Motocykl ten sam, a Bagnaia z tyłu. „Czułem się bardziej jak w Misano”

Francesco Bagnaia przyznał, że po piątkowych treningach na torze Mandalika czuł się „bardziej jak w Misano” niż w Motegi, co przełożyło się na dopiero 17. czas i brak awansu do Q2. Choć tydzień wcześniej w Japonii zdobył pole position i podwójne zwycięstwo, w Indonezji problemy sprzed tamtej rundy znów dały o sobie znać – żadna z maszyn Ducati GP25 nie znalazła się w pierwszej dziesiątce.

„Spodziewałem się więcej. Chciałem więcej. Ale nie czułem się jak w Motegi, tylko bardziej jak w Misano. To dziwne, bo motocykl teoretycznie jest taki sam” – mówił Włoch, wskazując, że jedynie Fermín Aldeguer radził sobie na Ducati znacznie lepiej.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Bagnaia podkreślał, że Mandalika „nigdy nie była dla niego łaskawa”, ale liczy na poprawę wraz z ewolucją asfaltu w sobotę. „Nie będziemy niczego zmieniać w ustawieniach, bo to bez sensu. Jutro przyczepność wzrośnie, a wtedy może i odczucia będą inne. Dziś widziałem okrążenie Aldeguera – niesamowite, ile miał trakcji. Spróbujemy to zrozumieć” – dodał.

Mistrz świata przyznał też, że paradoksalnie. pewnym uspokojeniem było dla niego obserwowanie trudności, jakie mieli w piątek Marc Márquez i Fabio Di Giannantonio.

Zapytany o szczegóły dotyczące testów motocykla GP24 z garażu VR46 na torze Misano, Bagnaia uciął temat: „Cały sezon starałem się mówić jak najwięcej, ale ja jestem tylko zawodnikiem. Na techniczne pytania powinien odpowiadać Gigi. Nie chcę już komentować tej strony. Przekazuję tylko to, co powinienem.”

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: crash.net

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. Serio? Nic nie zmieniamy w motocyklu, może zmieni się przyczepność toru a wtedy coś się poprawi… A jak nie to co? To potwierdza, że jak cokolwiek w motocyklu jest nie tak to chłop nie umie nic zareagować swoimi umiejętnościami (a te ma napewno) by się poprawić. Liczyłem, że Japonia odblokuje chłopaka. Musi się coś zadziać bo drugiego tak złego sezonu nie przeżyje (ok, dla niektórych 3 miejsce to dużo ale nie dla niego). Jeżeli przyszły sezon będzie tak marny to chłopa pożegnają na 200% z Ducati.

  2. Mam wrażenie że Pecco obrósł w piórka w erze gdy Ducati było zdecydowanie najlepszym motocyklem i zaczął się przez to uważać że jest kimś na miarę Marca gdy był Katalończyk kontuzjowany. A sytuacja taka jak z GP 25 pokazuje że jest zawodnikiem tylko dobrym pod względem potencjału i że nie potrafi się zaadaptować do motocykla gdy nie jest on idealny. A prawda jest taka że nie zawsze się taki idealny dostanie i trzeba sobie z tym radzić.

Dodaj komentarz

Back to top button