Zarco odstawia nowe części Hondy

Podczas sobotniego sprintu na torze Phillip Island Johann Zarco zdecydował się porzucić nowe komponenty w swoim motocyklu MotoGP, wracając do wcześniejszej specyfikacji. Francuz w ostatnich rundach sezonu 2025 nie notuje oczekiwanych wyników, mimo że wcześniej był najlepiej punktującym zawodnikiem Hondy od czasu dołączenia do zespołu w 2024 roku. Największym sukcesem Zarco pozostaje zwycięstwo w deszczowym wyścigu o Grand Prix Francji w maju.

Po letniej przerwie fabryczni zawodnicy Hondy — Joan Mir i Luca Marini — otrzymali zmodernizowane motocykle, co natychmiast przełożyło się na wzrost ich konkurencyjności. Zarco również dostał do dyspozycji nowe podzespoły, jednak ich wdrożenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. W trzech ostatnich rundach zdołał uplasować się w czołowej dziesiątce tylko raz, co niepokoi zespół LCR Honda.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Chcieliśmy spróbować czegoś, żeby znaleźć odpowiedzi dotyczące motocykla, bo niestety od piątku nie udało nam się pracować ze stabilnością,” – wyjaśnił Zarco.

Decyzja o powrocie do starszego silnika oraz klasycznego wahacza wykonanego z aluminium zapadła w sobotnie popołudnie, co sprawiło, że na wprowadzenie korekt pozostało niewiele czasu. Choć maszyna, jak sam określa, nie jest „stara”, to połączenie znanego silnika z nowszą ramą ma mu pomóc odzyskać pewność siebie i płynność jazdy.

„Próbujemy różnych rzeczy, to naprawdę drobne elementy w jeździe. Szukamy alternatyw, bo wciąż przeprowadzamy wiele testów, żeby uzyskać informacje, co się dzieje od czasu wprowadzenia nowego silnika, nowego wahacza itd.,” – mówił Zarco. „Potem zrozumieliśmy, że na ten moment nowy silnik, nowy wahacz, razem z moimi ustawieniami odbierają mi czucie motocykla. Mam mniej zaufania, jadę wolniej i upadam. Więc zostajemy przy starszej wersji.”

Kliknij, aby pominąć reklamę

W krótkim wyścigu w Australii Zarco zajął 12. miejsce, cztery pozycje za najlepszym zawodnikiem Hondy — Lucą Marinim. Wprowadzenie zmian tak późno w weekend ograniczyło możliwości dopracowania ustawień motocykla, co wpłynęło na wynik sobotniego startu.

„Teraz próbujemy jedynie dopasować motocykl. Ale jest już za późno, mamy sobotnie popołudnie,” – stwierdził. „Powinniśmy byli zacząć te poprawki w piątek.”

Według Zarco, zawirowania związane z testami i częstymi zmianami w konfiguracji motocykla po letniej przerwie zaburzyły rytm pracy całego zespołu. Brak jasnego kierunku utrudnił skuteczne dostosowanie motocykla do jego stylu jazdy.

„Niestety, przez całe to zamieszanie, które trwa od końca lata, straciliśmy sporo czasu. Sami sobie postawiliśmy przeszkody. No, może nie sami, ale to trochę nas spowolniło,” – mówił dalej. „Więc teraz mam tylko jedną myśl: ‘cholera, nie mogę zrobić nic więcej’. Ale nie mam zbyt wielu wątpliwości, bo widać, że to tor, który lubię, i są pewne pozytywne rzeczy. W wyścigu nie było źle, ale to wciąż za mało.”

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: motorsport.com

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button