Home / MotoGP / Quartararo, Bagnaia, Mir, Binder, Martin, Crutchlow, Dixon- konf. prasowa przed GP Wielkiej Brytanii

Quartararo, Bagnaia, Mir, Binder, Martin, Crutchlow, Dixon- konf. prasowa przed GP Wielkiej Brytanii

Zapis pierwszych piętnastu minut konferencji prasowej przed Grand Prix Wielkiej Brytanii dla kategorii MotoGP w składzie: Fabio Quartararo, Francesco Bagnaia, Joan Mir, Brad Binder, Jorge Martin, Cal Crutchlow oraz Jake Dixon. Pytania zawodnikom zadawał Steve Day.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Fabio zaczniemy od Ciebie i zanim porozmawiamy o Twoich odczuciach przed Grand Prix Wielkiej Brytanii, chcielibyśmy poznać Twój komentarz na temat ostatniego, szalonego wyścigu w Austrii. Nie osiągnąłeś tam rezultatu, którego oczekiwałeś i na który tak naprawdę zasługiwałeś po świetnej jeździe. Jakie są Twoje przemyślenia na temat tych zawodów w tej chwili? Ostatecznie udało Ci się przecież powiększyć przewagę w mistrzostwach.

Fabio Quartararo: Byłem bardzo zadowolony z drugiego wyścigu, ponieważ pierwszy ukończyłem z dość sporą stratą blisko dziesięciu sekund do Jorge. Na drugą rundę znacznie poprawiłem tempo i czułem, że jestem w stanie walczyć o wygraną. Myślę, że był to jeden z najfajniejszych wyścigów tego roku, gdyż miał 28 okrążeń, ale był bardzo szybki. Bardzo mi się podobał i miałem dobre odczucia. Wiemy, że Austria zawsze była dla nas jednym z najtrudniejszych torów, jednak liczyliśmy się tu w walce o zwycięstwo. Nie jest to więc wynik jakiego chciałem, ale jestem zadowolony. Powiedziałbym nawet, że bardziej z tego drugiego wyścigu niż pierwszego.

Ostatni raz kiedy byliśmy na Silverstone, jechałeś swój debiutancki sezon. Twój wyścig nie potrwał zbyt długo, jednak Yamaha ma tu dobre statystyki. Jakie są więc Twoje oczekiwania?

Fabio Quartararo: Podczas wyścigu dwa lata temu udało mi się przejechać zaledwie jeden zakręt. Jest to jednak jeden z moich ulubionych torów do jazdy na motocyklu MotoGP, a Yamasze naprawdę pasuje ten obiekt. Ważne jest, abyśmy jutro rano cieszyli się jazdą od samego początku i myślę, że będziemy mieli tu udany weekend. Mam także nadzieję, że pogoda będzie dobra.

Przejdźmy teraz do Pecco. Jesteś drugi w mistrzostwach po tym jak zająłeś drugą pozycję w GP Austrii. Tamtego dnia, z pewnością musiałeś być niezadowolony, że ostatecznie nie udało Ci się stanąć na szczycie podium. Był to jednak szalony wyścig. Jestem pewien, że oglądałeś powtórkę i na Silverstone, docierasz pewny siebie i zadowolony z tamtego rezultatu.

Francesco Bagnaia: Oczywiście jestem zadowolony. W tych warunkach udało mi się odrobić więcej punktów, niż miałoby to miejsce na suchym torze, ponieważ Fabio miał pewne problemy na deszczowych oponach. Byłem blisko tego, aby wygrać, ale mimo to jestem szczęśliwy. Myślę, że były to moje najlepsze zawody w MotoGP. Walczyłem o zwycięstwo i czułem się komfortowo narzucając przy tym swoje tempo, z czego jestem zadowolony. Drugi wyścig był lepszy niż pierwszy, ponieważ w tamtym miałem nieco pecha po restarcie. Natomiast w drugim udało mi się być wystarczająco szybkim, aby jechać na czele. 

