Home / WSBK / Dramatyczny początek, dramatyczny koniec – Grand Prix Turcji 250cc

Dramatyczny początek, dramatyczny koniec – Grand Prix Turcji 250cc

Chłodną i deszczową pogodą przywitał Istambuł kierowców Motocyklowych Mistrzostw Świata. Na szczęście w przeciwieństwie do sobotnich kwalifikacji dziś nie padało i udało się przeprowadzić wyścig na suchej nawierzchni.

Kibice kategorii 250cc Chłodną i deszczową pogodą przywitał Istambuł kierowców Motocyklowych Mistrzostw Świata. Na szczęście w przeciwieństwie do sobotnich kwalifikacji dziś nie padało i udało się przeprowadzić wyścig na suchej nawierzchni.

Kibice kategorii 250cc mieli dziś coś oglądać. Był to jeden z najciekawszych wyścigów tej klasy. Zaczął się dość dramatycznie- już na pierwszym zakręcie błąd popełnił Shuhei Aoyama. Kosztował on udział w wyścigu kilku zawodników, w tym faworyta i rewelację obecnego sezonu- Jorge Lorenzo. Hiszpan nie krył wściekłości i niezadowolenia.

Mogło się wydawać, że bez Lorenzo i kilku zawodników wyścig nie będzie ciekawy. Stało się jednak inaczej. W przeciwieństwie do poprzednich rund gdzie jeden zawodnik odjeżdżał stawce- dziś o pierwsze miejsce walczyła aż 6 osobowa grupa!

Najlepiej wyścig zaczął Dovizioso, de Angelis i Takahashi. Szybko dołączył do nich starszy Aoyama i Barbera, który bronił honoru zespołu Fortuna. Między tymi zawodnikami trwały nieustanne roszady i zmiany pozycji. Najmniejszy błąd wystarczył, by spać o kilka pozycji.

W środku wyścigu prowadzenie objął Alex de Angelis. Mimo nacisków innych kierowców- udawało mu się przez długi czas utrzymać pierwszą pozycję. Jednak nie zdołał on odjechać od reszty stawki.

Pod koniec wyścigu znów zaczęły się zmiany na pozycjach. Zawodnik pierwszy w ciągu sekundy spadał na 5 miejsce, by za chwilę powrócić na prowadzenie. Emocje były ogromne.

Na ostatnim okrążeniu dramat przeżywa Alex de Angelis. Próbował atakować z czwartego miejsca, jednak jego motocykl uderzył z wielką siła w Hectora Barberę. Cudem utrzymał się na swojej maszynie, jednak wyjechał z toru. Kosztowało go to ukończenie zawodów na 12 pozycji.

W tym całym zamieszaniu wygrał… Hiroshi Aoyama. To wielki trumf zespołu KTM, który w klasie 250cc nie odnosił jeszcze wielkich sukcesów. Drugi dojechał Hector Barbera a za nim Andrea Dovizioso.

Jak bardzo stresujący i niebezpieczny był to wyścig, można było wyczytać z twarzy zawodników, którzy na konferencji prasowej powiedzieli:

Hiroshi Aoyama: „ To był bardzo trudny wyścig. Wiele się działo, trzeba było trzymać nerwy na wodzy. Udało się i wygrałem. Jestem bardzo szczęśliwy. ”

Hector Barbera: „ Zespół ciężko pracował, byśmy tutaj zdobyli dobre miejsca. Niestety, Lorenzo odpadł już na pierwszym okrążeniu, jednak moje 2 miejsce jest nagrodą dla całego teamu. Miałem szczęście, że wyszedłem cało ze zderzenia z de Angelusem i utrzymałem drugą pozycję”.

Andrea Dovizioso: „Ten wyścig był bardzo niebezpieczny. Miejscami nie byłem pewny, czy będę w stanie go ukończyć. Tym bardziej 3 miejsce jest bardzo dobre. W dodatku jestem pierwszy w klasyfikacji generalnej. Nie mam więc powodów do narzekań.”

Często klasa 250cc była uważana za nudną i nieciekawą. Dziś jednak przekonaliśmy się, że wyścigi tej kategorii mogą być bardzo emocjonujące. Miejmy nadzieję, że tak już będzie zawsze.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
131 zapytań w 0,350 sek