Home / MotoGP / Zwycięstwo Jorge, Ben znów z problemami

Zwycięstwo Jorge, Ben znów z problemami

Z jednej strony fantastycznie, z drugiej beznadziejnie potoczył się wyścig na torze Le Mans dla zespołu Yamaha Factory Racing. Jorge Lorenzo sięgnął bowiem po zdecydowane zwycięstwo, podczas gdy jego team-partner Ben Spies po problemach dojechał do mety zaledwie szesnasty.

Od początku weekendu „Por Fuera” był szybki, ale nie udało mu się ani razu uplasować na czele. #11 natomiast kręcił się w pierwszej dziesiątce, ale nie często bywało tak, że najlepszy czas swojego okrążenia uzyskiwał pod koniec danego treningu. W sesji kwalifikacyjnej natomiast #99 zajął czwarte miejsce i drugi raz z rzędu ruszać musiał z początku drugiej linii. Szósty w QP był natomiast Amerykanin i liczył na przełamanie złej passy z początku sezonu.

Po starcie Lorenzo awansował na pozycję numer trzy, a w podwójnym zakręcie „Garage Vert” chciał wyprzedzić prowadzący duet Repsol Hondy. I chociaż początkowo wyniosło go szeroko, to pokonał ich… po zewnętrznej! Jak się okazało, ten brawurowy manewr z pierwszego okrążenia dał mu ostatecznie zwycięstwo, bowiem od tego momentu Jorge już tylko uciekał rywalom. Na metę wpadł on ostatecznie blisko dziesięć sekund przed drugim Valentino Rossim, odnosząc swój drugi w tym sezonie, po Katarze, triumf.

Ogromnego pecha już na starcie miał natomiast Spies, którego tylne koło M1-ki zaliczyło potężny uślizg, a on sam spadł na sam koniec stawki. Gdy już złapał on rytm i awansował na czternaste miejsce, pojawiły się kłopoty z kaskiem. Zjechał on do boksu bo nie wiedział, w którym miejscu na torze jest, a wszystko przez zaparowany wizjer. I choć wrócił on do walki, nie było mowy o rywalizacji o punkty. Tym samym do mety dojechał on na szesnastym miejscu i nie zdobył ani jednego „oczka”.

„Utrzymanie koncentracji było dziś naprawdę ciężkie, jest to trudne na suchym torze, a na mokrym nawet bardziej,” rozpoczął Jorge, który dzięki triumfowi powiększył swój dorobek w tabeli do dziewięćdziesięciu punktów i awansował ponownie na pierwsze miejsce. „W takich warunkach wyścig jest znacznie dłuższy, a ty musisz ciągle pamiętać, w którym zakręcie jest ślisko. Jeśli zapomnisz raz, łatwo możesz wylądować na deskach. Startowałem zdeterminowany do tego, aby znaleźć się na czele najszybciej jak się da, a potem trzymać koncentrację, nawet wtedy, gdy Casey zaczął mnie doganiać.”

Na początku wyścigu przewaga 25’latka z Majorki wynosiła nad Stonerem cztery i pół sekundy, potem jednak zmalała do około dwóch, by znów zaczęła wzrastać i wynieść ostatecznie ponad dziesięć sekund. „Łatwo byłoby pojechać nieco szybciej i popełnić błąd, ale wtedy postanowiłem poczekać kilka okrążeń i zobaczyć, co się stanie. Potem znów otworzyłem przewagę i odniosłem fantastyczne zwycięstwo. Bardzo dziękuję całej mojej ekipie za niezwykle ciężką pracę. Dawali oni z siebie maksimum, by w tak ciężkich warunkach znaleźć jak najlepsze ustawienia, na których dobrze bym się czuł,” zakończył Mistrz Świata sezonu 2010.

Przez to, że dziś nie zdobył punktów, „BigBen” w klasyfikacji generalnej mając na swoim koncie zaledwie osiemnaście „oczek” spadł na odległe, jedenaste miejsce. Jako, że ani jednego punktu nie zdobył dotychczas Karel Abraham, to właśnie Spies wyprzedza jedynie kierowców CRT. „To był ciężki wyścig. Już na starcie zaliczyłem potężny uślizg, a potem coś się stało, bo mnóstwo wody dostało się do mojego kasku, przez co przez pierwszych pięć kółek nic nie widziałem,” mówił na początku 28’latek z Memphis.

„Miałem nadzieję, że sytuacja się poprawi, ale tak się nie stało, więc po prostu musiałem zjechać do boksu, żeby zobaczyć, jak w ogóle wygląda sytuacja. Wiedziałem jednak, że dla mnie jest już po wyścigu. Mimo wszystko postanowiłem wyjechać ponownie, by zdobyć nieco informacji i sprawdzić, jak dokładnie spisuje się motocykl na deszczu. Okoliczności były takie a nie inne i sprawiło to, że ogólnie był to dla nas zły dzień,”dodał na koniec Spies.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Komentarze: 1

  1. Póki Yamaha nie skupi uwagi na dwóch zawodnikach, Ben będzie nadal pilnował tyłów. ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
125 zapytań w 0,472 sek