Home / MotoGP / Rossi: Miałem takie same problemy jak zwykle

Rossi: Miałem takie same problemy jak zwykle

Valentino Rossi przyznał, że jego problemy z brakiem przyczepności podczas GP Tajlandii nie różniły się od problemów z poprzednich wyścigów. Mimo, że inni zawodnicy na Yamahach radzili sobie nieźle i dwóch z nich stanęło na podium, #46 zakończył grand prix dopiero na 8. pozycji, mimo że wcześniej, w Warm-upie zanotował obiecujący czwarty czas. Nie przełożyło się to jednak na sam wyścig.

“Niestety, wyścig był bardzo podobny do wcześniejszych, ponieważ miałem mniej więcej ten sam problem. Już po kilku okrążeniach zacząłem cierpieć z powodu braku przyczepności tyłu, wygląda na to, że opona cierpiała bardziej niż zwykle, straciłem przyczepność, straciłem osiągi, musiałem zwolnić.” – powiedział na mecie rozczarowany The Doctor. “To był kolejny trudny wyścig. Szkoda, ponieważ rano w rozgrzewce udało się znaleźć coś pozytywnego, nieco zmodyfikowaliśmy motocykl i znaleźliśmy trochę przyczepności.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

“Jechałem wtedy na używanej oponie i po 19 okrążeniach na niej zrobiłem kilka dobrych czasów, więc oczekiwałem, że uda się pojechać całkiem dobry wyścig. Niestety, na takie samej mieszance w wyścigu mieliśmy problemy. Mniej więcej takie same jak zwykle, w ostatnich kilku wyścigach zawsze mamy ten sam rodzaj problemu.” – dodał Włoch.

“Musimy coś zrobić i spróbować tego na Motegi, ponieważ dzisiaj szczerze mówiac, czołowa trójka była szybsza, ale w rozgrzewce byłem mocny, również na używanej oponie, więc myślałem, że uda się powalczyć o czwarte miejsce z Dovizioso , Rinsem, ale niestety tak nie było.” – skomentował Rossi. Włoch ma już tylko dwa punkty przewagi nad Fabio Quartararo, który wywalczył w niedzielę aż 20 oczek za 2. pozycję. 3. był w GP Tajlandii Maverick Vinales.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy Valentino Rossi będzie sobie radził lepiej po zmianie szefa mechaników?

View Results

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 18

  1. Złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek spódnicy

  2. Powinien w metryke zajrzec. Znalazlby przyczyne slabych wystepow. Zal przyznac, ale mysle, ze Rossi sie konczy.

  3. Yamaha już jakiś czas temu powinna podziękować Rossiemu za występy w zespole fabrycznym. Stawiając całkowicie na Vinalesa, a za jego team partnera zrobić Zarco. Dziś mieliby 3 mocnych zawodników w/w dwójkę i Quarararo. Być może któryś z nich miałby już tytuł Mistrza Świata, a Marquez nie bawiłby się tak wesoło bilami.

  4. Valentino Rossi od 1996 roku (poza dwuletnią jazdą Ducati – siódmy i szósty w Mistrzostwach Świata) nie schodzi poniżej 5 miejsca w mistrzostwach!!! :) W zeszłym roku był II Wicemistrzem Świata, a trzy lata temu, cztery lata temu i pięć lat temu Wicemistrzem Świata:) Dziękuję za uwagę ! :)

    • W tym sezonie zszedl ponizej tego poziomu…

      • ale jeszcze sezon się nie skończył, zostały 4 wyścigi… :) Rozumiem, że go już skreśliłeś, ale sporo się jeszcze może wydarzyć… :)

        • leschtschitz, na ból dupy niektórych i tak argumentów nie znajdziesz.

