Home / MotoGP / „Silnikowa sytuacja” w MotoGP

„Silnikowa sytuacja” w MotoGP

Jednym z szerzej komentowanych przepisów przed nadchodzącym sezonem był ten odnośnie limitów silników. Każdy, no prawie każdy, zawodnik ma ich do swej dyspozycji na cały cykl zmagań zaledwie sześć… Jako, że za nami już dziesięć wyścigów, warto zorientować się, w jakiej sytuacji pod tym względem są kierowcy.

Zawodnik, który będzie zmuszony wykorzystać siódmy czy nawet ósmy silnik, wyścig, przed którym to zamontowano w jego motocyklu nową jednostkę napędową będzie musiał rozpocząć z alei serwisowej. Mało tego, ruszy dziesięć sekund po tym, jak zgasną czerwone światła dla kierowców znajdujących się na linii startu. I chociaż na niektórych torach może to być sporym problemem, to na innych już niekoniecznie. Jak mówił kiedyś Nicky Hayden, gdy na obiekcie Walencja będzie się ruszało z alei serwisowej, w pierwszy zakręt będzie można nawet wejść na pozycji lidera!

 

Całkiem niedawno pojawiły się jednak pogłoski, że do końca sezonu Suzuki będzie mogło użyć dziewięciu silników. Nie od dziś wiadomo, że japoński producent miał pod tym względem spore problemy, co potwierdzają statystyki. Alvaro Bautista ma w jednym ze swoich motocykli zamontowaną już szóstą jednostkę napędową, chociaż przejechał na niej obecnie jedną sesję, a był to czeski warm-up. Nie zmienia to jednak faktu, że dwa silniki zupełnie nie nadają się już do dalszej jazdy, a biorąc pod uwagę częste upadki Hiszpana, nawet trzy kolejne motory mogą okazać się ilością niewystarczającą.

 

Loris Capirossi natomiast jest w podobnej sytuacji co #19, jednak nie do końca… Obecnie używa on piątego silnika, z czego dwa nie zostaną użyte do końca sezonu. Na piątej jednostce napędowej jeździł on jednak zaledwie dwukrotnie – w trakcie FP2 i warm-upu w Brnie. Wydaje się, że być może uniknie on zatem kary do końca tegorocznego cyklu zmagań… Oficjalnie jednak podczas Grand Prix Czech ogłoszono, że każdy producent, który nie wygrał w sezonach 2008 i 2009 dwóch wyścigów na suchej nawierzchni będzie mógł on wykorzystać w 2010 roku nie 6, zaś 9 silników.

Analizę tego, w jakiej sytuacji pod względem zużycia motorów są zespoły, zacznijmy może od Fiat Yamahy. Lepsze statystyki ma Valentino Rossi, jednak trudno się temu dziwić, gdyż Włoch po tym, jak złamał nogę na Mugello, nie startował w czterech wyścigach. Na jego motocyklu tylko jedną rundę przejechał z kolei Wataru Yoshikawa, jednak to zbytnio nie wpłynęło na zużycie jego silników. Obecnie „The Doctor” używa czwartej jednostki napędowej, jednak korzystał z niej tylko dwukrotnie – w niedzielę podczas Grand Prix Czech. Trzeci silnik również nie jest mocno zużyty, gdyż #46 przejechał na niej dwa wyścigi i kilka sesji treningowych.

 

Na czwartym silniku jeździ też Jorge Lorenzo, jednakże jest on w gorszej sytuacji niż jego obecny team-partner. Drugi motor, po wybuchu w kwalifikacjach na Sachsenringu, nie nadaje się już do dalszej jazdy, podczas gdy na trzecim i czwartym #99 pokonał już po trzy wyścigi. Pierwszej jednostki napędowej nie używa on z kolei od czasu rundy w Katalonii i próżno się spodziewać, by znów została zamontowana ona w jego maszynie. Nawet, gdyby „Por Fuera” musiał jedne zmagania rozpocząć z pit-lane, nic wielkiego nic by się nie stało, zakładając, że utrzyma on swoją ogromną przewagę w klasyfikacji generalnej.

 

W całkiem niezłej sytuacji jest też Colin Edwards, zawodnik satelickiej ekipy Yamahy. Chociaż on, tak jak obaj kierowcy teamu Fiat Yamaha, używa już czwartego silnika, to nie jest to nic niepokojącego. Drugi z nich co prawda nie nadaje się już do dalszej jazdy, ale przed tym Amerykanin pokonał na nim mnóstwo kilometrów. Na ostatnim z kolei wziął na razie udział tylko w kilku sesjach treningowych i dwóch wyścigach, więc ten punkt regulaminu, jeśli nie przytrafi się nic nieoczekiwanego, nie powinien martwić „Texas Tornado”.

