Home / MotoGP / Quartararo, Zarco, Mir, Binder, M.Marquez, Martin – konf. prasowa przed GP Austrii

Quartararo, Zarco, Mir, Binder, M.Marquez, Martin – konf. prasowa przed GP Austrii

Zapis pierwszych piętnastu minut konferencji prasowej dla kategorii MotoGP przed Grand Prix Austrii w składzie: Fabio Quartararo, Johann Zarco, Joan Mir, Brad Binder, Marc Marquez, Jorge Martin. Pytania zawodnikom zadawał Steve Day.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Fabio, zaczniemy od Ciebie. Trzecie miejsce w ostatnią niedzielę na Red Bull Ringu. Zdobyłeś aż siedem podiów w dziesięciu wyścigach, z czego z pewnością jesteś zadowolony. Czy widzisz szansę poprawy w ten weekend, czy może wziąłbyś kolejne trzecie miejsce w ciemno?

Fabio Quartararo: To byłoby dla nas dobre, jednak w trakcie ostatnich kilku dni zauważyliśmy pewne rzeczy, które mogą być pomocne, ale myślę, że wszyscy zrobią postępy. Zwróciliśmy jednak uwagę na różne szczegóły, zarówno w moim stylu jazdy, jak i motocyklu, które możemy nieco poprawić. Z pewnością nie będzie to duży krok, gdyż wiemy, że ciężko taki zrobić po już przejechanym wyścigu. Uważam, że jesteśmy w stanie uczynić postępy, może nie w kwestii tempa na jedno kółko, ale na wyścig. Miałem świetne odczucia w FP4, jednak w wyścigu miałem duży spadek przyczepności tyłu, więc dwójka przede mną była znacznie szybsza. Planem jest więc poprawa regularności.

Będziesz jeździł w ten weekend samotnie, po tym jak ogłoszono, że Maverick Vinales został wycofany z tej rundy. Czy jako jego kolega z zespołu czujesz się zaskoczony tą wiadomością? Czy mógłbyś ją jakoś skomentować?

Fabio Quartararo: Nie mam na to właściwego komentarza i nie jestem specjalnie zaskoczony. Myślę, że wiele osób wie, co się stało. Dla mnie nie jest to problem, aby jeździć samemu. Poza tym, ciężko jest mi powiedzieć coś więcej, lepiej będzie zapytać ludzi z Yamahy. Dla mnie jednak nie będzie miało to wpływu na weekend.

Kolej na Johanna Zarco, zawodnika zespołu Pramac Ducati. Johann, utrzymałeś drugą lokatę w mistrzostwach. Wyglądało na to, że czwarte miejsce w ostatnią niedzielę było Twoje, aż do ostatniego okrążenia. Jak bardzo frustrujący był spadek na szóstą pozycję i czy jest to dla Ciebie satysfakcjonujący rezultat? A także czy czujesz, że masz jeszcze możliwość poprawy w ten weekend?

Johann Zarco: Czwarte miejsce byłoby lepsze niż szóste, aby powrócić tu w ten weekend. Prawdą jest, że nie byłem w stanie jechać wystarczająco szybko podczas poprzedniej rundy. Wyścig był jednak całkiem udany, choć podczas ostatnich okrążeń miałem problemy z tylną oponą, przez co Nakagami i Binder byli w stanie szybko mnie złapać. Tuż po nim byłem więc rozczarowany, ponieważ wydawał się on iść po mojej myśli, aż nagle straciłem dwie pozycje w ciągu jednego kółka. To frustrujące, ale nie był to zły wyścig i jestem w stanie zobaczyć jego plusy. Cieszyłem się też ze zwycięstwa mojego zespołu. Jest to coś co potwierdziło moje odczucia na motocyklu, czyli że można na nim wygrać. Potrzebuję jedynie nieco więcej pewności siebie w kilku obszarach, aby wrócić na podium, a może nawet myśleć o zwycięstwie. Choć nie mogłem być zadowolony z mojego występu, to cieszyliśmy się razem z zespołem, z dobrego wyniku Jorge, co sprawia, że niedzielny wieczór nie był ostatecznie najgorszy.

Miałem zapytać Cię o to nieco później, ale spytam teraz, ponieważ już o tym poniekąd wspomniałeś. Dzielisz box z Jorge Martinem. Jak bardzo jesteś pod wrażeniem tego, co jest on w stanie robić na Ducati? Z pewnością widziałeś jego dane, więc jak dużo motywacji daje Ci to przed nadchodzącymi wyścigami?