Jestem pewny siebie przed rozpoczęciem jazd na Silverstone, ponieważ to jeden z moich ulubionych torów i bardzo odpowiada mi jego nitka. Nasz motocykl też spisuje się tu dobrze, choć pewnie nie tak jak Yamaha. Postaramy się jednak być wystarczająco szybcy, aby powalczyć z Fabio, ponieważ musimy odrobić więcej punktów. Wciąż tracimy ich do niego 47, więc jeśli Fabio chciałby bardziej pocieszyć się walką o mistrzostwo, możemy spróbować przedłużyć ją do samego końca (śmiech).

Kolej na Joan Mira. Joan, drugie i czwarte miejsce w Austrii, czy są to wyniki z których jesteś zadowolony? Chciałbym także wspomnieć, że przez różne szalone scenariusze, takie jak odwołany wyścig z zeszłego roku, czy kontuzja sprzed dwóch lat, dopiero w ten weekend zadebiutujesz na tym torze na motocyklu MotoGP. Jednak czy zwycięstwo Alexa Rinsa z sezonu 2019 daje Ci nieco pewności siebie przed rozpoczęciem tego Grand Prix?

Joan Mir: Poprzedni wyścig był nieco szalony. Jeśli chodzi o moje odczucia w Austrii, to były one pozytywne podczas obydwu weekendów. Drugie zawody miały dość trudny i nieoczekiwany przebieg, ale ostatecznie jesteśmy w stanie walczyć o podia, co było naszym celem. Teraz docieramy tutaj, gdzie tak jak wspomniałeś, Alex był bardzo szybki w 2019-tym i był w stanie wygrać. Suzuki odniosło tu dwa zwycięstwa w ostatnim czasie i jest ku temu powód. Ten motocykl może pasować do tego toru i ważne będzie, aby walczyć w czołowej grupie. Dam z siebie wszystko, choć będzie trudno, ponieważ tak jak wspomniałeś, będzie to mój pierwszy występ na Silverstone po długiej przerwie. Ważne więc będzie, aby od samego początku być konkurencyjnym i znaleźć dobre odczucia. Postaram się dać z siebie 100%.

Przenieśmy się teraz do tylnego rzędu i zwycięzcy ostatniego wyścigu. Brad, zanim porozmawiamy o Silverstone, przeanalizujmy sobie, co stało się dwa tygodnie temu. Jestem pewien, że oglądałeś powtórkę. Bez wątpienia to coś, co zostanie zapamiętane na dłużej. Czy dotarło już do Ciebie czego dokonałeś?

Brad Binder: Jestem naprawdę szczęśliwy, że nie było okrążenia więcej (śmiech). To było fajne, decyzja o pozostaniu była sporym ryzykiem. Ostatnie kółko było niesamowicie zdradliwe, więc cieszę się, że udało mi się bezpiecznie dojechać do mety. Czasami jednak trzeba zaryzykować i tym razem się to opłaciło. Jestem niesamowicie zadowolony, że opuściłem Austrię z dwoma dobrymi rezultatami. Liczę na to, że uda mi się kontynuować tą passę.

Kolejnym zawodnikiem z dobrą passą jest Jorge Martin. Jorge, miałeś wspaniałe siedem dni w Austrii. Zwycięstwo w pierwszym wyścigu i podium w drugim, jakże szalonym. Musisz więc być w tej chwili bardzo pewny siebie. 

Jorge Martin: Byłbym pewny siebie, gdyby wyścig ponownie był w Austrii. Jesteśmy jednak na nowym dla nas torze, więc muszę się skupić, aby zacząć od zera, ponieważ wciąż nie wiem czego się spodziewać. Postaram się znaleźć dobre odczucia na motocyklu, i tak jak zawsze, dać z siebie wszystko. Nie będzie to łatwe, ale zrobię wszystko co w mojej mocy.  

Przejdźmy teraz do Cala Crutchlowa. Cal, witamy w domu! Reprezentujesz w ten weekend fabryczne barwy, ale  wyjątkowy musi być przede wszystkim powrót na Silverstone. Masz stąd wiele wspaniałych wspomnień, do których zalicza się choćby podwójne zwycięstwo w World Superbike, czy walka o zwycięstwo w MotoGP. Jak czujesz się przed rozpoczęciem tego weekendu, biorąc pod uwagę, że będziemy mieli pełne trybuny?

