Rossi nie wymienił Marqueza wśród swoich największych rywali

Valentino Rossi i Marc Marquez to osoby, które często stawiamy w jednym zdaniu, rzadko jednak w pozytywnym kontekście. Jest tak w szczególności od 2015 roku, kiedy Włoch oskarżył Marqueza o pomoc Jorge Lorenzo, kiedy sam #93 nie miał już szans na mistrzostwo, co według Rossiego odebrało mu jego 10. tytuł.
W miniony weekend Marc Marquez zdobył mistrzostwo świata MotoGP, na pięć rund przed końcem sezonu, w końcu dorównując tym samym liczbie tytułów Rossiego – 9 łącznie i 7 w klasie królewskiej. Najważniejsza statystyka będąca na tym samym poziomie wywołała jeszcze więcej porównań tej dwójki.
W tym tygodniu padok GP przyjeżdża do Indonezji, gdzie odbędzie się czwarty w historii wyścig na torze Mandalika. W specjalnych malowaniach wystartują w nim zawodnicy zespołu VR46, jako że sponsor tytularny ekipy (Pertamina Enduro) jest właśnie indonezyjską firmą. Podczas tego eventu Rossi został zapytany o największych rywali swojej kariery, na co odpowiedział: „W swojej karierze miałem wielu wielkich rywali i myślę, że jest to między [Casey] Stonerem i [Jorge] Lorenzo oraz [Maxem] Biaggim i [Danim] Pedrosą.
„Ciężko powiedzieć, który był największy. Może Lorenzo, bo byliśmy w tej samej drużynie i przez długi czas byliśmy kolegami z drużyny. Więc to nie była tylko rywalizacja – to było jak historia miłosna.” – na tym The Doctor zakończył swoją odpowiedź, omijając kilku zawodników, choć najbardziej rzucił się w oczy brak Marka Marqueza.
Aż tak negatywnego nastawienia do drugiego wydaje się nie mieć już Hiszpan, który po niedzielnym wyścigu w rozmowie z hiszpańskimi mediami przyznał, że dołączenie do Rossiego i Giacomo Agostiniego jako jedynych zawodników mających 7+ tytułów w klasie królewskiej to dla niego honor. Także wcześniej w tym roku, kiedy #93 został poproszony o wymienienie sześciu zawodników z którymi chciałby się zmierzyć, nie ominął on #46.
Co jednak ciekawe, Włoch nie zapomniał o Casey Stonerze, z którym jak z większością swoich rywali nie miał zbyt dobrych relacji, kiedy dzielili tory podczas wyścigów MotoGP. Po zakończeniu karier ta dwójka zdołała odbudować relację – Australijczyk zawitał nawet ostatnio na ranczo Rossiego. W Misano natomiast pomagał różnym zawodnikom klasy królewskiej, głównie jednak tym z akademii (Pecco Bagnai, Marco Bezzecchiemu czy Luce Mariniemu). Zobaczymy, czy kiedy kiedyś w końcu dobiegnie końca kariera Marqueza, zdołają poprawić swoje relacje z Rossim, by Włoch potrafił chociaż otwarcie przyznać jak niesamowite są wyczyny jednego z jego największych rywali.
Źródło: crash.net




Ale ten Rossi to bufon i dzban. Niech spada na drzewo. Włosi i ich mentalność.
@Myniek1988 fakt, że Rossi nie uznaje Marc-a za jednego ze swoich największych rywali, to przecież jego subiektywna ocena do której ma prawo ?:) szczególnie po wydarzeniach z 2015 🙂 gdybym wśród najlepszych sportowców Polski wymienił Gołotę, Kubicę i Małysza, a nie wymienił Lewandowskiego, ponieważ nie podoba mi się jego osobowość, jako kibic piłki nożnej, nazwałbyś mnie bufonem i dzbanem ???
@Myniek1988 Damian i Myniek jesteście siebie warci
Jak widać, można być wielkim mistrzem z klasą jak Marquez i można być wielkim mistrzem bez klasy jak Rossi. Typowo włoska mentalność, zadufany w sobie, przekonany o swojej wyższości. Życzę Marquezowi kolejnego tytułu mistrzowskiego żeby utarł nosa burakowi.