Johann Zarco: Jeśli chodzi o motywację, to jest to właściwa motywacja, gdyż dowiódł on, że motocykl ma potencjał. Myślę, że to jeden z najlepszych motocykli w stawce, który za każdym razem pozwala walczyć o podium, a nawet o zwycięstwo. To potwierdzenie może pomóc zawodnikom Ducati i sprawić, że będą bardziej naciskać. Jorge udowodnił swój potencjał, już podczas drugiej rundy w Katarze, gdzie zdobył pole position i prowadził przez większość wyścigu, a ja za nim podążałem. Złą rzeczą była wywrotka w Portimao, po której miał kilka trudnych rund. Jednak przerwa wakacyjna okazała się być dla niego pomocna w powrocie do zdrowia i po niej znów jeździ jak “Martinator”, co jest dobrym znakiem. Ma mniejsze doświadczenie, a mimo to z niemalże z miejsca jest najszybszy. Oznacza to, że jako zawodnicy Ducati, musimy zrobić krok do przodu.

Przenieśmy się do Joana Mira. Joan, powracasz na Red Bull Ring tuż po osiągnięciu tu najlepszego rezultatu sezonu. Czy pomimo tego iż mistrzostwa zaczęły się w marcu, w Katarze, czułeś w niedzielę, że właśnie teraz zaczyna się właściwa obrona tytułu?

Joan Mir: Myślę, że to był świetny wyścig w naszym wykonaniu i nie rozmyślam o tym, czy ostatecznie uda się obronić tytuł czy nie. Jest to jednak moment, kiedy można zacząć to rozważać, gdyż Suzuki wykonało świetną pracę i wygląda na to, że przynosi ona efekty. Postaramy się więc kontynuować rozwój, ponieważ będzie to kluczowe. W zeszłym roku udało nam się zdobyć tytuł, ale głównie ze względu na regularność. Na początku roku powiedziałem, że chciałbym wygrywać więcej wyścigów i być szybszym. Na ten moment nie patrzę więc na mistrzostwa, tylko staram się dać z siebie sto procent i walczyć o zwycięstwa. To jest coś, co będę próbował robić w każdy weekend i wtedy zobaczymy, w jakim miejscu jesteśmy. Z pewnością będziemy walczyć do końca, ale przede wszystkim musimy kontynuować pracę w ten sposób.

Przejdźmy do Brada Bindera. Fantastyczna jazda i przebijanie się przez stawkę w niedzielnym wyścigu, który ukończyłeś na czwartym miejscu. Szczególnie imponujące było ostatnie okrążenie, na którym zyskałeś dwie pozycje. Jak bardzo motywuje Cię ten rezultat przed rozpoczęciem tego weekendu i jakie masz przed nim oczekiwania?

Brad Binder: Jeśli o mnie chodzi, to nie mam domowej rundy, więc ta jest do niej najbardziej zbliżona, ze względu na Red Bulla i KTM-a. W ostatni weekend miałem problemy przez większość sesji i w żadnej z nich nie byłem blisko czołówki. Wciąż jednak byłem w stanie robić regularne czasy okrążeń, ale nie potrafiłem przyspieszyć. W wyścigu miałem całkiem udany start i naciskałem do samego końca. Na ostatnich kółkach widziałem, że doganiam Takę oraz Johanna. Udało mi się wyprzedzić ich na ostatnim okrążeniu i przejechać linię mety jako czwarty. Jest to więc dla mnie dobry rezultat, szczególnie że startowałem z szesnastego pola. Przed tą rundą, udało nam się wiele zrozumieć. Znaleźliśmy kilka kluczowych obszarów, gdzie musimy spróbować się poprawić. Mamy to czego potrzeba, aby włączyć się do walki o podium, musimy tylko uczynić postępy w kilku aspektach. Nie mogę się więc doczekać, aż rozpocznie się kolejne Grand Prix.

Porozmawiajmy teraz z Markiem Marquezem. Marc, miałeś tu wyścig pełen wrażeń. Na drugim okrążeniu przed restartem byłeś czwarty, jednak po nim znów musiałeś się przebijać. Czy była to kwestia lepszego startu? Jak myślisz, jakie są realne plany na ten weekend? A także jak oceniasz swoją sprawność fizyczną po tej pięciotygodniowej przerwie?

Marc Marquez: Jeśli chodzi o moją sprawność fizyczną, to miałem wobec niej większe oczekiwania, jednak niech to nie będzie wymówką. Wciąż staramy się pracować i poprawiać, co jest najważniejsze. Prawdą jest, że ten tor jest jednym z bardziej wymagających jeśli chodzi o prawą rękę. Jednak w trakcie weekendu, czułem się dobrze, byłem szybki w pierwszym wyścigu i miałem spory potencjał, nie mówię że na walkę o czołowe pozycje, ale myślę że na TOP5. Jednak w drugim wyścigu, już na okrążeniu rozgrzewkowym, nie mogłem dogadać się z motocyklem, czułem że dzieje się coś dziwnego i na pierwszych kółkach zrobiłem kilka błędów. Nie miałem w ogóle tempa. Byłem około 0,5 sekundy wolniejszy niż w FP4. Powinniśmy zrozumieć to jutro. Jeśli wyjadę na tym samym motocyklu i znów będę szybki, to znamy przyczynę.