Cal Crutchlow: Świetnie jest powrócić na Silverstone. Nie myślałem, że będę miał okazję wziąć udział w GP Wielkiej Brytanii, po tym jak skończyłem karierę rok temu. W zeszłym sezonie niestety ta runda została odwołana, ale możliwość powrotu tutaj razem zespołem Monster Energy Yamaha, to dla mnie zaszczyt, którym jest też sama jazda po Silverstone. Co więcej, z pełnymi trybunami, będzie to wielka frajda dla wszystkich. Nie mogę się więc doczekać wyjazdu na tor i postaram się dać z siebie wszystko. Po długiej przerwie od jazdy, w Austrii nie było łatwo. Ten weekend będzie jednak może nieco lepszy. Zobaczymy więc co jesteśmy w stanie zrobić.

Ponieważ zakończyłeś już karierę, ale ponownie wróciłeś do wyścigów, musiałeś zmienić nastawienie. Jak wyglądało to dla Ciebie w Austrii? Zatęskniłeś za wyścigami, czy może potwierdziłeś sam sobie, że podjąłeś dobrą decyzję z przejściem na sportową emeryturę?

Cal Crutchlow: Myślę, że w Austrii nie było źle, choć na papierze tak to wygląda. Niczego wielkiego się nie spodziewaliśmy i nic wielkiego się nie stało. Zebraliśmy pewne dane dla Yamahy, więc wykonałem swoją pracę i cieszyłem się nią, co jest najważniejsze. Jazda po tak długiej przerwie zawsze jest przyjemna, jednak tempo nie było najgorsze. Zakwalifikowałem się z 0,5 sekundy gorszym czasem, niż miało to miejsce w zeszłym roku, kiedy jeździłem na Hondzie. Myślę więc, że było nieźle, cieszyłem się jazdą i czułem się dobrze na motocyklu. Mam nadzieję, że ten weekend będzie bardziej komfortowy i straty będą mniejsze. Silverstone będzie na to dobrym torem, gdyż mam tu swoje sztuczki, gdzie w Austrii nie miałem ich w ogóle. 

Przenieśmy się teraz do Jake’a Dixona. Jake, jako dziecko z pewnością marzyłeś o tej chwili. Masz tą wspaniałą i niepowtarzalną okazję w ten weekend, zadebiutujesz w MotoGP na Twoim domowym obiekcie. Jak bardzo jesteś tym podekscytowany?

Jake Dixon: Oczywiście jest to coś wspaniałego i dziękuję Petronasowi za umożliwienie mi jazdy na motocyklu MotoGP podczas swojego domowego Grand Prix. Dokonanie tego w swoim kraju jest wyjątkowe i myślę, że ktokolwiek kto debiutuje, chciałby to robić w domowej rundzie. Nie mogę się więc doczekać i liczę, że będzie wspaniale. Tak jak wspomnieliście, będziemy mieli pełne trybuny, a tor Silverstone zdawał się pasować Yamasze w przeszłości. Bez wątpienia czeka mnie wiele nauki, jednak jestem na nią gotowy.

Jake, to niecodzienna sytuacja. Niewielu zawodników dostaje szansę debiutu na motocyklu MotoGP bez jego wcześniejszego testowania. Czy masz jakieś oczekiwania na ten weekend? Czy musiałeś już uspokajać swoją głowę?

Jake Dixon: Miałem kilka nieprzespanych nocy. Jestem bez wątpienia bardzo podekscytowany aby rozpocząć jazdę, ale jest to też nerwowy czas. Nie mam wobec siebie żadnych oczekiwań oprócz tego, żeby się uczyć. Nie mogę tu na nic liczyć, gdyż nigdy nie jeździłem na motocyklu MotoGP, a na nim wszystko jest inne. Postaram się jednak wykonać możliwie najlepszą pracę przez weekend i zobaczyć czy mi się to podoba. 