@Damian112233 podaj proszę choćby jeden przypadek w MotoGP zawodnika, który nie mając już szans na tytuł mistrzowski umyślnie przeszkadza (patrz telemetria) temu walczącemu o tytuł ?:) to jest ta klasa o której piszesz ?:) ja też życzę MM kolejnego tytułu bo to świetny zawodnik, podobnie jak kiedyś był Vale ale w roku 2015 Marc nie zachował się fair :(, obaj mogli zachować się lepiej 🙁 niestety ta DRAMA ciągnie się już dekadę i dzięki szukającym taniej sensacji pismakom, końca jej nie widać 🙂
@PeBe Mógł nie atakować Marca na słynnej konferencji więc mógł się spodziewać że wtedy 22 latek mu odpowie ale na torze. A poza tym kto bronił Rossiemu po pierwszym wyprzedzeniu Marca narzucić tempo i odjechać?
@kolus93 kolus: czytaj ze zrozumieniem proszę, przecież napisałem, że Vale też mógł zachować się lepiej, popraw mnie ale czy w ostatnim zdaniu sugerujesz, że to Vale spowalniał Marc-a ?:)?:)?:) Marc był w tym wyścigu szybszy, miał lepsze tempo, dlatego po wyprzedzeniu powinien pojechać do mety, tylko tyle i …. aż tyle 🙁
@PeBe Nie uważam aby Marc zachował się wtedy fajnie. Mial 22 lata i gorącą głowę. Ale:
1. Przypomnij sobie, że historia nie zaczęła się na Sepang a w Australii. Po tamtym wyścigu Rossi oskarżył Marqueza o pomaganie Lorenzo co było absurdem gdyż Marquez tamten wyścig wygrał wyprzedając na ostatnim okrążeniu właśnie Lorenzo a nie ustępując mu.
2. Rossi miał kosę z KAŻDYM ze swoich głównych rywali. Z Biaggi-m, ze Stonerem, z Lorenzo i na koniec z Marquezem. Grał swoje gierki z każdym z nich i motał w swoje knowania. Trafił w końcu na Marqueza, który mu nie odpuścił jak inni. Czy Marquez miał kosę z kimkolwiek oprócz niego ? Z Dovim, z Lorenzo z Quartararo może ?
3. Marquez wyciągał rękę (nie pamiętam ile razy ale była taka konferencja gdzie podawał a Rossi odmówił) Rossi nigdy.
4. ‚Pismaki’ rozkręcają historię ale jest non stop pożywka – Rossi omijający Marqueza w paddocku jak powietrze w 2025 roku to nie historia wydumana tak samo jak ten wywiad
Dla mnie Rossi to świetny motocyklista ale mentalne dziecko.
@44FG 44FG: praktycznie w każdym moim wpisie dotyczącym tej sytuacji znajdziesz mój negatywny stosunek do postawy Vale w tym „słynnym” wyścigu, mógł i powinien zachować się wtedy lepiej, nie potrafię jednak zrozumieć i zaakceptować postawy wielu uczestników forum, którzy winą za całą sytuację obarczają Vale, a z Marc-a robią jedynie ofiarę, obaj wtedy mogli zachować się lepiej, to już historia i nie lubię do niej wracać :(, a co do Twoich argumentów: tak naprawdę ta historia zaczęła się w Argentynie, przez Assen, Australię i kulminacja na Sepang 🙂 co to znaczy mieć z kimś kosę ??? czy kiedy Maks wypchnął Vale łokciem poza tor, przy prędkości grubo ponad 200 i doszło wtedy do sprzeczki, to dziwisz się, że ich stosunki się pogorszyły ??? czy kiedy Vale walczył z Stoner na Laguna Seca, czy przewrócił go w Jerez, też uważasz, że potem powinni spijać sobie z dziobków ? z Lorenzo też też walczyli na noże więc to chyba normalne, że nie zapraszali się na imieniny (patrz: Prost- Senna, Hamilton- Rosberg, Vettel- Webber czy Simoncelli RIP- Pedrosa) jednak po zakończeniu kariery stosunki z wymienionymi są poprawne, a Stoner pojawił się nawet na ranczo 🙂 czy Ty zawsze masz ochotę przywitać się, rozmawiać z każdym, szczególnie z tym, którego uznajesz, że wyrządził Ci jakąś krzywdę ??? przypuszczam, że Vale nadal czuje zadrę i jak każdy z nas ma do tego prawo 🙂 mam na dzieję, że może kiedyś dojdzie do pojednania między nimi, może kiedy Marc skończy karierę ??? ale to wyłącznie sprawa pomiędzy nimi dwoma, a pisanie o tym, że zachowanie Vale było/jest dziecinne, z perspektywy kibica, jest nieuprawnione ale to tylko moja luźna opinia 🙂 p.s. fajna dyskusja, na argumenty, a nie przekonywanie, że moja racja jest mojsza niż twojsza 🙂
@PeBe Mnie męczy też już ta farsa między nimi i wolałbym o tym nie mówic i tego nie słuchać i nie oglądać.
