Quartararo: „Lepiej byłoby jeździć z dziką kartą”

Fabio Quartararo z dużymi nadziejami podchodził do sezonu 2025. Po udanych testach na torze Sepang został jednak sprowadzony do parteru na Buriram w Tajlandii. Fabryczny zawodnik Yamahy bardzo sceptycznie wypowiedział się na temat osiągów M1-ki. Motocykl jest bowiem niesłychanie zależny od warunków, jakie w danej chwili panują na torze.

Pierwsze dwa weekendy Grand Prix pokazały, że osiągi Yamahy mogą być niczym jazda na rollecoasterze. W GP Tajlandii, podczas sobotnich kwalifikacji, Quartararo zakwalifikował się na dziesiątej pozycji, natomiast w sprincie dojechał siódmy. W niedzielę jednak Francuz kompletnie nie miał tempa i przeciął linię mety dopiero na piętnastej lokacie! Do wyścigów o GP Argentyny przystępował z siódmego pola. W sobotnim sprincie spadł jednak na dziesiąte miejsce, z kolei w niedzielnym wyścigu jego motocykl uszkodził Marco Bezzecchi. W efekcie Fabio wywalczył zaledwie dwa punkty za czternastą lokatę.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Mistrz Świata z 2021 roku spodziewał się, że testy w Malezji mogły dać fałszywy obraz dotyczący prawdziwych osiągów M1-ki: „Testy w Sepang dały fałszywe informacje, ale domyślałem się tego. Tor był bowiem dobrze nagumowany, a przyczepność idealna. Kiedy w coś mocno wierzysz, a informacja zwrotna nie przychodzi szybko, możesz się łatwo nabrać. Czułem, że wszystko gra, ale niestety nie był to prawdziwy obraz osiągów”.

Przed Yamahą kilka prywatnych sesji testowych. Fabio liczy, że znajdą rozwiązania, które przyczynią się do poprawy motocykla: „Od Jerez do przerwy letniej będziemy nieustannie w akcji, raz w wyścigach, a raz na testach. Mam nadzieję, że będziemy mieli kilka rzeczy do wypróbowania, które mogłyby poprawić nasze osiągi”.

Na pytanie, gdzie motocykl Yamahy może prezentować dobre osiągi, Fabio odpowiedział: „Le Mans będzie dla nas dobrym torem, ponieważ przyczepność jest stała i nie spada. Jest to jednak jeden taki wyścig na dziesięć! W tym momencie lepiej jechać z dziką kartą”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Fabio nie ma wygórowanych oczekiwań względem GP Ameryk: „Mam nadzieję, że będzie to lepszy weekend dla Yamahy, ponieważ poprzedni był skomplikowany. Niezależnie od wyniku, mam nadzieję, że znów poczuję się dobrze. W Tajlandii mieliśmy problemy z przyczepnością tyłu, natomiast w Argentynie zwyczajnie nie miałem tempa. Jest kilka rzeczy do wypróbowania, ale nic znaczącego. Może Fernandez przetestuje coś więcej. Nie sądzę, byśmy znaleźli się w pierwszej piątce, jednak chcę zachować optymizm i być bliżej najlepszych!”.

Po dwóch weekendach Fabio Quartararo zajmuje 15. miejsce z dorobkiem zaledwie sześciu punktów. Wyścig o GP Argentyny Francuz stracił jednak przez kolizję z Marco Bezzecchim. W Tajlandii natomiast spadł po starcie na koniec stawki i musiał odrabiać straty. Fabio i Jack Miller prezentują jednak tempo na czołową dziesiątkę. Nie można tego samego powiedzieć o Alexie Rinsie i Miguelu Oliveirze.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button