Home / MotoGP / Quartararo, Mir, Miller, Vinales, A.Espargaro, Rins, P.Espargaro – konf. prasowa przed Grand Prix Aragonii

Quartararo, Mir, Miller, Vinales, A.Espargaro, Rins, P.Espargaro – konf. prasowa przed Grand Prix Aragonii

Zapis pierwszych piętnastu minut konferencji prasowej dla kategorii MotoGP przed Grand Prix Aragonii w składzie: Fabio Quartararo, Joan Mir, Jack Miller, Maverick Vinales, Aleix Espargaro, Alex Rins oraz Pol Espargaro. Pytania zawodnikom zadawał Steve Day.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Fabio, zaczniemy od Ciebie. Po Twoim wspaniałym zwycięstwie na Silverstone masz imponującą przewagę 65 punktów nad drugim zawodnikiem na 6 wyścigów przed końcem. Wspomniałeś jednak kiedyś, że raczej nie jest to tor, na którym czujesz się najlepiej. Czy jest to dla Ciebie powód do zmartwień? Czy można założyć, że ten weekend będzie inny patrząc na Twoją formę z tego sezonu?

Fabio Quartararo: Jestem w zupełnie innej sytuacji niż w zeszłym sezonie, a dwa lata temu miałem tu nie najgorszy wyścig. Teraz mam zupełnie inne odczucia na motocyklu i znajduję się w innych realiach. Oczywiście nie jest to mój ulubiony tor, ale w tym roku byłem już szybki na kilku obiektach, za którymi nie przepadam. Nie ma to więc dużego znaczenia. Choć niezbyt lubię to miejsce, to wykonam taką samą pracę jak zawsze i będę starał się walczyć o najlepsze pozycje.

Jedziesz świetny sezon, i choć praca nie została jeszcze w 100% wykonana, to co według Ciebie jest kluczem do Twojej dominacji?

Fabio Quartararo: Myślę. że jest to regularność, której brakowało nam rok temu. Byliśmy szybcy w Jerez, Barcelonie czy nawet w Misano, ale było dużo wzlotów i upadków. W tym roku jestem naprawdę równy i to wiele zmienia. Myślę, że to najważniejszy czynnik w walce o tytuł. Jeśli miałbym więc coś wybrać, to będzie to regularność. 

Po Twojej prawej stronie siedzi mistrz świata – Joan Mir. Joan, biorąc pod uwagę wszystkie czynniki drugie miejsce w tabeli to bardzo dobry wynik. Jednak Silvertsone nie poszło po Twojej myśli, straciłeś mnóstwo punktów do Fabio. Jakie są Twoje przemyślenia przed rundami na torach w Aragonii i Misano, gdzie w zeszłym roku radziłeś sobie bardzo dobrze?

Joan Mir: Szkoda tego weekendu na Silverstone. Miałem dużo większe oczekiwania przed tym Grand Prix, jednak szczerze mówiąc, miałem pewne problemy w wyścigu i nie byłem w stanie finiszować wyżej. Na szczęście inni zawodnicy walczący o tytuł, również popełnili błędy albo mieli kłopoty. Jestem więc drugi jednak niespecjalnie zwracam na to uwagę. Myślę, że musimy zrobić reset. Ważne jest, aby rozpocząć ten weekend z dobrymi odczuciami. Zobaczymy czy będę w stanie je odnaleźć i walczyć o zwycięstwo, co byłoby wspaniałe. Postaram się dać z siebie wszystko.

Joan, dopiero co pytaliśmy Fabio, co jest kluczem do jego dominacji. Wygrałeś tytuł w zeszłym roku i wiesz na temat regularności bardzo wiele.  Jakie są według Ciebie Twoje kluczowe problemy w tym sezonie, które nie pozwalają Ci się zbliżyć do Fabio?

Joan Mir: W porównaniu do zeszłego roku straciliśmy nieco prędkości. Rzeczą, którą potrzebujemy poprawić w tym roku, jest coś, czego nie rozwinęliśmy tak, jak oczekiwaliśmy. To sprawia, że wszystko jest trudniejsze, Wciąż jest wiele wyścigów do końca i myślę, że został nam margines na poprawę.

Teraz kolej na Jacka Millera. Jack bez wątpienia dałeś z siebie wszystko na ostatnim okrążeniu wyścigu na Silverstone, aby wywalczyć podium. Ostatecznie zająłeś czwarte miejsce, które patrząc na Twoje ostatnie wyniki, musi być zastrzykiem pewności siebie przed rundą w Aragonii.

