Raul Fernandez: „Momentami zapominałem, jak się jeździ”
Raul Fernandez (Trackhouse Aprilia) przyznał, że podczas sprintu MotoGP w Indonezji był tak spięty, że momentami „zapominał, jak jeździć motocyklem”. Mimo wszystko dowiózł trzecie miejsce i po raz pierwszy stanął na podium w królewskiej klasie.
Hiszpan od czterech lat bezskutecznie próbował przebić się w MotoGP, a w zeszłym sezonie w Barcelonie stracił szansę na podium przez upadek na prowadzeniu. W Mandalice był szybki od pierwszych sesji, a kwalifikacje zakończył na trzecim miejscu. Tę pozycję utrzymał także w 13-okrążeniowym sprincie.
„Jestem bardzo szczęśliwy. Po czterech trudnych latach bez konkurencyjności, to dla mnie ważne. Chwilami w sprincie byłem tak zdenerwowany, że zapominałem, jak się jeździ, zwłaszcza na ostatnim okrążeniu. Ostatnim razem w podobnej sytuacji popełniłem błąd” – mówił po wyścigu.
Fernandez przyznał, że nie wie, czemu Aprilia była tak mocna na tym torze, ale wykorzystał okazję: „Gdy Marco [Bezzecchi] mnie wyprzedził, zobaczyłem, że Alex [Marquez] jest daleko i skupiłem się na utrzymaniu pozycji”.
Weekend w Mandalice wyraźnie sprzyjał Aprilii. Bezzecchi zdobył pole position i wygrał sprint, odrabiając straty po słabym starcie.
Choć Fernandez wciąż walczy o regularność, ma już kontrakt z Trackhouse do końca 2026 roku. Po wyścigu podkreślił rolę swojego brata Adriana, który tego samego weekendu startuje z pole position w Moto3: „Gdy przez cztery lata wszystko idzie źle, zaczynasz za dużo myśleć. Dzięki bratu skupiłem się na swojej pracy i nauczyłem się cieszyć, nawet w trudnych chwilach. To dzięki niemu mam to podium”.
Patrząc na wyścig główny, Fernandez nie był pewien, czy znów powalczy o podium: „Cieszę się z wyniku, ale jeszcze bardziej z tego, jak się czułem. Już w Motegi byliśmy konkurencyjni. Kluczowy będzie start – jeśli masz tempo, możesz wyprzedzać, jak Marco. Jeśli nie, to trudne. Pokazaliśmy nasz potencjał w kwalifikacjach”.
Według Fernandeza największym wyzwaniem będą opony: „To nie będzie łatwy wyścig. Trzeba dobrze zarządzać przodem i tyłem. Z jakiegoś powodu jesteśmy szybsi na średniej tylnej oponie niż na miękkiej. Nie wiem czemu, ale działa. Zobaczymy rano i spróbujemy ponownie. Jeśli będzie podium – świetnie, jeśli nie, ważne, że dam z siebie wszystko”.
Źródło: crash.net



