OFICJALNIE: Marc Marquez nie wystartuje już w sezonie 2025!

Ducati potwierdziło, że Marc Marquez opuści pozostałe wyścigi sezonu 2025! Hiszpan przechodzi rehabilitację kontuzjowanego barku, chcąc jak najlepiej przygotować się do przyszłorocznego sezonu. Świeżo upieczony Mistrz Świata MotoGP opuści również posezonowe testy.

Przypomnijmy, że MM93 odniósł kontuzję barku w wyniku upadku na pierwszym okrążeniu GP Indonezji. Hiszpan został wywrócony przez fabrycznego zawodnika Aprilii, Włocha Marco Bezzecchiego. Siedmiokrotny Mistrz Świata MotoGP ma za sobą operację i teraz przechodzi rekonwalescencję.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W oświadczeniu zespołu Ducati przeczytać możemy: „Marc będzie musiał spędzić cztery tygodnie z całkowicie unieruchomioną ręką przed rozpoczęciem rehabilitacji. Kliniczny rozwój złamania wyrostka kruczego i urazu więzadła u Marqueza jest pozytywny i przebiega prawidłowo”.

Oświadczenie złożył również sam Marc Marquez: Analizując całą sytuację, uważamy że najwłaściwszym, najrozsądniejszym i najbardziej konsekwentnym sposobem działania jest uszanowanie biologicznego czasu urazu, nawet jeśli oznacza to, że nie będę mógł ścigać się już w tym sezonie, ani uczestniczyć w sesji testowej. Wiemy, że czeka nas trudna zima, pełna pracy, aby moje mięśnie odzyskały sto procent sprawności i były gotowe na sezon 2026″.

Kontynuując wypowiedź, Marquez wspomniał o tegorocznych sukcesach razem z Ducati. Hiszpan podziękował fanom za wsparcie, jakie mu okazują: „To nie może przyćmić, ani sprawić, że zapomnimy o wielkim celu, który osiągnęliśmy w tym roku – ponownym zostaniu mistrzami świata, co wkrótce będziemy wspólnie świętować. Dziękuję wszystkim kibicom za miłe wiadomości, Ducati i wszystkim sponsorom, którzy okazują mi wsparcie i zrozumienie”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Decyzję lekarzy w pełni popiera i szanuje Luigi Dall’Igna, dyrektor generalny Ducati: „Od momentu, gdy dowiedzieliśmy się o diagnozie kontuzji, wiedzieliśmy że szanse na to, że Marc pojedzie do Walencji na Grand Prix i testy, są bardzo nikłe. To smutne, ponieważ bardzo ważne jest dla nas, aby był na torze. Doskonale jednak wiemy o tym, że priorytetem teraz jest powrót do zdrowia i stuprocentowej sprawności na kolejny sezon. W pełni popieramy tę decyzję i jesteśmy przekonani, że powstrzymanie się od dalszego ryzyka jest najlepszym wyborem dla nas wszystkich. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję że wkrótce znów zobaczymy go z nami”.

Marc Marquez, pomimo absencji w aż czterech Grand Prix, zakończył sezon z imponującymi statystykami – jedenaście zwycięstw w niedzielę, czternaście w sobotę, osiem pole position, dziewięć najszybszych okrążeń, piętnaście miejsc na podium i łączna suma aż 545. punktów w klasyfikacji generalnej.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

14 komentarzy

    1. @saruto On ma coś czego wielu brakuje. Wyciąga wniosku z własnych błędów. Gdyby nie sezon 2015, to nie byłoby tych wszystkich późniejszych tytułów.

      Zawodnicy, którzy idą w zaparte i nie chcą przyznawaj się do swoich błędów i brać za nie odpowiedzialności, nie będą mogli wyciągnąć wnioskować i się zmienić.
      Po co kurczowo trzymać się tego co nie działa np. stylu jazdy? Mówimy o najlepszych zawodnikach na świecie, styl jazdy powinni dostosowywać do motocykla i warunków. A kto tak poza 93 i 20 potrafi w obecnej stawce? Rins póki był w miarę sprawny? Maverick, który na różnych motocyklach wygrywał?

  1. Bardzo dojrzałe i rozsądne rozwiązanie że strony Marca z tym że poczeka do pełnego wyleczenia urazu bo najważniejsze jest przygotowanie się na przyszły sezon. I jestem ciekaw w jaką stronę skręci rozwój Ducati bo pierwszych wnioskach Pecco przy wersji GP 26.

  2. Z jednej strony w pełni rozumiem i popieram i wręcz podziwiam go za taka decyzje znając jego nieustępliwość ale z drugiej brakuje mi trochę „starego” Marca i tego szaleństwa młodości ale +3 do nieśmiertelności ma się tylko do pewnego wieku 😉

    1. @QQQ Co by nie mówić i komu by nie kibicować Marquez jest legendą tego sportu kto wie może największą.
      Takie „indywidua” rodzą się raz na kilkadziesiąt lat – lekko tylko przesadziłem 😀
      Przyznam się szczerze nie oglądałem wszystkich jego dokonań z pierwszych sezonów w klasie królewskiej, ale coś w tym jest co mówicie – jako pasjonaci MotoGP podziwiamy jego szybkość, jego siłę woli, jego zwycięstwa, jego kolejny tytuł mistrzowski, ale to już nie ten szalony Marc którego w sezonach 2013, 14, czy 15 oglądało się z opadem szczęki – lecz trzeba powiedzieć: I bardzo dobrze! On już nikomu, nawet sobie, nic nie musi udowadniać.

Dodaj komentarz

Back to top button