Fabio, Pecco, ponieważ jesteście na dwóch pierwszych pozycjach w mistrzostwach, a dodatkowo Fabio jest przyjacielem Jake’a, chciałbym zapytać Was, jakie mielibyście dla niego porady przed rozpoczęciem tego weekendu? Zacznijmy od Fabio.

Fabio Quartararo: Aby zachować spokój. Kiedy ja pierwszy raz dosiadałem motocykla MotoGP w Walencji, byłem zupełnie zagubiony, a był to tylko test. Musi więc podejść do tego na spokojnie, o czym już mu mówiłem, ponieważ wszystko jest tu inne. Będzie miał okazję poczuć moc silnika czy hamulców. Nie powinno się więc zwracać uwagi na czasy okrążeń, gdyż czołowi zawodnicy będą bardzo szybcy. Trzeba zachować spokój.

Francesco Bagnaia: Musi podejść do tego na spokojnie i cieszyć się jazdą. Ta na pewno będzie sprawiać mu przyjemność. Nigdy nie jeździłem motocyklem Moto2 z silnikiem Triumpha, ale tym z silnikiem Hondy i różnica między nim a maszyną MotoGP była ogromna. Wszystko jest inne: hamulce, przyspieszenie czy złożenie w zakręcie. Musi więc czerpać przyjemność z jazdy i zachować spokój.

Moje ostatnie pytanie jest do Joana Mira, Brada Bindera i Jorge Martina. Nigdy nie jeździliście po tym torze na motocyklu MotoGP. Na pewno widzieliście wiele wyścigów tu rozegranych, czy nawet sami ścigaliście się w mniejszych klasach. Jest to bardzo szybki obiekt, więc jakie są Wasze przemyślenia przed tym weekendem? Czy jesteście nieco zestresowani przed wyjazdem na ten tor, który znacie tylko z mniejszych kategorii?

Joan Mir: Nie, nie jestem zestresowany. Najważniejsze jest, żeby uzyskać odpowiednie odczucia na motocyklu i przełożyć je na ten tor. To właśnie to będzie najtrudniejsze, a nie sam nowy obiekt. Nie jeździłem tu od 2018 roku i z pewnością, będzie to nieco trudniejsze na pierwszych kółkach. Przejechaliśmy jednak wiele wyścigów w tym sezonie i myślę, że jestem w dobrej formie, więc jeśli będę mieć dobre odczucia, jestem w stanie szybko się zaadaptować. Prawdą jest, że to dość długi i szeroki tor, na którym ciężko jest znaleźć odpowiednią linię. Ważne jednak jest, aby znaleźć ją jak najszybciej.

Brad Binder: Na pewno każdy z nas był tu przynajmniej kilka razy, jednak pierwszy dzień na nowym torze na motocyklu MotoGP, to zawsze jest to pewnego rodzaju wyzwanie. Mam nadzieję, że od samego początku uda mi się odnaleźć pewien komfort, i że nie będę zaczynał od dalekich pozycji, co miało miejsce wielokrotnie, kiedy debiutowałem na motocyklu MotoGP na różnych torach. Jednak ostatni raz tutaj sprawił mi wiele przyjemności i nie mogę się doczekać, aż będę jeździł po Silverstone większym motocyklem.

Jorge Martin; Jeśli o mnie chodzi, to podchodzę do tego tak samo jak zawsze. W tym roku dopiero poznaje te tory na motocyklu MotoGP, więc nie jestem zdenerwowany. Wszystko jest jak najbardziej w porządku i jestem gotów, aby rozpocząć weekend.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Aleksander Bala

Wyścigi motocyklowe zacząłem śledzić pod koniec sezonu 2014. Szybko stały się one moją największą pasją i już niedługo później, zacząłem o nich pisać. Lubię zdobywać wiedzę i dzielić się nią w aspektach takich jak: mentalność zawodników oraz przebieg ich kariery, rozwój technologii używanej w motocyklach, poszukiwania młodych talentów czy najciekawsze wydarzenia z przeszłości. Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
159 zapytań w 0,498 sek