Nieporozumienia i złość zawsze się biorą w sporcie (tak samo jak i w życiu) gdzie jest konkurencja w walce o coś. Tymniemniej mam wrażenie, że Vale podnosił te nieporozumienia do poziomu jakiejś krucjaty, żywił się nimi i z uwagi na swoją popularność (czego mu odmówić nie można) przy aplauzie publiczności deptał przeciwników mentalnie. A to niezwykle ważne, bo widać jak w sporcie psycha potrafi kogoś ponieść na skrzydłach albo dobić do ziemi. Porównałem te konflikty ich dwóch gdyż musisz przyznać, że Rossi miał je z każdym swoim wielkim rywalem a Marquez w sumie tylko z Rossim. I także pamiętam, że tam było między nimi swojego rodzaju zawieszenie broni do momentu kiedy Marc nie wpierniczyl się z niego w Argentynie i wywalił na trawie (nie pamiętam czy to było w 2017 czy 2018). Ale to był jednak incydent wyścigowy, niefajny ale nieintencjonalny. Wszyscy natomiast widzieliśmy ‚ruch nogą’ Rossiego na Sepang. Ujęcie nie pozwala jednoznacznie stwierdzić co tam się stało, ale niebezpiecznie ociera się to o manewr Fenatiego ze złapaniem hamulca… W każdym razie incydent wyścigowy to nie był. Więc z tą ‚krzywdą’ jaka Marquez wyrządził Rossiemu to bym nie przesadzał. Nie podanie ręki uważam za dziecinne. Jeśli nie dziecinne to w sumie jeszcze gorzej bo to oznacza, że miał taką strategię aby w ten sposób niszczyć przeciwnika psychicznie okazując mu brak szacunku i chciał wciągnąć w to publiczność.
@44FG postawiłem Ci kciuk w górę przy ostatnim wpisie 🙂 pewnie do końca się nie przekonamy ale dzięki za fajną dyskusję, pzdr. 🙂
@PeBe Przeczysz sam sobie. Jak Rossim walczył o tytuł, skoro gdyby Marc odjechał to byłby i za nim i za Lorenzo? Aby walczyć o tytuł to on musiał odrabiać punkty, a nie tracić 😉
Marc nie przeszkadzał w walce o tytuł, tylko odpowiadał na prowokację. Gdyby Rossim walczył z Lorenzo i wtedy nadjechałby Marqueza i go zaczął wypychać to rozumiem, ale tu nie było żadnej walki o tytuł. Dani Pesrosa też walczył o tytuł, bo wygrał dwa wyścigi w tamtym sezonie?
I hit, powiedz mi czy Loris Baz też przeszkadzał Rossiemu w walce o tytuł? W Missno (sic!) dojechał na metę przed nim mając motocykl CRT… Wyścig domowy, w którym wypadł Lorenzo, Rossim skończył 5 za Bszem… To też wina Marquez? 😉 Rossi miał okazje, aby wyprzedzić Lorenzo i mu uciec w klasyfikacji, ale z nich nie skorzystał. Marc nie dość, że nie przeszkodził Rossiemu, to mu pomógł. Odebrał Lorenzo więcej zwycięstwo niż Rossi. 6 razy się wywalił, gdyby w tych 6 wyścigach zdobył 90 punktów (wystarczy, że dojeżdżałby 3), to by wygrał tytuł, a Rossim byłby 3 i nie mógłby mówić jak to włączył o tytuł😉
Najzabawniejsze, że po tym sezonie Marquez wyciągnął wnioski i nauczył się dojeżdżać na dalszych pozycjach z poszanowaniem punktów, co dało mu kolejne 5 tytułów, a Rossi niczego się nie nauczył.