Przenieśmy się do zwycięzcy ostatniego wyścigu – Jorge Martina. Miałeś mnóstwo wywiadów po Twoim pierwszym zwycięstwie. Z pewnością ciężko musi być wtedy zrozumieć własne emocje. Udało Ci się wrócić do domu i jestem pewien, że oglądałeś już powtórkę. Jak czujesz się jako zwycięzca Grand Prix i jak bardzo głodny jesteś kolejnych triumfów?

Jorge Martin: Po osiągnięciu zwycięstwa, ciężko jest w nie uwierzyć, gdyż poświęca się całe życie na walkę, treningi i wszystko inne, aby zwyciężyć. Kiedy to się stanie, wydaje się to nieprawdopodobne. Jednak czuję się wspaniale i pozytywną rzeczą jest to, że mamy tu kolejny wyścig. Musimy pozostać skoncentrowani, ponieważ nie ma zbyt wiele czasu na celebrację, co jest dobre, gdyż nie chcę zbyt mocno odlecieć. Jestem więc bardzo zadowolony i skupiony na tej rundzie.

Fabio, wróćmy na moment do Ciebie. Zapowiada się na to, że w Twój dawny zespół – Petronas Yamaha SRT, będzie mieć przynajmniej jedno wolne miejsce na przyszły sezon, które wciąż jest do wzięcia. Kiedy Ty otrzymałeś szansę debiutu w tej ekipie, jednym z jej powodów było Twoje wspaniałe zwycięstwo w Katalonii. Wygląda na to, że jest wielu zawodników w Moto2 czy nawet Moto3, którzy mogą zgarnąć to miejsce. Czy kiedy wygrywałeś w Katalonii, wiedziałeś, że ten rezultat może dać Ci przepustkę do MotoGP?

Fabio Quartararo: Myślę, że osiągnąłem ten najlepszy rezultat w Moto2 w najlepszym możliwym momencie. Wygrałem w Barcelonie, ale ważniejszy było podium w Assen, gdzie przebijałem się z bardzo daleka i byłem pół sekundy szybszy od pierwszego zawodnika, którym był Pecco. Myślę, że ta runda także miała znaczenie, ponieważ szedłem w górę stawki, wykonując kilka dobrych manewrów wyprzedzania. W okresie między zawodami w Assen i na Sachsenringu wiedziałem już, że będę jeździł w MotoGP. Ciekawie będzie to zobaczyć, ponieważ ja otrzymałem swoje miejsce w MotoGP po dwóch dobrych wyścigach. Myślę więc, że teraz wielu zawodników w Moto2 jest zmotywowanych i da z siebie wszystko, aby wywalczyć tę posadę. Zobaczymy kto ją dostanie.

Wróćmy na chwileczkę do Marka. Marc, w tej chwili oczywiste wydaje się, że Honda raczej nie jest tak konkurencyjna, jak Wy wszyscy byście tego chcieli. Taka spisuje się nie najgorzej, natomiast w przypadku Alexa i Pola, to z pewnością jest tu większy potencjał. Jeśli chodzi o Ciebie, Twój powrót do zdrowia i prace nad motocyklem na przyszły rok, to czy po ośmiu wyścigach, czujesz się pewny siebie, że zarówno Marc Marquez, jak i Honda, będą w stanie walczyć o tytuł mistrzowski w sezonie 2022?

Marc Marquez: Oczywiście, taki jest cel. Pracuje nad sobą, aby być lepszym i wrócić do dawnej dyspozycji, szczególnie do dawnej jazdy. Na ten moment nie jestem w stanie jeździć w naturalny dla siebie sposób, więc to jest mój cel. Honda także ciężko pracuje, gdyż solidnie przepracowała przerwę wakacyjną i daje mi mnóstwo części do testowania. To także jest bardzo ważne, aby widzieć reakcje swojego zespołu. To prawda, że testowanie wielu części w trakcie weekendu, czasami nie pomaga w osiągnięciu dobrego wyniku w niedzielę, jednak teraz nie mam nic do stracenia i nic do wygrania. Staramy się dobrze przygotować na przyszły rok i próbujemy wiele różnych rzeczy. Czasami można się w tym pogubić, ale wierzymy, że to dobra droga, więc kontynuujemy pracę. Bez wątpienia każdy zawodnik Hondy zmaga się problemami. Patrzyłem w tabelę i jestem najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Hondy z 50 punktami, a to oznacza, że mamy problemy. Musimy zrozumieć jakie i  wierzyć w ten proces, gdyż z wyścigu na wyścig, sytuacja wygląda coraz lepiej. 

