Oliveira zostawił sobie „furtkę” do powrotu

Miguel Oliveira kilka dni temu został ogłoszony fabrycznym zawodnikiem BMW w World Superbike! Portugalczyk tym samym zamienił się miejscami z Toprakiem Razgatlioglu, który w przyszłym sezonie będzie reprezentować barwy Pramac Yamaha w MotoGP. Oliveira podpisał jednak zaledwie roczny kontrakt z bawarskim teamem, dając do zrozumienia, że nie zamyka się na powrót do klasy królewskiej.

Początkowo Miguel Oliveira posiadał kontrakt z Pramac Yamaha na sezon 2026. Ostatnie kontuzje wpłynęły jednak na formę Portugalczyka. Ostatecznie włoski team zdecydował się na pozostawienie w składzie Jacka Millera. Portugalczyk rozważał współpracę z Aprilią, gdzie mógłby pełni rolę kierowcy testowego i rozwojowego. Jak sam stwierdził jednak, pomimo 30. lat nadal chce się regularnie ścigać.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W udzielonym wywiadzie Miguel tak umotywował przejście do MŚ World Superbike: „Zaproponowano mi możliwość zostania kierowcą testowym, ale decydującym czynnikiem była dla mnie chęć rywalizacji. Ta pasja wciąż bowiem we mnie tkwi, a jedynym sposobem, aby to osiągnąć, był start w World Superbike. Dlatego też starałem się znaleźć najlepsze narzędzia do rywalizacji. Zespół i motocykl, które pozwolą mi walczyć w czołówce. BMW wydaje mi się obecnie najlepszą do tego celu opcją”.

Oliveira podpisał zaledwie roczny kontrakt z Bawarczykami. Nie wyklucza bowiem powrotu do MotoGP. Ma jednak świadomość, że musi dobrze spisać się z WSBK: „Mam roczny kontrakt z BMW i nie twierdzę, że ostatecznym celem jest powrót. Ale z pewnością zostawiam drzwi otwarte. MotoGP było bowiem moim życiem przez ostatnie 15. lat mojej kariery wyścigowej. W związku z tym nie zamykam tych drzwi na klucz. Drzwi te są na pewno otwarte i kto wie, co przyniesie przyszłość. Wiele będzie zależeć od tego, jak dobrze pójdzie mi w World Superbike”.

Kontynuując wypowiedź, Portugalczyk dodał: „Ostatecznie myślę, że to ja będę decydował, co zrobię ze swoją karierą. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Myślę, że World Superbike ma ogromny potencjał rozwoju jako seria wyścigowa. Czemu więc nie sprawdzić tego już teraz i zostawić sobie przy okazji otwartej furtki do MotoGP?”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na pytanie, dlaczego wybrał akurat BMW, Miguel odpowiedział: „Starałem się wybrać najlepszy możliwy zespół, najlepszy możliwy motocykl. I dlatego też BMW stało się moim wyborem. Yamaha również proponowała mi kontrakt. Próbowali mnie pozyskać. Powiedziałbym jednak, że nie widziałem w nich tak dużego potencjału, jaki widzę obecnie w BMW, biorąc pod uwagę osiągi motocykla. I to wszystko. Wiedzą, dlaczego podjąłem taką decyzję. Rozmawiałem z nimi i dokładnie wyjaśniłem im mój wybór”.

Oliveira ma jednak świadomość, że debiut w MŚ World Superbike może nie być łatwy. Razgatlioglu wprawdzie prowadzi w tabeli, jednak jego zespołowy partner, Holender Michael van der Mark, jest dopiero trzynasty: „Myślę, że to największy znak zapytania, także dla BMW. Trudno jest to z zewnątrz ocenić. Oglądając rywalizację w telewizji, nie masz bowiem odczuć z jazdy na motocyklu oraz nie posiadasz danych z telemetrii. To trochę jak strzelanie w ciemno. Ale bez wątpienia jest to konkurencyjny motocykl, gdyż wygrywa wyścigi. Nie da się przecież zrobić tego na maszynie, która nie ma do tego potencjału. Tak to rozumuję”.

Jak Miguel Oliveira poradzi sobie na motocyklu BMW w MŚ World Superbike i czy jeszcze powróci do MotoGP. Czas pokaże.

Źródło: speedweek.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button