Home / MotoGP / "Poważnie" kontuzjowany Japończyk odchodzi z Team Scot

"Poważnie" kontuzjowany Japończyk odchodzi z Team Scot

Yuki Takahashi pożegnał się ze swoim pracodawcą i prawdopodobnie na dobre z klasą MotoGP. Oficjalny powód to kontuzja pleców Japończyka po wypadku w Grand Prix Katalonii

Jeszcze nie tak dawno szef zespołu Scot Honda zarzekał się, że do końcYuki Takahashi pożegnał się ze swoim pracodawcą i prawdopodobnie na dobre z klasą MotoGP. Oficjalny powód to kontuzja pleców Japończyka po wypadku w Grand Prix Katalonii

Jeszcze nie tak dawno szef zespołu Scot Honda zarzekał się, że do końca tego sezonu będzie wystawiał dwóch zawodników przy zachowaniu dotychczasowej liczby dzierżawionych motocykli od Hondy a wszystko w imię nowego pomysłu aby zredukować liczbę motocykli dla każdego zawodnika z dwóch do jednej (z ang. one bike rule). Nowa zasada miała obowiązywać od 2010 roku a poligonem doświadczalnym miał się stać właśnie Team Scot wobec nagłej chęci przejścia do MotoGP Węgra Gabora Talmacsi.

Jednak nie jest tajemnicą, że zespół prowadzony przez Cirano Mularoniego miał kłopoty finansowe a do tego postępy japońskiego debiutanta dalekie były od oczekiwań. Takahashi zajmuje teraz 18tą lokatę w klasyfikacji generalnej zawodników.

Debiut Węgra w Scot Honda był dobrym omenem nie tylko dla Mularoniego. Spory zastrzyk pieniędzy oraz nowy sponsor to jedno ale dla samej Dorny, organizatora mistrzostw, udział Węgra w klasie królewskiej to także nowa klientela – całe Węgry gdzie Talmacsi to bohater narodowy.

W międzyczasie zaczęto krytykować pomysł z jednym motocyklem a dziś wiadomo już, że został on unieważniony. W takim razie co z eksperymentem zawodników Team Scot?

“Było to bardzo trudne w praktyce, ponieważ w przeciwieństwie do informacji jakie uzyskałem początkowo od Hondy okazało się, że w grę nie wchodzą żadne ekstra zapasowe części dla naszych RC212V.” – twierdzi Mularoni “Taki obrót spraw byłby nie do przejścia np. w nadchodzącym Grand Prix Czech, gdzie bylibyśmy zbyt ograniczeni ilością silników. Nie muszę wspominać także o sytuacji jaka byłaby podczas powtórki z wyścigów we Francji i Włoszech. Podczas gdy inni wskakiwaliby po prostu na drugą maszynę, my musielibyśmy wymieniać koła w tej samej!”

Dosyć dziwna to wypowiedź, przecież pierwsze co każdemu laikowi przychodziło na myśl to właśnie taka sytuacja ze zmianą maszyny w czasie deszczowego wyścigu. Czyżby Mularoni tego nie zauważał? Wątpliwe.

Teraz okazuje się, że Mularoni po cichu liczył na gest ze strony Hondy, która miałaby zaoferować także zapasowe maszyny bądź części dla Yuki Takahashiego i nowicjusza Gabora Talmacsiego. Tak przynajmniej wynika z jego ostatnich wypowiedzi o problemach z jedną tylko maszyną.

Z kolei ze strony Hondy nigdy nie padła oferta o dodatkowych częściach dla Team Scot. Co więcej Honda kategorycznie odmawiała wspierania większej liczby RC212V niż dotychczas miało to miejsce.

Być może jest to tylko wytłumaczeniem dla Team Scot dlaczego zakończył współpracę z Yukim Takahashim. Ponoć kontuzja Japończyka wymaga aż trzymiesięcznej kuracji jednak o powadze tej kontuzji można polemizować. Raczej jasne jest, że kontuzja Takahashiego to dogodny moment aby zastąpić go całkowicie przez Węgra.

Klasa MotoGP od rundy w US Laguna Seca nie będzie posiadała zadnego zawodnika narodowości japońskiej a taki na pewno jest bardzo pożądany przez Hondę, Yamahę czy Suzuki.

Odejście Takahashiego może być furtką dla innego Japończyka – Hiroshiego Aoyamy. Jest on obecnym liderem w klasyfikacji generalnej klasy GP 250ccm, dodatkowo na motocyklu Hondy i to w zespole Team Scot! Aoyama wydaje się być lepszym zawodnikiem od Takahashiego a swoją obiecującą dyspozycję udowadnia wygrywając na niekonkurencyjnej wobec legendarnej Aprilii Hondzie.

Mając w swoich sidłach byłego mistrza świata klasy 125ccm oraz lidera obecnych mistrzostw klasy 250ccm Mularoni ma raczej jasne perspektywy co do podejmowanych decyzji.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
130 zapytań w 0,399 sek