Stoner ujawnia „sekret” dominacji Marqueza

Marc Marquez zdominował tegoroczny sezon MŚ MotoGP. Hiszpan pewnie zmierza po siódmy tytuł mistrzowski w klasie królewskiej, mając w dorobku już dziesięć wygranych wyścigów, trzynaście sprintów oraz osiem pole position. A do końca sezonu jeszcze osiem weekendów! Na temat wyczynów fabrycznego zawodnika Ducati wypowiedział się Casey Stoner, były dwukrotny czempion MotoGP.

Australijczyk udzielił wywiadu stacji TNT Sports. Były zawodnik Ducati i Hondy jest pod wrażeniem formy prezentowanej przez Hiszpana. Stoner nie spodziewał się bowiem aż takiej dominacji Marqueza, biorąc po uwagę jego problemy z barkiem: „Sezon 2025 to absolutna dominacja Ducati i Marca Marqueza. Nie wiem, czy ktokolwiek mógł przewidzieć, co się stanie. Wszyscy mówili na początku sezonu, że Marc będzie mocny. Ale aż tak dobrego chyba nikt nie przewidywał. Mieliśmy go już na Ducati w zeszłym roku, ale powoli się rozpędzał i wciąż ćwiczył, nadal walcząc z barkiem. Naprawdę nie spodziewałem się, że w tym roku będzie aż tak dominujący. I to był prawdziwy Marc przeciwko innym”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Casey podkreśla, że w jeździe Marca widać wyjątkowy luz. Już nie musi bowiem walczyć z motocyklem, jak to było w przypadku Hondy. To daje mu przewagę: „Szczerze mówiąc uważam, że jest bardzo zrelaksowany. Widać to po jego jeździe. Nie jedzie na dziesiąte części sekundy. I myślę, że to część jego sekretu. Marc i Dani (Pedrosa – przyp. red.), kiedy ścigali się tymi maszynami (mowa o agresywnej Hondzie – przyp. red.), musieli mocno walczyć. To również z pewnością ułatwia mu szybką adaptację do zmiennych warunków jezdnych motocykla”.

CS27 wspomniał również o erze przed zaawansowaną elektroniką (m.in. systemem automatycznego obniżania tyłu). Australijczyk podkreśla, że przewaga Marqueza może wynikać również z doświadczeń z jazdą na „starych” maszynach: „A to dlatego, że starsi zawodnicy wciąż pamiętają, jak to jest szukać przyczepności. Wiedzą, jak to jest jechać przed erą tak zaawansowanej elektroniki. Podczas gdy obecnie pokolenie wie, że wystarczy pozwolić inżynierom ustawić to czy tamto, przekręcić manetkę i masz urządzenie do automatycznego obniżania wysokości zawieszenia, Marc pamięta czasy, kiedy takich nowinek nie było”.

Stoner daje do zrozumienia, że obecna generacja zawodników przyzwyczaiła się do automatyzacji, co utrudnia im radzenie sobie z problemami: „Nie ma w tym nic z manualności. Marc wciąż wie, jaki powinien być poziom przyczepności, więc jadąc, lepiej przewiduje, co może się wydarzyć. Dlatego też potrafi lepiej polegać na elektronice i znajduje tempo, którego nikt inny nie potrafi”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Do końca sezonu pozostało nadal osiem weekendów wyścigowych. Marquez goni własne rekordy i najpewniej wszystkie poprawi. Ciężko bowiem oczekiwać, że w tegorocznym sezonie jeszcze ktoś rzuci mu wyzwanie. Przyszły rok i kolejne to jednak zupełnie inna historia. Czas pokaże, ile jeszcze „wyciśnie” ze swojej kariery Marc Marquez, skazywany jeszcze kilkadziesiąt miesięcy temu na zakończenie kariery.

Źródło: crash.net

 

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

6 komentarzy

  1. niestety Casey mocno odpłynął w tych wywodach.. MM nawet to delikatnie skomentował, że wcześniej ta elektronika byla lepsza a teraz jest podstawowa.. po drugie że niby młodsze pokolenie nie umie jeździć bez elektroniki – tja no Acosta nigdy nie jeździł na miniGP czy flat tracku.. kwestia ćwiczeń, talentu, znajomości

  2. Doświadczenie robi swoje ale tu jest inny problem. Przelom XX i XXI wieku to zlote lata tej serii. Na przestrzeni kilku lat spotkało sie trzech największych kozaków tej serii w ostatnich kilkudziesieciu latach i z całym szacunkiem dla całej reszty, ale mogli oni robić co najwyżej za tło dla Rossiego, Lorenzo i Marqueza. Dwóch juz nie jezdzi, ale trzeci pokazuje, że reszta nadal moze co najwyżej robić za tło. To byli/sa goście z innej planety a reszta to po prostu wypełnienie, żeby miejsca startowe nie były puste. I tu nie chodzi o ubliżanie, ujmowanie komukolwiek. Po prostu tak wygląda rzeczywistośc. Fajne chłopaki, ale Mareczkowi mogli podskoczyć tylko wtedy, kiedy był kontuzjowany.

  3. Jedynym zawodnikiem, który na konkurencyjnym motocyklu mógłby powalczyć w obecnym sezonie z Markiem Marquezem jest Fabio Quartararo. Ostatnio oglądałem GP Tajlandii z 2019 i wówczas walka Fabio z Marquezem trwałą do ostatniego zakrętu. To było prawdziwe widowisko.

  4. Tak na prawdę nie wiadomo. Kiedy Fabio walczył z MM Yamaha cudowne skręcała, a Honda już miała swoje problemy.

    Fabio nadrabiał braki Yamaha, ale Marc jeszcze większego i to nie tylko Hondy, ale i Ducati. O ile GP24 było najlepsze, tak GP23 i 25 były/są trudne. GP22 potrafiło pokonać GP23. Jeśli się nie mylę to tylko MM poza znaną dwójką wygrał na GP23 i jako jedyny wygrał z GP24.

    Co więcej nie wiemy jak Fabio by się odnalazł w kontroli całego wyścigu, planowaniu itp.

      1. @Rolas W obu przypadkach się zmieniło. MM teraz nie wywracałby się w treningach i kwalifikacjach próbując w zakrętach utrzeć się za Fabio.

        Nie wiemy czy Quartararo potrafiłby zarządzać wyścigiem prowadząc go. Niestety ma na to za słaby motocykl. Może by umiał. Niestety wiele razy widzieliśmy jak przesadził opóźniając hamowania i kończąc wyścig na deskach, nawet ostatnio… Znowu, możliwe że na lepszym motocyklu nie musiałby tak ryzykować i jeździłyby spokojnie, ale też tego nie wiemy.

        Yamaha nie pozwoliłam mu się należycie rozwinąć w wielu aspektach związanych z wygrywaniem. Może by to błyskawicznie nadrobił, może nie.

        I tak uważam, że jest drugim talentem w stawce, nawet licząc Acostę, jednak sporym cieniem kładzie się fakt, że przegrał tytuł z… Mirem, który wygrał 1 wyścig… MM w pierwszym swoim sezonie wygrał tytuł z Lorenzo i z Rossim, a w drugim z nikim nie konkurował, bo wygrał 10 kolejnych wyścigów… Brak argumentów na korzyść Francuz, kiedy zestawia się go z Hiszpanem.

Dodaj komentarz

Back to top button