          • wiem, tak se tylko gadam… ;D

          • Trochę już dziwaczne są te przepychanki między fanami a anty-fanami, trochę takie na pograniczu żenady.
            Dla mnie jest tylko jeden minus dla Rossiego – bo poza tym każdy normalny człowiek rozumie że skoro ktoś wygrał to ktoś musiał przegrać :). I że ZAWSZE będzie ktoś kto pojedzie “słaby” wyścig.
            Minus dla mnie jest taki że postać tak wielka jak Rossi nie może kolekcjonować punktów – liczyć ile zyska a ile straci jak sobie przyjedzie na jakimś miejscu. Liczenie że był trzeci, czwarty w generalce przy takim ciułaniu to trochę nie tak jak powinno być. Kwestia podejścia do tematu – ja wymagałbym że to Rossi będzie miał wszystko w nosie (bo ma zapewniony FABRYCZNY kontrakt na lata) i będzie walczył o zwycięstwo, będzie się szarpał z mechanikami i używał swojego gigantycznego doświadczenia żeby wojować na torze. Dowożenie się w top10 trochę mija się z celem. Dla wyznawców teorii “ile razy był na podium generalki” można spokojnie odpowiedzieć że niestety ale fabryczna M1 sama w sobie daje/dawała przewagę techniczną nad satelitami, dodając do tego zwykłe wyścigowe przypadkowe zdarzenia jak deszcze,wywrotki,bijatyki to sama ta przewaga powinna dać ilość punktów wystarczającą na top5.
            Rossi utracił gdzieś swojego “Doktora” – nie jest już takim strategiem, nie rozgryza innych zawodników, nie znajduje miejsc w których może ich zaskoczyć i wykorzystać swoje doświadczenie. Ostatnio po prostu dowozi się na jakimś miejscu w top10 i tyle. Zwróćcie uwagę że Rossi właściwie od co najmniej 2 lat nie zbliża się do walki o zwycięstwo w normalnym suchym wyścigu – nie ma nawet takiej szansy bo jest zbyt daleko od tej najważniejszej walki wyścigu. Nie wiem jak dawno Rossi miał najlepsze czasy okrążenia, jak mało widać go w kwalifikacjach, jak daleko jest od najważniejszej walki wyścigu… Nawet Vinales pokazuje tu więcej agresji i motywacji w poprawianiu swojego tempa, nawet kosztem upadków czy zniszczonych opon. Oczywiście jeżeli obecność Rossiego gwarantuje dalsze istnienie motoGP to niech jeździ nam jeszcze i 20lat.
            Na szczęście dla niego to jest nijaki Lorenzo, który pokazuje że sytuacja może być jeszcze gorsza.

          • szarpać się z mechanikami nie ma o co, ponieważ Rossi akurat nigdy nie był asem w rozwoju motocykla, natomiast co do walki na torze i owszem, potrafił rywali o ten krok, może nawet dwa wyprzedzić w cwanactwie, ale i ten czynnik od czasów Marqueza mocno przygasł, bo Hiszpan okazał się bardziej sprytnym. w tym roku w Texasie Włoch został objechany przez zielonego jeszcze w te klocki Rinsa, gdzie maszyna Alexa jest najbardziej zbliżona osiągami do M1 w całej stawce. skoro wtedy doświadczeniem Rossi nie był w stanie pokonać Rinsa, to w bezpośredniej walce wygrać wyścig jest już chyba w stanie tylko z Morbidellim, którego ogarnąłby strach wizji utraty wszystkich udogodnień przy pokonaniu swego mentora. przez 70 lat było wiele gwiazd grand prix i jakoś odejście każdej z nich nie zniszczyło cyklu, stąd jeśli ktoś kocha motogp, całą jego otoczkę, to zostanie przy serii nawet po odejściu Włocha. po części nie wyobrażam sobie, by będąc tyle lat sercem przy jednym zawodniku, nie interesować się chociażby samą klasą królewską, a przecież niższe klasy robią też robotę

          • @mariusz poniekąd dokładnie o to mi chodzi, tylko nie chce mi się uprawiać jałowej dyskusji i wpisywania 120 odpowiedzi do 120 innych odpowiedzi. Poprostu jeżdżenie w top 10 liczenie punktów i ktoś potem gada ” no ale on był wice 100 razy, jest przecież super”. Chce gość jeździć 60 lat – proszę jest miejsce w satelicie – a jak nie pasuje, proszę założyć prywatny zespół i sobie jezdzic. Ale wystarczy mieć troszkę inne zdanie i już jesteś nazywany “znafcą” przez innych “znafcow”.

  5. Problemy te same czyli starość i tyle lecz ten zadufany makaroniarz tego nie chce widzieć .Zamiast robić miejsce młodszym utalentowanym i szybszym od niego zawodnikom do przykleił się do siedzenie yamahy jak rzep do psiego ogona .Jego mit i jego 9 tytułów już niebawem zostaną pobite i tyle o nim będziemy słyszeli.
    Istota bez honoru , typowy dupek .

  6. Hanys z tym sie nie zgodze Rossi to wybitna postac i nie mozemy sie wypowiadac co do osobowosci bo nikt go tu nie zna na tyle blisko by mowic takie rzeczy. Skoro Yamaha go chce daja mu kase to kazdy normalny czlowiek by jezdzil czemu nie? Ma nie jezdzic bo co? bo nie wygrywa jak kiedys to co ma lorenzo powiedziec? ma z tej jazdy radosc i to sie liczy. Po za tym swoimi osiagnieciami zapewnil sobie juz miejsce w historii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
138 zapytań w 0,492 sek