@Witek ja sobie przeczę ??? czy w czasie kiedy rozgrywany był wyścig na Sepang Marc miał choćby matematyczne szanse na tytuł ??? a czy miał je Rossi ???? usprawiedliwiasz umyślne utrudnianie wyścigu innemu zawodnikowi odpowiadaniem na prowokację ??? Vale przegrał z Lorenzo, Pedrosa czy Baz w walce fair i nie miał do żadnego z nich o to pretensji, przegrał tytuł z Lorenzo i do niego też nie miał pretensji, gdyby przegrał w tym wyścigu z jadącym fair #93 też musiałby się z tym pogodzić ale z jakiegoś powodu walki fair pomiędzy #46 i #93 w tym wyścigu na torze nie było 🙂
@PeBe Na prawdę uwazasz, że czysta logika jest silniejsza od emocji? Na prawdę nie rozumiesz, że 22-latek sprowokowany do bardzo emocjonalnej reakcji przez swojego idola, będziesz myślał chłodno, bez emocji? Gdyby był chłodnym robotem to MM wygrałby wtedy tytuł. Na szczecie jest człowiekiem.
Poza tym jeśli chcesz matematycznej szansę, gdyby Rossim nie kopał MM to miałby większą szanse na tytuł. Stary dziad chyba powinien lepiej panować nad emocjami niż 22-latek i 8 krotnie mistrz świata powinienem chyba być bardzie doświadczony? Skoro czepiasz się emocjonalnego odejścia młodego to tym bardziej powinieneś starego. Czemu tego nie robisz?
PS Stary dziad było żartobliwie, żeby pokazać różnicę wieku, a nie żeby obrażać.
@Witek nie lubię już czytać/pisać o tej sytuacji lecz jeszcze bardziej nie lubię kiedy obwinia się o ten cały dramat JEDYNIE Vale, a z Marc-a robi niewinną ofiarę, tylko dlatego uczestniczę w dyskusji 🙂 ja nie czepiam się Vale ??? pomimo, że jestem jego fanem, praktycznie w każdym moim wpisie widnieje informacja, że powinien wtedy zachować się lepiej, nie powinien kopać w hamulec Marc-a 🙂 w ogóle ta sytuacja nie powinna mieć miejsca 🙂 ale ok, już wystarczy, porzucaliśmy w siebie argumentami 🙂 pozostańmy na swoich pozycjach 🙂 pzdr.
@PeBe Ale dlaczego piszesz o tym czego tutaj nie ma miejsca. Nie chodzi o obwinianie tylko jednego zawodnika. Chodzi o szarości i szerszym ogląd. Obaj zachowali się źle. Jednego może tłumaczyć wiek i nie przekroczenie granicy, drugiego wiek i przekroczeniem granicy bardzie pogrąża. Sytuacje nie są symetryczne. Ludzie popełniają błędy. Ba! Na tym polega życie, a zawłaszcza młodość, aby się na błędach uczyć. Dlatego jest różnicą kiedy błąd popełnia młokos, a kiedy ktoś doświadczony. Dlatego jest różnica kiedy ktoś popełnia błąd pierwszy raz, a kiedy ktoś sam już któryś raz prowadzu do takiej sytuacji (sytuacji jak zaogninie konfliktu poza totem).
O to w tym chodzi, o szerszy kontekst, a nie o jedno wymiarów spojrzenie, ten zły, a tamten nie. Chodzi też o to kto jakie wyciągnął nauki po tej sytuacji. Jeden nie wyciągnął i to niestety rzutuje na jego ogólną wielkość. I dalej, nie chodzi o to kto w samej sytuacji jak się zachował, tylko o to jak podszedł do własnych błędów.
@PeBe widzę, że nie akceptujesz wniosku o zakończenie dyskusji i pozostanie nieprzekonanym na swojej pozycji :):):) nie akceptujesz, że ktoś może mieć inne zdanie, inaczej interpretować pewne fakty, wydarzenia, Twoje musi być na wierzchu 🙂 więc ok, jeżeli Cię to dowartościuje to niech będzie 🙂 YOU WIN :):):) pzdr.
@Damian112233 Muniek i Damian jesteście siebie warci
Ma ewidentnie problem z MM93 bo wie że go pobije w tytułach a to mu nie pasuje