Home / MotoGP / Suzuki nigdy nie wróci?

Suzuki nigdy nie wróci?

Były menedżer zespołowy Suzuki, Paul Denning, rzucił nieco światła na odejście marki z wyścigów MotoGP i endurance z końcem sezonu 2022. Jego zdaniem japońska firma może już nie wrócić do rywalizacji na takim poziomie.

Decyzja Suzuki była szokiem dla wyścigowego świata, bowiem ledwie dwa lata wcześniej doskonale prowadzony i zarządzany zespół Davide Brivio zdobył tytuł mistrzowski z Joanem Mirem. Suzuki dalej pozostawiło w składzie swój bardzo silny duet (z Alexem Rinsem), mimo to Brivio postanowił podjąć wyzwanie i przejść do Alpine w Formule 1, a motocykl nie był właściwie rozwijany i sukcesu nie udawało się powtórzyć.

Kiedy Denning pełnił swoją rolę w Suzuki w MotoGP? W poprzednim „stincie” japońskiej marki w królewskiej klasie: trafił do Suzuki w 2004 roku, i trwał na stanowisku aż do końca 2011 roku, gdy Suzuki wycofało się po kryzysie na rynku motoryzacyjnym. Potem jego rodzinny zespół Crescent Racing prowadził program wyścigowy Suzuki w WSBK, ale i tam Suzuki odeszło, a Crescent przeszedł na Yamahę i tak pozostaje do dziś.

Denning nie był zaskoczony tym, że Suzuki ponownie „wyciągnęło wtyczkę”. „Byłem już w takiej sytuacji, tak samo jak (Shinichi) Sahara-san (lider projektu MotoGP), który przechodzi przez to po raz drugi. Na początku pięcioletniego kontraktu z Dorną, kilka dni po podpisaniu kontraktu z zawodnikiem… Tam nie ma żadnego połączenia między programem wyścigowym Suzuki, a ciałem zarządzającym.” – powiedział Denning w wywiadzie dla niemieckiej edycji Motorsport.com.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Ja dalej jestem fanem Suzuki, posiadamy (Crescent) wciąż sklep Suzuki w Wielkiej Brytanii, od 1963 roku. Nie jestem tak naprawdę zaskoczony, a jedynie rozczarowany.” – skomentował. Zapytany o możliwy powrót Suzuki, Denning przyznał: „Być może nigdy nie nastąpi. Wciąż mają dobre drogowe modele, to fajne maszyny, ale atrakcyjność Suzuki stale będzie spadać. Moim zdaniem to bardzo krótkowzroczne podejście zarządu. Ale nie zaskakuje mnie.”

Spekulowano, że Suzuki mogło wycofać się z MotoGP z powodu braku przyszłości dla modelu GSX-R1000 na rynku europejskim. Drogowy model nie spełnia nowych limitów dotyczących emisji spalin dla Europy i nie może być sprzedawany na tym rynku.

Suzuki nie ścigało się oficjalnie w World Superbike od 2015 roku, jednak ostatnią wersję GSX-R1000 homologowano w 2017 roku i nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać z niej w WSBK. Tak było w 2021 roku, gdy motocykl ten pojawił się w jednej rundzie. Także do serii World Supersport Suzuki ma homologowane modele GSX-R600 oraz GSXR-750, jednak nigdy nie były w niej wykorzystane.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy wierzysz, że Suzuki wróci do MotoGP?

View Results

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 15

  1. Dziwiło mnie właśnie, że żaden prywatny zespół nie chciał korzystać z Suzuki w Superbike.
    A dla MotoGP to przede wszystkim duża szkoda z tego względu, że charakterystyka Suzuki jest taka, że z nimi te wyścigi po prostu były bardziej widowiskowe, ciekawsze.

  2. Moim zdaniem nie powinni wracać. Popełnienie tego samego czynu zniszczyło reputację marki w MotoGP i to tuż po tym jak zyskali w oczach fanów zdobyciem mistrzostwa. Z każdego punktu widzenia wydaje się, że decyzja by odejść ponownie z MotoGP jest bez sensu, ale obserwuję to bez żalu, po części dlatego, że pamiętam pierwsze odejście, a także stopniowe wygaszanie zaangażowania w WorldSBK. Po części również dlatego, że wolę obserwować prawdziwie zaangażowanych, a nie tych co robią coś na siłę. Wcale też nie jest powiedziane, że Suzuki na tym straci, skupiając się na motocyklach drogowych, których jest znacząca przewaga na ulicach. To, że do tej pory każdy większy producent układał swoją gamę modelową z uwzględnieniem maszyn sportowych to jest coś co znamy i co ucierało się przez lata, ale wcale nie jest powiedziane, że to ostateczna forma. Ewolucja marek europejskich pokazuje, że można inaczej.

  3. Patrząc na to, że coraz więcej kasy trzeba na starty w MotoGP nie ma szans na powrót.

  4. Bardziej mnie ciekawi plan działania Kamertonów. Zostają z jednym zespołem, jednym zawodnikiem i bez perspektyw…. Jeżeli nie ruszą dOOpy do zmian to sami się zmarginalizują. Zeszłoroczny tytuł tylko im zaszkodził dając fałszywe światło na sytuację.

  5. tu nie ma co zastanawiać się czy wrócą, tylko spieszyć się radować z oglądania pozostałych marek japońskich i liczyć, że nie zrobią tego samego….

  6. Wrócą, tak duży silny koncern nie pozwoli sobie na dłuższą metę odpaść z tak prestiżowego wyścigu na technologie, rozwój na szczycie.
    kwestia czasu końca kryzysu

    • Też tak myslę ale jak się wycofali z serii w której są w stanie wygrywać wyścigi, w której każdy motocykl jest w stanie wygrać wyścig, to obstawiam że w tej dekadzie nie ma co liczyć na powrót Suzuki

  7. Wg mnie nie wrócą ponieważ po weryfikacji rynku wolą wybudować nowoczesnaą fabrykę i produkować akumulatory i tam widzą swoją przyszłość. Tylko czekać jak totalnie wycofają się z dwóch kółek i zostanie tylko wspomnienie i zdjęcia.

    • Nie strasz proszę
      …niestety wielu nawiedzonych intelektualnych inaczej w imię li tylko interesów i biznesów udają zbawców i odbierają nam istotę naszej przyjemności

  8. Szanowni Państwo.
    Proszę spójrzcie szerzej. UE idzie bardzo mocno w totalną likwidację silników spalinowych.
    Zwróćcie uwagę jak wyglądają wyścigi elektryków w GP (ciężar motocykla, długość wyścigu itd.)
    Już od dłuższego czasu tłumaczę, że jesteśmy ostatnim pokoleniem, które jeździ na motocyklach.
    Składa się na to wiele czynników i trzeba by długo pisać.
    Napiszę krótko o dwóch. Pierwszy to w/w zamiana, która zabije motocykle, ponieważ sportowe elektryki, lub turystyczne elektryki to fikcja. Pozostaną tylko skutery. Drugi, to zmiana pokoleniowa. My potrzebowaliśmy adrenaliny, wolności, którą dawały nam motocykle. Dzisiaj w świecie internetu, zmian kulturowych młodzi mają inne potrzeby. Można by pisać więcej, no ale…
    Cieszmy się tym co nam zostało ;)
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
184 zapytań w 1,883 sek