Casey Stoner: „Czas leczy rany”

Rywalizacja Valentino Rossiego i Caseya Stonera elektryzowała kibiców MotoGP na przełomie poprzednich dwóch dekad. Do annałów historii przeszły ich pasjonujące pojedynki, m.in. Laguna Seca 2008. Ich walka osiągnął apogeum podczas GP Hiszpanii 2011, gdzie „The Doctor” doprowadził do kolizji z Australijczykiem. Wtedy również padła kultowa wypowiedź Stonera w kierunku Rossiego – „Twoja ambicja przeważyła nad talentem”.

Obaj już dawno odwiesili motocyklowe kaski na kołku – Stoner w 2012, natomiast Rossi w 2021 roku. „Rany” z okresu rywalizacji zdążyły się więc „zabliźnić”. Podczas ostatniego GP Austrii, gdzie obaj panowie się pojawili, wykazywali entuzjastyczne nastawienie. W wywiadzie udzielonym stacji „TNT Sports” Casey stwierdził: „Mówią, że czas leczy rany. Przez lata był dla mnie niesamowitym rywalem. Tak, zdecydowanie mieliśmy różnice zdań podczas wyścigów. Były pewne rzeczy, z którymi się nie zgadzaliśmy. Prawdopodobnie nie podobała mu się część mojej bezczelności. Myśleliśmy inaczej, widzieliśmy inaczej. To właśnie jest piękne w motorsporcie – każdy jest inny”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Po zakończeniu kariery wyścigowej Casey miał możliwość poznać Valentino od strony prywatnej. Czasami spotykają się na ranczu Włocha w Tavulli, gdzie jeżdżą motocyklami terenowymi. Dzięki temu ich nastawienie do siebie uległo diametralnej zmianie. Podkreśla: „Sądzę, że dojrzeliśmy wraz z wiekiem. A po zakończeniu kariery zdążyliśmy się lepiej poznać. Teraz inaczej na to wszystko patrzymy”.

Stoner zakończył karierę przedwcześnie, bo w wieku zaledwie 27. lat. Australijczyk podkreśla, że w okresie startów nie miał czasu na realizowanie swoich pasji. Teraz czerpie z życia to, co najlepsze. Niedawno udostępnił na instagramie nagranie z imprezy motocyklowej w Andorze, w której brał udział: „To jedna z tych rzeczy, które najbardziej lubię robić. Tęsknię za Europą, tęsknię za przyjazdami tutaj, w związku z czym nadrabiam zaległości. Nawet w trakcie pobytu w padou. Nadrabianie zaległości jest niesamowite – znów mogliśmy spędzić trochę czasu na rowerach, relaksując się w górach i próbując wspiąć się na szczyt. Czerpię z życia to, co najlepsze”.

Źródło: crash.net, TNT Sports

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. tak to powinno wyglądać 🙂 przysłowia są mądrością narodu, a czas rzeczywiście goi rany 🙂 zdecydowanie kiedy walczyli ze sobą o najwyższe cele ich stosunki były diametralnie inne niż kiedy spotykają się raz na kilka miesięcy aby się zabawić/miło spędzić czas 🙂 niemniej jednak uważam, że nikogo nie można zmuszać do pewnych zachowań lub sztucznie stawać z kimś na ściankach z wymuszonym uśmiechem 🙂 chciałbym aby kiedyś w podobnych stosunkach byli Vale z MM ale nie będę ubolewał jeśli tak się nie stanie, to wyłącznie decyzja zainteresowanych i nikt nie powinien w to ingerować :):):)

    1. @PeBe Tylko, że ro tanga trzeba dwojga. Jeśli tylko jeden będzie chciał się pogodzić, to do pogodzenia nie dojdzie.

      Patrząc na wypowiedzi w mediach, to jeden sam z siebie podgrzewa atmosferę i wraca do sprawy, choć jest starszy i na emeryturze, a drugi pytany przez dziennikarzy ucina temat. Po takim czasie, tak wielkiemu mistrzowie nie przystoi odgrzewanie tematu jak jakiemuś rozemocjonowanemu nastolatkowi pokroju Aleixa Espargaro😉

      Ciekawe czy jeśli jeden pobije rekordy drugiego, to ten pobity się wtedy uspokoi, czy jeszcze bardziej nakręci?

      1. @Witek nie kojarzę aby Vale występował z orędziem do narodu i umyślnie dogrzewał temat 🙂 to rola mediów i nas kibiców, którzy go o to pytają, a on odpowiada:) tak jak napisałem to sprawa pomiędzy nimi dwoma, nie wiem czy pobijanie rekordów ma tutaj znaczenie ?:) obaj są Mistrzami przez wielkie M, a czy będą że sobą rozmawiać ? ich obu sprawa 🙂 z Biaggi też było bardzo pod górkę , a jednak się zmieniło 🙂 może trzeba poczekać aż MM skończy karierę ? kto wie ?

Dodaj komentarz

Back to top button