdobędzie 9 bo są od niego lepsi i to go chyba najbardziej boli.

    • Nie lepsi tylko mniej kontuzjowani :)

      • Jak już tak analizujemy to dodajmy że Rossi ma prawie dwukrotnie więcej startów od Marqueza więc porównanie na ilość tytułów, zwycięstw jak na razie jest bez sensu.

        • Jak by sie uprzeć to i porównać można – przyjmując tyle lat startów od początku kariery Rossiego ile aktualnie Marquez ma za sobą.

        • Pobieżnie sprawdziłem (7 pełnych sezonów startów od początku kariery w MotoGP):
          Rossi: 2002 – 2008 —- 58 — wygranych.
          Marquez: 2013 – 2019 — 56 — wygranych.

          Ktoś zawsze może napisać, że gdy jeździli razem, w tych samych latach to Marquez więcej razy wygrywał, ale za to Rossi był dużo starszy wiec może te wygrane powinno się liczyć razy dwa ;).

          Wniosek jest jeden – każdy z nich w swoim czasie był najlepszy, ale nadchodzą młodsi, szybsi i wygrywają. Obecnie jest kilku zawodników którzy maja potencjał jak Rossi i Marquez, ale, że rywalizują w tym samym czasie to wygrane rozłożą się na kilku kierowców i tyle.

          • To dlaczego wcześniej wygrane nie rozkładały się na kilku kierowców tylko na Marqueza i Lorenzo prawie za każdym razem?

          • Do Adama – Sam zapewne jesteś w stanie sobie odpowiedzieć … Może na najwyższym poziomie było dwóch, trzech zawodników a nie jak obecnie – siedmiu, ośmiu…

  8. Dziwne, a może typowe dla tego forum. Artykuł o tym jak Marc racjonalnie ogarnął dziwne zachowanie Moto w Austin i przy okazji siebie, a większość postów o tym jaki z niego zły facet bo nie pozwolił Rossiemu zdobyć tytułu w 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
166 zapytań w 1,342 sek