Quartararo tłumaczy nagły spadek tempa w Brazylii
Fabio Quartararo po bardzo obiecującym sprincie zaliczył bardzo słaby start w niedzielę. Francuz przeciął bowiem linię mety kilka sekund za Alexem Rinsem! Francuz tłumaczy nagły spadek tempa problemami z tylną oponą.
„El Diablo” bez ogródek stwierdził w wywiadzie, że od początku rywalizacji czuł ogromne problemy z tylną oponą, która nie dawała żadnej przyczepności: „Tak, szczerze mówiąc, mieliśmy problem z tyłem. Od początku nie miałem osiągów. Już od okrążenia rozgrzewkowego czułem, że coś jest nie tak. Ale czasami tak się zdarza i zdarzyło się to dzisiaj (tj. w niedzielę – przyp. red.). Ale tak, to trudny przypadek. Start nie był tak dobry, jak wczorajszy, a na dłuższych biegach mieliśmy większe problemy z mocą. Ale największym problemem była tylna opona”.
Fabio ma żal do organizatorów, że zbyt późno powiadomili kierowców o skróceniu rywalizacji. To uniemożliwiło szybką i trafną decyzję w doborze ogumienia: „Dowiedzieliśmy się o tym zaledwie pięć minut przed startem. To była decyzja niepewna, podjęta w ostatniej chwili, ale dla mnie było jasne, że założę miękkie opony. Bo może inni, wiedząc że wyścig zostanie skrócony z 31. do 23. okrążeń, również wybraliby miękkie opony. Uważam, że informacja ta powinna pojawić się najpóźniej na dziesięć minut przed rozpoczęciem wyścigu. Przed GP czułem, że coś jest nie tak z torem, ale nic konkretnego. Ale na szczęście wszystko przebiegło bez większych komplikacji”.
Pomimo wszystko Francuz dobrze ocenił nitkę toru im. Ayrtona Senny: „Dzisiaj coś było nie tak, więc zostawię to Grand Prix za sobą i przystąpię do kolejnej rundy z otwartym umysłem. Mimo to, ogólnie rzecz biorąc, bardzo podobał mi się ten tor”.
Solidny wyścig zaliczył wyżej już wspomniany Alex Rins, który zdobył dwa punkty za czternaste miejsce. Co ciekawe, Hiszpan odczuł skutki rozpadającego się asfaltu na własnej skórze – został bowiem uderzony w palec przez jego fragment: „Nie widziałem, żeby na torze brakowało jakiegokolwiek asfaltu, ale to prawda, że jeden kawałem asfaltu uderzył mnie w palec”.
AR42 szanuje decyzję dyrekcji o skróceniu wyścigu: „Myślę, że nikt nie spodziewał się zmiany dystansu wyścigu. Ale jeżeli dyrekcja zdecydowała się na podjęcie takiej decyzji, to na pewno ze względu na bezpieczeństwo zawodników. W sumie dzięki temu mieliśmy trochę mniej wysiłku na motocyklu”.
Alex cieszy się nie tyle z wywalczenia punktów, co ciekawej walki na torze i kilku udanych manewrów wyprzedzania: „Zdobyliśmy dwa punkty. To nie najlepszy wynik, ale przynajmniej przeprowadziłem kilka udanych manewrów wyprzedzania i podjąłem kilka pojedynków z innymi zawodnikami”.
Przed Yamahą naprawdę ogrom pracy. Czy w tym sezonie zdołają jeszcze nawiązać kontakt z czołówką? I czy wrócą do niej w 2027 roku?
Źródło: speedweek.com