 

Na pierwszy rzut oka wydawać się z kolei może, że w niezłych tarapatach jest Ben Spies. Amerykanin używa już piątej jednostki napędowej, jednak jak zauważył dziennikarz serwisu motomatters.com, #11 otrzymał nowy silnik nie tylko na Laguna Seca, ale również w Brnie. Nie dziwiłoby, gdyby okazało się, że motory te są po prostu lepsze niż te normalnie robione dla ekip satelickich a to wszystko dlatego, że już wtedy Yamaha była niemalże stuprocentowo pewna, że za rok to właśnie „BigBen” zajmie miejsce Valentino Rossi w fabrycznym zespole. Te dwa ostatnie silniki są więc stosunkowo świeże, Ben przejechał na nich łącznie kilka sesji treningowych i zaledwie dwa wyścigi.

 

Po przedstawieniu sytuacji zespołów Yamahy i ekipy Suzuki, nadszedł czas na przybliżenie wykorzystania silników przez kierowców Hondy. Zacznijmy więc od fabrycznego teamu, a dokładniej od Daniego Pedrosy. Hiszpan wydaje się być w rewelacyjnej sytuacji, gdyż dotychczas używa dopiero trzeciego silnika! Chociaż z pierwszej jednostki napędowej nie korzystał on od dłuższego czasu, o tyle druga i trzecia była zamontowana, i eksploatowana, w jego motocyklach jeszcze w Brnie. Na drugim motorze przejechał on nieco ponad dwadzieścia sesji treningowych i dwa wyścigi, podczas gdy na trzecim ścigał się w niedzielę czterokrotnie, a dodatkowo w niecałych dwudziestu treningach.

 

W podobnej sytuacji do #26 jest też jego zespołowy kolega – Andrea Dovizioso, który także ma jeszcze trzy nieużywane silniki do końca sezonu. Chociaż drugiej jednostki napędowej nie używa on od czasu Grand Prix Katalonii, to na dwóch pozostałych jeździł w Brnie. Co ciekawe, na trzeciej z nich Włoch, identycznie jak Pedrosa, wystartował w czterech wyścigach. Wydaje się jednak, że Honda wykonała swoją pracę lepiej niż powinna, gdyż zawodnicy Repsol Hondy na osiem, z osiemnastu, wyścigów mają jeszcze do wykorzystania po trzy silniki.

 

W przeciętnej sytuacji znajduje się z kolei Marco Melandri, który używa już czwartego silnika. Pierwsza jednostka napędowa nie jest wykorzystywana przez Włocha od czasu wyścigu na Mugello, który był zresztą jego trzecim na tym motorze. Na pozostałych trzech jeździł on w niedzielnych zmaganiach dwukrotnie, bo jak pamiętamy, na Assen wybił on w trakcie FP2, przez co nie wziął udziału w dalszej części weekendu, a więc i w samym wyścigu. Trzeci i czwarty silnik wydają się być w naprawdę dobrym stanie, gdyż #33 przejechał zaledwie kilka sesji treningowych i po dwa wyścigi, które jak wiadomo, mocniej zużywają jednostki napędowe.

Marco Simoncelli, podobnie jak jego team-partner z ekipy San Carlo Honda Gresini również używa już czwartego motoru. Żaden z nich nie został jednak wykluczony z dalszej „rywalizacji”, chociaż wydaje się, że drugi jest uszkodzony, gdyż Włoch nie używał go od czasu zakończenia Grand Prix Włoch. Pierwszy natomiast prawdopodobnie również nie nadaje się do dalszej jazdy, gdyż „SuperSic” ścigał się na nim w trzydziestu sesjach treningowych i czterech wyścigach! Zupełnie nową jednostkę napędową zamontowano w jego maszynie przy okazji rozpoczęcia Grand Prix Czech, a dodatkowo wydaje się, że druga i trzecia z nich ą w całkiem niezłym stanie.

 

W przeciętnej sytuacji, jak na zawodnika Hondy, znajduje się natomiast kolejny z tegorocznych debiutantów – Hiroshi Aoyama, który także do końca sezonu ma jeszcze dwa zupełnie nowe silniki. Japończyk, który nabawił się kontuzji podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii i nie ścigał się przez sześć rund. W przeciwieństwie do Valentino Rossiego, motocykl #7 był jednak wciąż wykorzystywany. Pierwsza jednostka napędowa została wykluczona z dalszej eksploatacji, a drugiej używano podczas ponad dwudziestu sesji i w trakcie trzech wyścigów. Ostatni silnik wydaje się być w całkiem niezłym stanie, chociaż Alex de Angelis, zastępujący przez kilka zmagań „Hiro”, używał go w wyścigach dwukrotnie.

