Szef Ducati: „Jestem emocjonalnie wyczerpany”
Aż 266. dni Marc Marquez czekał na kolejną wygraną w niedzielnym wyścigu MŚ MotoGP. Po raz ostatni kierowca Ducati stanął na najwyższym stopniu podium podczas ubiegłorocznego GP San Marino. Hiszpan zwyciężył po tym, jak jeszcze kilka tygodni temu przechodził rehabilitację związaną z operacją barku i stopy. Warto dodać, że to setny triumf w Motocyklowych MŚ zarówno dla MM93, jak i samego Ducati.
Luigi Dall”Igna, dyrektor generalny bolońskiej marki, podkreśla wagę tego „emocjonalnego” zwycięstwa: „Żadne słowa nie potrafią opisać tego, co Marc był w stanie dziś osiągnąć”.
Popularny „Gigi” stwierdził, że nie nastawiał się na triumf Marca, gdyż ten dochodzi do siebie po rekonwalescencji. Nie ukrywa, iż bardzo przeżył zwycięstwo swojego podopiecznego: „Jestem wyczerpany emocjonalnie. Spodziewałem się znacznie spokojniejszego wyścigu, ale oczywiście cieszę się też ogromnie z sukcesu jego i zespołu. To prawdziwy mistrz”.
To nie tylko wielki dzień dla Marqueza, ale także samego Ducati, które wywalczyło setne zwycięstwo w MotoGP: „To setne zwycięstwo Marca w Grand Prix, a także setne zwycięstwo zespołu Ducati Lenovo w MotoGP. Nie mogliśmy prosić o więcej. Czas uczcić ten sukces, zanim skupimy się na Brnie”.
Na najniższym stopniu podium stanął Francesco Bagnaia, drugi z zawodników Ducati. Kraksa kierowców Aprilii oznacza, że Marc zniwelował stratę do liderującego Marco Bezzecchiego ze 102. pkt do 72. pkt!
Źródło: Motorsport




Czy nie wkradł się błąd dotyczący straty punktów?
@Rolas 180 – 108 = 72. Chyba że coś się ostatnio zmieniło z podstawach matematyki😂😂😂
Tylko się zastanawiam skoro Bez miał liczbę punktów X, nie zdobył nic, a Marc zdobył 25 to w jaki sposób zniwelował stratę o 30 🤔
@Rolas Już wiem, strata odnosiła się do klasyfikacji sprzed sprintu, a skoro mowa, że wypadek Beza spowodował odrobienie takiej ilości punktów zrozumiałem, że chodziło o stratę tylko sprzed tego wyścigu.
@Rolas Brawo. 🙂