Pierwsza wywrotka Topraka Razgatlioglu
Toprak Razgatlioglu aż do sprintu o GP Tajlandii nie zaliczył żadnej wywrotki na motocyklu Yamahy! W końcu jednak takowa musiała się stać. Turek wytłumaczył powód upadki oraz opowiedział o kulisach pierwszego weekendu w barwach Pramac Yamaha w MotoGP.
Turek zaliczył dość bolesny debiut w klasie królewskiej. Do MotoGP przyszedł bowiem jako aktualny i ogółem trzykrotny Mistrz Świata World Superbike. Mając jednak do dyspozycji niekonkurencyjny motocykl Yamahy, nie był jednak w stanie wywalczyć choćby jednego punktu!
W sprincie, pod koniec jedenastego okrążenia, Toprak zaliczył pierwszą wywrotkę. Dotąd ani razu nie „zgruzował” motocykla Yamahy. Ostatecznie zdołał jednak powrócić do rywalizacji, ostatecznie przecinając metę sprintu na dwudziestym miejscu. W wyścigu głównym Turek zaliczył mały sukces – ukończył zmagania przed Jackiem Millerem! Była to jednak niepunktowana siedemnasta lokata.
Razgatlioglu opowiedział o swoich wrażeniach z weekendu, m.in. problemach z hamowaniem silnika: „Początek nie był zły, zwłaszcza na starcie. Kiedy dojechaliśmy do pierwszego zakrętu, zobaczyłem że Jack hamuje trochę za wcześnie. Potem od razu nacisnąłem hamulec, bo nie wiedziałem, czy karbonowy hamulec jest rozgrzany, czy nie”.
Wspomniane problemy z wyczuciem hamulca utrudniały mu wyścig. Jazda za Jackiem Millerem bardzo mu jednak pomagała: „Naprawdę bałem się pierwszego zakrętu. Ale po prostu starałem się dostosować, bo każdy dawał z siebie wszystko w tym zakręcie. Kiedy zacząłem jechać za Jackiem, jechałem bardzo dobrze. Przez wiele okrążeń po prostu jechałem za nim. Zrozumiałem, w którym sektorze On jest szybki, a w którym to ja jestem mocny”.
Kontynuując wypowiedź, dodał że największe problemy sprawiał mu ostatni zakręt toru Buriram: „W ostatnim zakręcie od początku jednak miałem problem z hamowaniem silnikiem. Normalnie używaliśmy tej samej mapy, ale w ostatnim zakręcie poczułem różnicę”.
Próbując dogonić i wyprzedzić „Jackassa”, był nawet bliski wywrotki w niedzielę: „Na pierwszym okrążeniu prawie się rozbiłem po użyciu hamulców. Dwa razy poczułem blokadę przodu i wyjechałem szeroko. Potem powiedziałem sobie, że muszę dostosować to ustawienie, zwłaszcza w ostatnim zakręcie. Po prostu chciałem jechać tak, aby starać się dogonić Jacka. Na ostatnich trzech okrążeniach zdołałem się do niego zbliżyć i starałem się go wyprzedzić. Hamowałem trochę później, by to uczynić”.
To, nad czym będzie musiał popracować, to unikanie blokowania tyłu i utraty przodu, szczególnie przy pochyleniach: „Wszystko szło idealnie, dopóki nie zacząłem się pochylać. Poczułem wtedy pierwszą blokadę. Problem polegał na tym, że kiedy trochę bardziej się pochyliłem, tył szybko wracał do pozycji wyjściowej i traciłem przód. Musimy nad tym popracować”.
Toprak Razgatlioglu nie ma najłatwiejszego motocykla do debiutu w MotoGP. Turek ma już za sobą pierwszy upadek, a więc „pierwsze koty za płoty”. Pasuje tu zasada, w myśl której „jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz”. Miejmy nadzieję, że „żywa legenda WSBK” odnajdzie się w klasie królewskiej.
Źródło: speedweek.com



