Home / MotoGP / Rossi: Morbidelli będzie stanowił problem dla Yamahy

Rossi: Morbidelli będzie stanowił problem dla Yamahy

Valentino Rossi uważa, że jego protegowany – Franco Morbidelli – może stanowić zagrożenie, i walczyć z fabrycznym duetem. Młody Włoch będzie dosiadał satelickiej Yamahy, tyle, że ze wsparciem fabrycznym.

Morbidelli będzie miał podobną specyfikację motocykla jak fabryczny duet – Valentino Rossi i Maverick Vinales. Zespół SRT Yamaha debiutuje w tym roku w stawce MotoGP. Morbidelli jeździł wcześniej w zespole Marc VDS Hondy.

“Jego debiut na Yamasze robił wrażenie, natychmiastowo był bardzo mocny.” – powiedział Rossi o Morbidellim. “Więc w przyszłym roku będzie stanowił problem. Franco polubił Yamahę, bo to bardzo fajny motocykl, dający ci duże wyczucie. To motocykl, który staje się przyjacielem zawodnika, ale brakuje nam trochę przyczepności. U niego było tak samo.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Morbidelli przyznał, że musi na Yamasze jeździć w nieco inny sposób, niż do tej pory na Hondzie. “Jeździ się naprawdę płynnie i wydaje mi się, że aby być szybkim, musisz jechać płynniej i szukać tej płynności.” – mówił na testach w Jerez Włoch. “To właśnie staram się robić.”

“Yamaha pomaga ci w utrzymaniu rytmu. Jest motocyklem mniej wymagającym fizycznie niż Honda. Za każdym wyjazdem na tor dowiadywałem się czegoś więcej. Potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby jak najwięcej wycisnąć z pakietu.” – dodał.

Źródło: motorsport.com
Fot. SRT Yamaha

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 7

  1. Jeśli Morbidelli zacznie być zagrożeniem dla duetu Yamahy to zrobi się z nim to samo co z Zarco, który nagle stracił formę po okresie świetnych wyników, a to rzekome fabryczne wsparcie dla Franco stanie się jeszcze bardziej rzekome. A jeśli tak będzie to wniosek nasuwa się sam – to nie Zarco, Morbidelli czy ktokolwiek inny stanowi problem, ale ktoś, kto w Yamasze siedzi od długiego czasu i pociąga za sznurki. Może tak? Wniosek oparty oczywiście na poszlakach, domysłach i krótkich doniesieniach medialnych, ale za dużo tego się dzieje od kilku już lat by to ignorować.

    • Jest kilka różnic między sytuacją Zarco, a sytuacją Morbidellego:
      – Franco to pupilek Rossiego, a on mu krzywdy nie da zrobić
      – Petronas, w odróżnieniu od Monstera w Tech3, zapłacił za fabryczną M1
      – Zarco, mimo że miał motocykl lepszy niż Syahrin, to i tak nie miał wsparcia fabrycznego
      – Zarco, w mijającym roku przechodził zamieszanie związane ze swoim wieloletnim managerem Laurentem Fellonem, co pewnie miało wpływ na jego formę w połowie sezonu
      – sama Yamaha wie już, że nie może olewać satelity jak kiedyś, więc jeśli taki Franco będzie chciał pójść do muzeum lotnictwa, to Jarvis zabierze go do muzeum lotnictwa… ;)

      • To chyba Yamasze powinno zależeć żeby dać satelicie taki sprzęt jaki im odpowiada a to że zapłacili czy ,nie widze powodu żeby coś to zmieniało – Yamaha to nie tani ćwok i im to rybka czy sprzedali czy dali Zarca problemy zaczęły sie dużo wcześniej jak problemy z menagerem

        • Yamaha ma dokładać do interesu, w imię tego, żeby ich satelita miał lepsze motocykle? Monster nie płacił tyle ile Petronas, to miał inny sprzęt, logiczne.
          Przecież od lat wiadomo jakie motocykle dostaje Tech3 po wyścigu w Walencii.
          Rożnica między tym, a oficjalnymi komunikatami w kwestii maszyn dla Petronasa, raczej nie zostawia pola do luźnej interpretacji.
          Yamaha, to nie HRC, które może opłacać pensje takiemu Calowi.

  2. Oficjalnie czepiam się Kasi za jej wypowiedzi sprzed lat: Jeśli Morbidelli w tym roku nie wygra ze 2 wyścigów powinien szukać miejsca w WSBK bo to znaczy że blokuje miejsce bardziej utalentowanym. Razem mówimy głośne NIE dla słabeuszy w MotoGP a on na razie nic nie pokazał.

  3. mcpis – tak jest !!! Słabeuszom w MGP mówimy NIEEEEEE !!!!!

  4. Jak można twierdzić, że Morbidelli “to słabeusz”, skoro dotąd miał możliwość jeździć kompletnie nieprzygotowaną Hondą upadającego zespołu Marc VDS. ;) Ten sezon pokaże, ile jest wart. Ja wierzę, że wiele. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
131 zapytań w 0,541 sek