Home / WSBK / Noriyuki nie myśli jeszcze o tytule

Noriyuki nie myśli jeszcze o tytule

Osiem spośród dwudziestu ośmiu przewidzianych w sezonie 2009 wyścigów za nami. Noriyuki Haga w tym roku w sposób imponujący rozpoczął zmagania zwyciężając w czterech wyścigach, a w kolejnych czterech meldował się na drugiej pozycji. Dzięki temu syOsiem spośród dwudziestu ośmiu przewidzianych w sezonie 2009 wyścigów za nami. Noriyuki Haga w tym roku w sposób imponujący rozpoczął zmagania zwyciężając w czterech wyścigach, a w kolejnych czterech meldował się na drugiej pozycji. Dzięki temu systematycznie umacniał się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw. Kolejnym przystankiem dla zespołu Xeroxa będzie słynna Monza i jej ultraszybkie łuki.

Włoski tor leżący nieopodal Mediolanu to pierwsza z domowych rund dla włoskiego zespołu Ducati. To także szczególne misjce dla Noriyuki, gdyż sam mieszka ze swoją rodziną właśnie w światowej stolicy mody. Japończyk z sześćdziesięcio punktową przewagą nad drugim w klasyfikacji Benem Spies celuje w kolejny udany weekend, chcąc obłaskawić niezwykle przychylną mu włoską publiczność.

Kiedy w zeszłym roku zawodnicy meldowali się u bram Monzy, Haga okupował szóstą, a Michel Fabrizio — jego teampartner — dopiero trzynastą pozycję w generalce. Teraz sytuacja obu zawodników jest zdecydowanie lepsza i przed piątą rundą obaj dzierża pozycje o niebo lepsze niż przed rokiem.

Poprzednia runda w Assen to po raz kolejny bardzo szybka i co niespotykane dotychczas w karierze Nitro, równa jazda w obu wyścigach. Kolejne potknięcie Spiesa „Samuraj of Slide” wykorzystał w sposób perfekcyjny i dołożył kilka oczek do i tak już imponującej różnicy pomiędzy nim a Amerykaninem.

Michel nie zaliczył w Holandii tak udanego wystepu jak jego kolega z zespołu, ale przed piątą rundą zajmuje dobre, czwarte miejsce i nie kryje swoich ambicji przed trudnym dla Ducati przetarciem na bardzo szybkim torze.

W zeszłym miesiącu Ducati jak i kilka innych zespołów testowało swoje nowości na Monzy i wydaje się, że jest dobrze przygotowne do zbliżających się zawodów. Popularny #41 komentuje nadchodzący weekend następująco: „Potestowaliśmy nieco na Monzy ostatnio i była to moja pierwsza szansa przejechania tego toru na 1198. Pomimo kilku problemów mam świadomość, że będą one rozwiązane jeszcze przed rozpoczęciem zawodów. ”

Jako, że w kalendarzu World Superbike brakuje nadal rundy w Japonii, występ w swoich „rodzinnych” stronach Noriyuki traktuje bardzo ambicjonalnie. „Jestem podekscytowany wyścigami na Monzy. Nie myślę jeszcze o możliwości wywalczenia tytułu, skupiam się na każdym kolejnym wyścigu, mając w głowie tylke jeden, najbliższy weekend. Oczywiście mam zamiar wygrać na Monzy, zwłaszcza że jest to mój domowy tor!”

Michel Fabrizio wciąż próbuje wydobyć z siebie dodatkowe złoża talentu. Włodarze Ducati pokładają w swoim rodaku wielkie nadzieje, lecz ten swoimi nierównymi startami coraz częściej przyciąga do siebie kolejne fale krytyki.

W klasie Superstock 1000 w sezonie 2003 Włoch zwyciężył na Monzy. Wtedy też uniósł puchar dla najlepszego w tej kategorii, może więc tym razem ponownie fortuna się do niego uśmiechnie. On sam jest dobrej myśli. „Jestem w dobrej kondycji przed Monzą, pierwszym z trzech „domowych” wyścigów, chciałbym więc dobrze się spisać. Mieliśmy tutaj testy i uzyskiwane rezultaty były bardzo pozytywne. Opony dostarczone przez Pirelli dobrze się spisywały co może okazać się jednym z kluczowych czynników podczas weekendu. W zeszłym roku skończyłem drugi wyścig na piątej pozycji, więc powiedzmy, że chcę ten wynik poważnie poprawić, szczególnie przed włoskimi fanami.”

Pomimo, iż włoski tor jest najszybszym w kalendarzu, historia występów zespołu fabryki z Bolonii mówi jasno i wyraźnie, że sprzyjał on w przeszłości Ducati. Od sezonu 1999 podwójne zwycięstwa za kierownicą kolejnych modeli czerwonej maszyny odnosili Carl Fogarty, Neil Hodgson, Regis Laconi oraz Troy Bayliss. Ostatnie dwa lata to jednak dominacja na tym torze motocykli z silnikiem w układzie rzędowym i wydaje się, że powtórzenie sukcesów sprzed lat będzie niezwykle trudne. Osobiście wspierał obu kierowców zespołu Xerox’a będzie aktualny, przebywający na zasłużonej emeryturze mistrz świata Superbike — Troy Bayliss. Razem z niezliczoną liczba „Ducatisti” zebranych na specjalnej trybunie będzie trzymał kciuki za swoich niedawnych jeszcze rywali z padoku.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,358 sek