 

Nikogo pewnie nie zdziwi gdy powiemy, że Randy de Puniet również używa już czwartego silnika w swoim motocyklu. Francuz na pierwszej jednostce napędowej przejechał zaledwie kilka sesji, jednak używał jej aż w trzech wyścigach. Z boksu nie wyjechał na niej jednak od czasu FP1 w Wielkiej Brytanii, ale prawdopodobnie została ona uznana za zapasową, gdyby pod koniec sezonu zabrakło nowych. Drugi silnik został wykluczony z dalszych jazd po FP1 w Brnie, jednak używany był on w blisko trzydziestu treningach i czterech wyścigach. Z ostatniego motoru korzystał on jednak zaledwie w trakcie sesji FP2 i warm-up podczas Grand Prix Czech, więc jest on niemalże nowy.

 

Na sam koniec naszych „podsumowań” zostawiliśmy z kolei zawodników ścigających się na Desmosedici GP10. Zacznijmy więc od trzeciego w klasyfikacji generalnej Casey’a Stonera, który naprawdę nie znajduje się w najlepszej sytuacji. Jeden z silników został wykluczony z dalszej eksploatacji już po pierwszej rundzie sezonu, kiedy to Australijczyk jadąc na prowadzeniu w wyścigu przewrócił się. Druga jednostka napędowa również nie nadaje się do używania od czasu FP1 w Niemczech, jednak stało się to raczej z powodu jej zużycia niż awarii. Trzeci i czwarty motor były z kolei wykorzystywane po trzy razy w wyścigach, a dodatkowo także i podczas treningów. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że 23’latek z Kurri-Kurri zwykle w trakcie sesji przejeżdża niewiele okrążeń, prawdopodobnie uda mu się wytrwać do końca sezonu bez kary, chociaż wcale nie jest to pewne…

 

Podobnie jak jego team partner z fabrycznej ekipy Ducati, tak i Nicky Hayden obecnie używa już czwartego silnika, z tym, że tylko jeden nie nadaje się do dalszej jazdy. Stało się tak po tym, jak wybuchł on w trakcie treningu na torze Assen, jednak wcześniej Amerykanin zdążył już na nim przejechać trzy wyścigi. Drugi motor z kolei był wykorzystywany w dwudziestu pięciu sesjach i dwóch walkach o punkty do klasyfikacji generalnej, jednak nie był eksploatowany od czasu Grand Prix Niemiec. Wydaje się więc, że tak jak team Randy’ego de Punieta, tak i ekipa #69 postanowiła zostawić jeden silnik „na zapas”.

 

Najbardziej imponujący sposób wykorzystywania jednostek napędowych na całym paddocku ma jednak Mika Kallio. Fin, jako jedyny z zawodników Ducati, wciąż używa zaledwie trzeciego silnika. Co ciekawe, na pierwszym z nich przejechał blisko trzydzieści sesji, a dodatkowo także i pięć wyścigów. Z dalszej eksploatacji ta jednostka napędowa została wykluczona po pierwszym treningu wolnym na obiekcie w Brnie. Co ciekawe, na drugim z nich #36 startuje tylko podczas sesji treningowych. Z trzeciego motoru Mika korzysta jedynie podczas sesji warm-up i wyścigów, a wyjątkiem był weekend w Assen, kiedy to użył go również w FP2 i kwalifikacjach. Wydawać się może, że strategia ekipy Pramac Racing, pracującej dla Kallio, jest naprawdę skuteczną.

Biorąc pod uwagę fakt, ile razy Aleix Espargaro przewracał się, jego sytuacja z silnikami wcale nie jest najgorsza. Hiszpan używa obecnie czwartej jednostki napędowej, z czego żadna nie została jeszcze wykluczona z dalszych jazd. Tylko pierwsza z nich wydaje się już mocno zużyta, gdyż na niej #41 startował w nieco ponad dwudziestu treningach i trzech wyścigach. Trzeci motor wykorzystywany był w czterech wyścigach i kilku sesjach treningowych, podczas gdy ostatni zamontowano w jego Desmosedici GP10 dopiero w niedzielę w Brnie.

 

W podobnej sytuacji co młodszy z braci Espargaro jest także i Hector Barbera, który reprezentuje barwy ekipy Paginas Amarillas Aspar. #40, podobnie jak jego rodak, użył czwartego silnika zaledwie w trakcie dwóch sesji na obiekcie w Brnie, jednak w przypadku podopiecznego Jorge Martineza było to FP2 i niedzielna rozgrzewka. W przeciwieństwie do Aleixa, Hector ma jeden silnik oficjalnie wykluczony z dalszej eksploatacji. Na swojej drugiej jednostce napędowej ścigał się on w dwudziestu treningach i czterech wyścigach. To właśnie na motocyklu z tym silnikiem przewrócił się on w trakcie jednego treningu na Silverstone, kiedy to sam Barbera chciał jak najszybciej udać się do boksu i wskoczyć na zapasową maszynę, a wirażowi nie byli w stanie zgasić jego Desmosedici. Wówczas istniały poważne obawy, czy motor nie został uszkodzony, jednak od tego momentu #40 pokonał na nim jeszcze trzy sesje.

 

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
109 zapytań w 0,380 sek