Home / WMMP / Czeski dramat. Grand Prix Czech.

Czeski dramat. Grand Prix Czech.

Mimo, iż za najciekawszą kategorię uważa się klasę MotoGp, dziś zapewne wyścig 125cc był bardziej oczekiwany przez czeskich kibiców zgromadzonych na torze w Brnie. Wszystko dzięki Lukasowi Peskowi- czeskiemu objawieniu tego sezonu. Zawodnik ten w kwalMimo, iż za najciekawszą kategorię uważa się klasę MotoGp, dziś zapewne wyścig 125cc był bardziej oczekiwany przez czeskich kibiców zgromadzonych na torze w Brnie. Wszystko dzięki Lukasowi Peskowi- czeskiemu objawieniu tego sezonu. Zawodnik ten w kwalifikacjach zajął 3 pozycję, co dawało nadzieję na bardzo dobry występ. Apetyty były duże, gdyż od 35 lat żaden czeski kierowca nie stanął na podium w Brnie. Wszystko zależało od tego, Czy Pesek wytrzyma presję i pokaże pełnię swoich umiejętności.

Zapaliły się zielone światła, rozpoczął się wyścig. Najlepszy start zanotowali Bautista, Pesek i Kallio. Dobrze też spisał się Talmacsi, który startował z 3 rzędu, a znalazł się na 4 pozycji. Bautista od razu zaczął stosować swoją taktykę- jak najszybciej odjechać rywalom. Zadanie to skutecznie utrudniał mu Pasini, który jechał tuż za oponą lidera klasyfikacji generalnej. Za tą dwójką o miejsca walczyli Pesek, Kallio i Talmacsi.

Na początkowych okrążeniach o prowadzenie wyścigu walczyli Pasini i Bautista. Te nieustanne roszady spowodowały, że zmalała odległość między nimi a goniącą ich trójką. Teraz już pięcioosobowa grupa walczyła o zwycięstwo.

Wyścig zaczął się robić coraz bardziej gorący i emocjonujący. Po błędach i przepychankach zawodników na pozycję lidera wyszedł Kallio. Jednak krótko cieszył się prowadzeniem, gdyż wyprzedził go Pasini. Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie.

W połowie wyścigu czołówka uspokoiła się. Prowadzenia objął Bautista, który korzystając z okazji ponownie zaczął odjeżdżać. Na 10 okrążeniu pracownicy zespołu Lukasa Peska przekazali mu informację, by atakował. Apel podziałał i znów zaczęła się pasjonująca walka o miejsca. Pesek wskoczył na 3 pozycję, Pasini spadł na 4. Za nim cierpliwie jechał Talmacsi, który czekał na odpowiednią szansę do zaatakowania. Zmiany w czołówce spowodowały, że strata do Bautisty zaczęła topnieć.

Prowadząca czołówka na 12 okrążeniu rozerwała się- Pasini i Talmacsi zaczęli odstawać od reszty. W tym czasie Pesek i Kallio walczyli zawzięcie o 2 pozycję. Lukas w pewnym momencie popełnił błąd- wyjechał tylnim kołem na piach. Po tym zdarzeniu jakby zwolnił i przestał zagrażać Finowi. Czecha zaczęli gonić Talmacsi i Pasini. Coraz trudniej było utrzymać 3 pozycję. I stało się. Talamcsi i Pasini znaleźli się tuż za tylną oponą Peska.

Zaczęło się ostatnie okrążenie: Kallio za wszelką cenę chciał wyprzedzić Bautistę. Błąd Hiszpana spowodował, że miał ku temu dobrą okazję. Przez chwilę był pierwszy, jednak Alvaro nie zamierzał się poddać. Do walki wkroczyły łokcie i w ostatecznym rozrachunku to właśnie Bautista wygrał Grand Prix Czech.

To jednak nie był koniec emocji. Tuz przed ostatnim zakrętem dramat spotkał Lukasa Peska. Prawdopodobnie wyprzedzający go Talmacsi wjechał w jego przednią oponę, co spowodowało, że Czech nie miał szans utrzymać się na motorze. Na kilkanaście metrów przed metą pożegnał się z wyścigiem. To wielka tragedia dla tego zawodnika, jak i dla tysięcy zgromadzonych kibiców. Myślę, że także i dla wielu polskich fanów wyścigów MotoGp, gdyż Pesek jest u nas bardzo lubiany.

Oto pierwsza 10:
1. Alvaro Bautista
2. Mika Kallio
3. Gabor Talmacsi
4. Sergio Gadea
5. Thomas Luthi
6. Mattia Pasini
7. Nicolas Terol
8. Joan Olive
9. Pablo Nieto
10. Fabrizio Lai

Po wyścigu zawodnicy powiedzieli:
Bautista: „Na ostatnich metrach widziałem, że Kallio zbliża się do mnie. Na szczęście mimo błędu udało mi się utrzymać prowadzenie. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem wygrać na tym torze.”

Kallio: „To dla mnie dobry rezultat, chociaż każdy wie, że chciałem tu wygrać. Od początku starałem się jechać jak najszybciej i najlepiej. Gdy pojawiła się ostatnia szansa na zwycięstwo- chciałem ją wykorzystać, jednak uciekł mi przód motocykla i ostatecznie znalazłem się na 2 pozycji.”

Talmacsi: „Nie oczekiwałem takiego wyniku. Jestem szczęśliwy, że kibice z Węgier, którzy tu przyjechali mogą być ze mnie dumni.”

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
119 zapytań w 0,348 sek