Yamaha odwołała spotkanie kierowców z mediami!
Yamaha dotkliwie zderzyła się z rzeczywistością podczas GP Tajlandii. Motocykle japońskiego producenta były zdecydowanie najsłabsze w stawce. W zespole panuje wyraźna irytacja i to nie tylko ze strony Fabio Quartararo. Przez złą atmosferę Yamaha zdecydowała się nawet odwołać niedzielne spotkanie kierowców z mediami! Czy jest aż tak źle?
Producent spod znaku trzech skrzyżowanych kamertonów nie tak wyobrażał sobie debiut nowego motocykla Yamahy z silnikiem V4. Wprawdzie każdy miał świadomość, że konstrukcja wymaga dłuższego procesu rozwoju. Weekend wyścigowy o GP Tajlandii poszedł jednak gorzej, aniżeli sądzono.
Nowy motocykl Yamahy jest nie tylko najwolniejszy na prostych, ale ma również ogromne problemy z przyczepnością. Co gorsza, stracił zwrotność poprzednika! Nic więc dziwnego, że lider japońskiego producenta, Francuz Fabio Quartararo, stracił do zwycięzca ponad pół minuty! „El Diablo” był regularnie ponad sekundę wolniejszy na okrążeniu od Marco Bezzecchiego. Nie lepiej sytuacja wygląda w kwalifikacjach – do Q2 „El Diablo” stracił aż 0,9 sekundy!
Szef Yamahy, Paolo Pavesio, który wyglądał na bardzo zmartwionego, wypowiedział się na temat obecnej kondycji japońskich motocykli: „Myślę, że teraz nadszedł czas, abym wyjaśnił, gdzie jesteśmy. Znajdujemy się bowiem w punkcie, w którym dostrzegamy różnicę, jaka dzieli nas od najszybszych. Mamy przed sobą ogromną górę do zdobycia”.
Pavesio daje do zrozumienia, że przed Yamahą wiele miesięcy pracy, aby móc konkurować z innymi: „To nie stanie się z dnia na dzień, nie ma magii. Za każdym razem, gdy wyjeżdżamy na tor, odkrywamy nowe rzeczy”.
Fabio Quartararo nawet nie ukrywa swojej irytacji obecnymi wynikami Yamahy. Praktycznie więc przesądzone już jest, że Francuz zwiąże się od przyszłego sezonu z Hondą. Producent spod znaku trzech skrzyżowanych kamertonów prawdopodobnie sięgnie po Jorge Martina i Lukę Mariniego. Pytanie tylko, czy Hiszpan i Włoch dobrowolnie wybiorą ową ścieżkę, czy po prostu będą do niej zmuszeni. Sezon 2027 to jednak zupełnie nowe rozdanie, w związku z czym obecne problemy Yamahy mogą tak naprawdę nie mieć znaczenia. Życie jednak zweryfikuje, kto miał rację.
O przetrwanie w MotoGP walczy Alex Rins. Hiszpan ukazał na swoim profilu społecznościowym zdjęcie z pomiarami tętna – kierowca fabryczny Yamahy w szczycie osiągał aż 205. uderzeń na minutę, natomiast jego średnia wynosiła 183! Zamieścił również wpis: „Zrobiliśmy dziś wszystko, co w naszej mocy. Tak wygląda dawanie z siebie stu procent!”. W oświadczeniu prasowym zespołu przeczytać możemy również jego wypowiedź: „Po testach przedsezonowych i weekendzie wyścigowym opuszczamy Tajlandię z dobrymi wnioskami. Kontynuujemy i rozwijamy ten projekt. Nie mogę doczekać się Brazylii!”
Alex Rins, choć wyglądał w padoku na niepocieszonego, nie pokazuje swojej irytacji. W przeciwieństwie do Fabio Quartararo nie poddaje krytyce nowego motocykla i daje wsparcie ekipie w dążeniu do celu. Czy ta postawa skłoni Yamahę do zatrzymania w swoich szeregach 30-latka z Barcelony?
Źródło: Motorsport.com, Instagram




Fabio na Hondę, Martin i Marini do Yamahy, Acosta do Ducati, Bagnaia do Aprilli, nieźle. Sezon 2027 będzie ciekawy.
@Eldiablo Ciekawe, kto na tym wszystkim wygra. 🙂 Sezon 2027 to zupełnie nowe rozdanie – tak naprawdę aktualny układ sił nie ma znaczenia.
@Mefisto Dokładnie. Według mnie to Fabio chyba zyska najwięcej. Odbije się od dna.
Dla innych ekip sezon 2027 to nowe rozdanie, ale inne ekipy muszą się nauczyć tylko tego jak zrobić motocykl pod nowe przepisy. Yamaha musi się nauczyć najpierw jak zrobić motocykl GP z silnikiem V4. Oni mierzą się z problemami, które taki KTM czy Aprilia miały 3, 4 lata temu. Inne zespoły wiedzą co zrobić, aby motocykl z V-ką skręcał i miał przyczepność. Yamaha nie wie, a ma chyba słabszy silnik od innych – czyli problemy ze skręcaniem i przyczepnością ma mniejsze…
To tak jakby ktoś uczący się chodzić, miał przygotowywać się do maratonu. Co może pójść nie tak?
Dziwi mnie, że tak doświadczona marka jest tak spóźniona.
@Witek skoro nowy regulamin ogranicza aero to moze yamaha wróci do Mki 😀 fabio 5 PP zdobył wiec może nie taki złom.. byly by jaja oczywiscie to w formie żartu 😀
@mavsheep Nie wiem czy to żart. W końcu mowa o Yamasze, firmie, która woli przegrać mistrzostwo niż rozwijać motocykl podczas sezonu. Która woli mieć lata najsłabszy motocykl niż wziąć się za rozwój. Nie ma drugiej takiej formy w GP, które tak bardzo nie lubiłaby rozwoju. Nawet w rzędówkach wycofujące się Suzuki ich wyprzedziło…