Jack Miller: Bycie mocnym w końcówce wyścigu było bardzo przyjemne. Pokazałem, że jestem w stanie zarządzać oponami, szczególnie na Silverstone, które jest dla nich bardzo brutalne. Zarządzałem nimi i swoim wyścigiem. Szczególnie udała mi się jego druga połowa, która była kluczowa i jestem z niej zadowolony. Próbowałem złapać Aleixa na ostatnim kółku. Wiadomo było, że nie zakręcę przecież gazu i nie oddam mu podium. Myślę, że to sprawi, iż ten wyniki będzie dla niego nieco bardziej wyjątkowy. Miałem więc mnóstwo frajdy i mam nadzieję, że będziemy w stanie powtórzyć to w ten weekend. 

Ducati Desmosedici GP21 jest oczywiście zupełnie innym motocyklem niż ten z zeszłego roku poza silnikiem. Pogoda także zdaje się być inna. Jednak w poprzednim sezonie Ducati nie sprawowało się tu najlepiej. Czy myślisz, że jesteście w stanie rozwiązać problemy, które trapiły Was rok temu?

Jack Miller: Myślę, że w tym roku mamy znacznie bardziej regularny motocykl jeśli popatrzymy na formę na każdym torze. Uważam, że jesteśmy w dobrym miejscu przed rozpoczęciem tego Grand Prix, jednak tego nigdy nie wiemy dopóki nie wyjedziemy na tor. Tak jak wspomniałeś, jest znacznie cieplej, niż wtedy kiedy byliśmy tu w zeszłym sezonie i bardziej przypomina to właściwe Grand Prix Aragonii. W 2019 roku staliśmy tu na podium, ale rok temu oba wyścigi były szokujące, z czego ten drugi skończyłem po dwóch zakrętach. Mam nadzieję, że tym razem uda nam się odmienić sytuację. Pozostało 6 wyścigów do końca, a ja jestem piąty w mistrzostwach. Potrzebuję więc zdobyć nieco więcej punktów.

Przenieśmy się do Mavericka Vinalesa. Maverick, musiałeś czuć się jak huragan w trakcie tych ostatnich kilku tygodni, podczas których działo się tak wiele. Testowałeś nowy motocykl Aprili i podpisałeś kontrakt z tą marką, dla której będziesz ścigał się do końca roku, w tym także tu, na swoim domowym obiekcie. Jak bardzo podekscytowany jesteś tym nowym wyzwaniem i jak pracowite były dla Ciebie ostatnie tygodnie?

Maverick Vinales: Jestem bardziej niż podekscytowany, ale także zmotywowany i głodny początku przygody z Aprilią. Mamy teraz sześć wyścigów do końca i jest to jak prezent, który lepiej pozwoli przygotować się na przyszły rok. Naszym priorytetem jest więc nauka. Oczywiście, wszystko się różni, więc muszę się wiele nauczyć i muszę zrobić to szybko. To jest najważniejsze.

Niedługo po podpisaniu przez Ciebie kontraktu z Aprilią, Aleix zdobył podium. Przed tamtym wyścigiem było wiadomo, że Aprilia ma wielki potencjał, jednak ten rezultat musiał być dla Ciebie dużą dawką pewności siebie.

Maverick Vinales: To wywołało we mnie dużo pozytywnych emocji. To czego chcemy to naciskać jak tylko się da. Nie było mnie przez chwilę, ale myślę, że wracam w dobry sposób. Po pierwszym teście czuję się całkiem pozytywnie będąc tutaj, aby nabrać prędkości także w trakcie weekendu wyścigowego. Musimy więc się uczyć. To jest nasz główny priorytet.

Porozmawiajmy teraz z kolegą zespołowym Mavericka – Aleixem Espargaro. Gratulacje z powodu tego jakże niesamowitego podium na Silverstone. Mieliśmy okazję zobaczyć emocjonujące i wspaniałe chwile, które przeżyłeś razem z Twoją rodziną. Teraz jesteśmy przed zawodami na jednym z torów, na których zawsze byłeś mocny. Stałeś tu kiedyś na podium w MotoGP zanim dołączyłeś do Aprili. Czy ponownie spodziewasz się  tu czegoś większego?

Aleix Espargaro: Oczywiście, mam nieco więcej pewności siebie po wyścigach na Red Bull Ringu czy na Silverstone. Podium było bardzo ważne, ale dla mnie ważniejszy jest poziom, który prezentujemy przez cały ten sezon. W każdym Grand Prix i w każdych warunkach jesteśmy blisko czołówki. Po zdobyciu podium czuje się oczywiście nieco bardziej zrelaksowany, więc teraz będziemy starać się sprawować nieco lepiej i kontynuować walkę o TOP3. Jest to tor, który bardzo lubię, i gdzie motocykl dobrze sprawował się w przeszłości. Pogoda także wygląda lepiej niż w poprzednim sezonie, kiedy to mieliśmy problemy ze względu na niską temperaturę. Nie mogę się więc doczekać, aby wyjechać tu na nowym motocyklu.