Przejdźmy ponownie do Joana Mira. Joan, zająłeś piąte miejsce w ostatnich kwalifikacjach, co jest Twoim najlepszym rezultatem sezonu, jeśli chodzi o czasówki. Zawsze ważna jest dobra pozycja na polach startowych, jednak jak ważne dla Ciebie jest, aby powtórzyć ją w kolejnych rundach? W przeszłości często przebijałeś się przez stawkę, jednak MotoGP staje się coraz ciaśniejsze.

Joan Mir: Bardzo ważne jest, aby dobrze się zakwalifikować. Dla mnie start z drugiego rzędu jest jak pole position. Nie trzeba wtedy wykonywać aż tak dużej pracy na pierwszych okrążeniach oraz oszczędza się opony. Uważam, że startując na przykład z 14 pola, czasem możliwa jest walka o podium, a może i nawet zwycięstwo. Jest to jednak olbrzymie ryzyko i jeśli chce się walczyć o tytuł oraz być silnym w każdym wyścigu, nie można startować z tak dalekich pól. Musimy kontynuować nasz rozwój w tym obszarze. Jeśli poprawiliśmy tempo, to na pewno poprawimy też czas jednego okrążenia. Podążamy więc w dobrym kierunku rozwoju. 

Wróćmy do Brada Bindera. Brad, dla fanów w domach, którzy o tym nie wiedzą, myślę że warto wspomnieć, iż zawodnicy KTM-a wspominali o problemach, jakie powoduje tegoroczna alokacja przednich opon. Została ona nieco zmieniona na ten weekend. Wytłumacz nam proszę, jakie to były problemy i czy zmiana alokacji na tę rundę, będzie dla Ciebie i innych zawodników KTM-a w jakiś sposób korzystna?

Brad Binder: Wiemy, że zostanie zmieniona twarda przednia opona i musimy sprawdzić, czy będzie ona dla nas dobra, czy nie. Prawdą jest, że brakuje nam nieco wsparcia przedniej opony i mamy trudności na hamowaniu, ponieważ bardzo często ten przód blokujemy. Nie mamy także odpowiedniego wsparcia kiedy wchodzimy w zakręty. Sprawia to, iż mamy problemy z wykorzystaniem mocnej strony naszego motocykla, jaką jest wejście w zakręt. Ciekawie będzie zobaczyć, czy skorzystamy na twardszej przedniej oponie, gdyż w przeszłości zazwyczaj tak było. Pytanie czy będzie ona działać, czy też nie, mam nadzieję, że tak, bo mieliśmy problemy z opcją pośrednią. Będzie to więc dla nas dobry weekend, aby spróbować rozwiązać te problemy i przywrócić wszystko na dobre tory.

Moje ostatnie pytanie kieruję do Jorge. Podczas niedzielnej konferencji prasowej wspomniałeś, że nie czułeś specjalnej presji, kiedy słyszałeś motocykl Joana za sobą, bo ścigasz się z nim od wielu wielu lat. Czy to oznacza, że to z kim walczysz, ma wpływ na Twoje podejście do tego tematu? Czy czułbyś większą presję, jeśli byłby to na przykład Marc czy Johann?

Jorge Martin: Nie wiem, muszę spróbować i mam nadzieję, że będę miał możliwość nawet w ten weekend. Jednak z Joanem ścigałem się wiele razy w przeszłości i traktuję go jako jednego z nas. Jeśli będę myśleć, że mam za plecami mistrza świata, czy kogoś silniejszego ode mnie, łatwo będzie o błędy. Liczę, że w przyszłości powalczę z innymi zawodnikami takimi jak Mark czy Johann. Z pewnością będę starał się czerpać z tego przyjemność oraz wiedzę.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Aleksander Bala

Wyścigi motocyklowe zacząłem śledzić pod koniec sezonu 2014. Szybko stały się one moją największą pasją i już niedługo później, zacząłem o nich pisać. Lubię zdobywać wiedzę i dzielić się nią w aspektach takich jak: mentalność zawodników oraz przebieg ich kariery, rozwój technologii używanej w motocyklach, poszukiwania młodych talentów czy najciekawsze wydarzenia z przeszłości. Kontakt: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
159 zapytań w 0,513 sek