Razgatlioglu potrzebuje upadku, by znaleźć limity?

Toprak Razgatlioglu rozpoczął sezon 2026 w MotoGP w barwach Pramaca po zdobyciu trzech tytułów mistrza świata World Superbike. To pierwsze przejście z WSBK do MotoGP od transferu Cala Crutchlowa w 2011 roku. Początek w nowej kategorii okazał się jednak wymagający.

W końcowych testach w Buriram Turek zajął 21. miejsce w stawce 22 zawodników, tracąc ponad dwie sekundy do najlepszego czasu. Przesiadka z motocykla produkcyjnego na prototyp MotoGP, zmiana ogumienia z Pirelli na Michelin oraz debiutująca Yamaha M1 V4, która w testach była trudna w prowadzeniu, znacząco utrudniły adaptację.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Razgatlioglu otwarcie mówi o problemach z tempem. –„Myślę zakręt po zakręcie i staram się dawać z siebie wszystko, ale czas okrążenia nie przychodzi i zawsze robi mi się smutno. Wiedziałem jednak, że po przejściu do MotoGP motocykle i opony są zupełnie inne i muszę się do tego przystosować”. Największe trudności sprawia mu przednia opona. „Kiedy motocykl zaczyna skręcać, składam się, ale już czekam, aż stracę przód. Jeszcze się nie wywróciłem i motocykl jest cały. Może jednak potrzebuję upadku, żeby zrozumieć limit”.

Wsparcia udzielił mu m.in. Fabio Quartararo, który odwiedził garaż Pramaca. – „Nie spiesz się, Yamaha robi postępy, a ty wciąż adaptujesz się do opon” – miał przekazać Quartararo, podkreślając, że nowa maszyna jest trudna także dla innych zawodników.

Podczas niedzielnych jazd Razgatlioglu przerwał symulację wyścigu. – „Próbowaliśmy symulacji, ale nie podobało mi się ustawienie. Na 10. okrążeniu wróciłem do boksu, bo czasy były wolne. Powiedziałem, że lepiej zjechać, bo nie wszystko działa jak trzeba”. Po południu zespół pracował na zużytych oponach, co pozwoliło lepiej zrozumieć zachowanie motocykla i poprawić tempo na dłuższym dystansie.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Ostatniego dnia testów Turek jechał za zespołowym kolegą, Jackiem Millerem, który był najszybszym zawodnikiem Yamahy w Buriram. „Kiedy pojechałem za Jackiem podczas ataku na czas, byłem bardzo zaskoczony, bo dużo straciłem w pierwszym zakręcie i w całym pierwszym sektorze”. Razgatlioglu zwrócił uwagę na różnice w stylu jazdy: Miller mocno składa motocykl już na wejściu w zakręt, podczas gdy on sam zachowuje większą ostrożność z powodu ograniczonego zaufania do przedniej opony. Dane telemetryczne Millera są dla niego ważnym punktem odniesienia w dalszej pracy nad tempem i ustawieniami motocykla.

Źródło: motorsport.com

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

4 komentarzy

  1. Nie pozna limitów jeśli się nie przewróci. Kiedy Marc Marquez był młody w klasie królewskie to często miał najwięcej wywrotek w sezonie, ale nie w samych wyścigach, tylko w treningach. Poznawał limity i dzięki temu mógł przejechać cały wyścig na limicie bez wywrotki. Pamiętam, że nie raz myślałem „o wywrócił się w treningu, to w wyścigu się nie wywróci” – i tak było. W drugą stronę też bywało.
    Dla odmiany Pecco zawsze sprawiał wrażenie jakby się bał wywrotek, przez co nie poznawał limitów podczas treningów, tylko wywracał się w sprintacj kiedy musiał cisnąć i zbliżać do limitów, których nie znał, bo sprint był za krótki, aby nadrabiać taktyką – nie chodzi mi o ostatni sezon, a dwa wcześniejsze, kiedy walczył z Martinem.

    1. @Witek tylku tu już trochę trzeba mieć po prostu szczęścia. 100 razy polecisz w żwir i zedrzesz tylko napis na kombinezonie a raz zaliczysz niby niegroźnego paciaka ale coś tam -kostka w dloni pie@#$&ie i po sezonie. Markez miał szczeście że już majstra zdobył i pauzował a Martin nawet sezonu nie rozpoczął.Gdyby to samo miał Marqez że traci sezon przez glebe na testach to poprzedni sezon wyglądałby inaczej. Trzena miec też po prostu niezlego anioła stróża 👍😉

      1. @HOPKINS_PL Nikt nie miał chyba większego szczęścia niż Rossi w Austrii. Natomiast Marc miał pecha – rywal go staranował i nic nie mógł zrobić. Nie udało mu się ochronić ręki – to już drugi pech w tej sytuacji.

        Jednaj zawodnicy mają też ogromne umiejętności, które wpływają na wypadki. To widać jak układając ciało, to widać z ilu sytuacji potrafią się wybronić.

      2. @HOPKINS_PL Wracając do temstu, szukanie przyczepności przodu jest dość bezpieczne na tym poziomie. Kiedy zawodikowi puści przód, to obrażenia odnosi tylko kiedy coś z torem jest nie tak (np. żwir) lub gdy dojdzie do kolizji – to drugie na testach da się praktycznie wyeliminować.

Dodaj komentarz

Back to top button