Często prosiłeś Aprilię, aby drugiego motocykla dosiadał zawodnik z potencjałem do walki o zwycięstwo i doświadczeniem. Bez wątpienia taką osobą jest Maverick Vinales. Raczej nie oczekiwałeś tego, że dołączy do Ciebie tak szybko. Jakie są więc Twoje przemyślenia na temat nowego kolegi zespołowego, który dołączy do Ciebie od GP Aragonii?

Aleix Espargaro: Jestem bardzo szczęśliwy, że Maverick dołączył do naszego zespołu. Uważam, że zrobił to w najlepszym okresie dla Aprili od kiedy jest ona w wyścigach. Rozmawiałem z Maverickiem na ten temat od dawna. Po tym co stało się w Austrii jestem bardzo zadowolony, że może ponownie ścigać się z nami. Myślę, że z nim jako kolegą zespołowym, mamy bardzo silną ekipę,  a także z Savadorim jako testerem. Uważam, że przyszłość jest dla nas jasna. Oczywiście, nie będzie łatwo się dalej poprawiać, gdyż poziom jest bardzo wysoki. Zawodnicy przed nami są bardzo konkurencyjni. tak samo jak ich motocykle. Jest to jednak piękne wyzwanie, a ja i Maverick jesteśmy na nie gotowi. 

Przejdźmy teraz do Alexa Rinsa. To Twój domowy wyścig, który z resztą wygrałeś rok temu. Zdobyłeś także niedawno jakże potrzebną dawkę pewności siebie stając na podium na Silverstone. Czy jest to rezultat, którego potrzebowałeś jako paliwa na resztę sezonu?

Alex Rins: Oczywiście, w pierwszej części sezonu mieliśmy wiele wzlotów i upadków i zasługiwaliśmy na to podium, zarówno ja, jak i mój zespół. Docieramy tu więc pewni siebie. Jest to tor, który lubię i ma on niesamowitą nitkę. Jednak jak wiemy, wszyscy zawodnicy są bardzo szybcy, a poziom MotoGP jest bardzo wysoki. Musimy więc zobaczyć gdzie jesteśmy, ale damy z siebie wszystko.

Wydaje się, że Twoje szanse na mistrzostwo skończyły się pomiędzy trzecią rundą w Portugalii, gdzie niestety wywróciłeś się jadąc za Fabio, a siódmą rundą w Katalonii, gdzie nabawiłeś się kontuzji. Jak ciężko było zaakceptować Ci zaakceptować ten trudny czas i jak mocno musiałeś pracować, aby odzyskać wiarę w siebie?

Alex Rins: Było to nieco trudne aby to zaakceptować, ale ostatecznie ciężko pracowaliśmy z zespołem, zarówno moim personalnym, jak i wyścigowym. Po przerwie wakacyjnej przyjechałem do Austrii z innym nastawieniem, starając się jechać wyścig po wyścigu, uczyć się i cieszyć się jazdą. Myślę, że był to najlepszy pomysł. W Austrii nieco cierpieliśmy ze względu na charakterystykę, ale na Silverstone byliśmy w stanie pokazać nasz prawdziwy potencjał. Zobaczymy jak będzie wyglądać to tutaj.

Jeszcze jedna rzecz. Wygląda na to, że masz już na koncie jedno zwycięstwo w ten weekend. Wygrałeś zawody na “tyrolce” przed Jackiem [Millerem]. Jak Ci się podobało? (Organizatorzy zaprosili Jacka Millera, Alexa Rinsa, Johanna Zarco oraz Remy’ego Gardnera na przejazd “tyrolką” – przyp. red)

Alex Rins: Było bardzo przyjemnie. Byliśmy we wiosce nieopodal toru i mieliśmy mnóstwo frajdy razem z Remym, Johannem i Jackiem. Odniosłem swoje pierwsze zwycięstwo, jednak najważniejsze jest, aby wygrać w niedzielę.

Na koniec porozmawiajmy z Polem Espargaro. Pol, świetny weekend na Silverstone, którego na pewno bardzo potrzebowałeś. Zdobyłeś pole position, prowadziłeś przez chwilę wyścig i ukończyłeś go na najlepszym w sezonie piątym miejscu. Czy czujesz, że weekend w Wielkiej Brytanii był krokiem, którego potrzebowałeś, aby zbudować pewność siebie i pozostać w walce o TOP5?

Pol Espargaro: Niezbyt wierzę w tego rodzaju “kroki”, kiedy to po jednym dobrze przepracowanym weekendzie w trakcie trudnego sezonu, wszystko zmienia się na lepsze. Wierzę natomiast w ciężką pracę, nawet pomimo tego że ten rok nie był dotychczas taki, jak byśmy tego chcieli, pracowaliśmy ciężko, aby udał się nam przynajmniej ten jeden weekend, którym był ten na Silverstone. Jednak nie jest to nasz cel, aby mieć dobrą jedną rundę w trakcie całej kampanii. Chcielibyśmy utrzymać to tempo na resztę sezonu, a jeśli nie będzie to możliwe w tym roku, dobrze przepracować okres przedsezonowy na 2022 rok i wtedy uderzyć. Jest to cel dla nas i dla Hondy, gdyż na ten moment jesteśmy bardzo daleko w mistrzostwach i nie mamy szansy na walkę o coś więcej. Ok, weekend na Silverstone był dobry, ale twardo stąpamy po ziemi. Być może tu ponownie będziemy mieć problemy, ale wierzcie mi, razem z Hondą ciężko pracujemy, aby stworzyć najlepszy możliwy pakiet na drugą połowę tego sezonu czy nawet początek kolejnego.

Dobra wiadomość jest taka, że Honda i większość jej zawodników ma tu bardzo dobre statystyki, co musi być dodatkową motywacją. W sobotę, po zdobyciu pole position stwierdziłeś, że oprócz cieszenia się wyścigiem chcesz również uczyć się od swoich rywali. Czego więc udało Ci się nauczyć?

Pol Espargaro: W ciągu tego roku walczyłem z wieloma różnymi zawodnikami, raczej nie z tymi, z którymi przyszło mi się zmierzyć w Silverstone. Oczywiście ich sposób wyprzedzania jest inny. Pozwala Ci to na spokojniejszą i płynniejszą jazdę. Wiesz, że nikt nie zaatakuje cię jak szalony kiedy jedziesz na pierwszej czy drugiej pozycji. Są płynniejsi podczas wyprzedzania. Wszystko jest łatwiejsze kiedy jedziesz z przodu i nie musisz napinać się, aby odzyskać pozycję, za wszelką cenę starając się kogoś wyprzedzić czy broniąc wewnętrzną na każdym okrążeniu. Bez wątpienia był to dla mnie znacznie łatwiejszy wyścig, nawet pomimo tego że byłem piąty. Tak jak wspomniałeś Aragon było to dobre miejsce dla Hondy, przynajmniej rok temu. Jednak tak jak powiedział Jack, w tym roku znacznie zmieniły się temperatury. Musimy więc zmierzyć się czasami, kiedy tor znacznie zmienia się z tygodnia na tydzień. Nie wiemy więc czego spodziewać się po tej rundzie, szczególnie z temperaturami jakie mają być w ten weekend.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Aleksander Bala

Wyścigi motocyklowe zacząłem śledzić pod koniec sezonu 2014. Szybko stały się one moją największą pasją i już niedługo później, zacząłem o nich pisać. Lubię zdobywać wiedzę i dzielić się nią w aspektach takich jak: mentalność zawodników oraz przebieg ich kariery, rozwój technologii używanej w motocyklach, poszukiwania młodych talentów czy najciekawsze wydarzenia z przeszłości. Kontakt: [email protected]

komentarze 3

  1. Jak dla mnie jeden z najsłabszych torów w kalendarzu, potwierdzający że grupa Hermanna Tilke zwyczajnie nie nadaje się do projektowania obiektów (nie wiem, czemu tak długo jego “buble” są dalej dopuszczane przez FIA i FIM).

    • A mnie akurat Aragon najbardziej pasuje :)

    • Bo to kółko wzajemnej adoracji jest i oto dlaczego. Zobacz na “składy” tych dwóch “międzynarodowych” tworów: Niemcy, Anglicy, Francuzi, Hiszpanie i może kilku Włochów. Jak za czasów kolonialnych, trzęsą całym motosportem i bez ich łaski nikt nic nie może zrobić. Najlepszy przykład to, np. Anthony West – po dyskwalifikacji , przez szacowne grono, nawet na “drugim końcu świata” w niezależnej od nich kategorii nie mogł jeździć. Rączka rączkę myje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
173 zapytań w 0,540 sek