Home / WSBK / Pierwsze w karierze zwycięstwo Fabrizio

Pierwsze w karierze zwycięstwo Fabrizio

Michel Fabrizio po bardzo nieoczekiwanej końcówce wyścigu numer jeden, zdołał wywlczyć pierwsze w swojej karierze zwycięstwo w kategorii World Superbike. Pech nawiedził Bena Spiesa na ostatnim łuku wyścigu, na którym to w jego motocyklu skończyło się paliwo. Michel Fabrizio po bardzo nieoczekiwanej końcówce wyścigu numer jeden, zdołał wywlczyć pierwsze w swojej karierze zwycięstwo w kategorii World Superbike. Pech nawiedził Bena Spiesa na ostatnim łuku wyścigu, na którym to w jego motocyklu skończyło się paliwo. Amerykanin do tego momentu prowadził.

Pierwsze niedzielne starcie na torze Monza miało bardzo dramatyczny przebieg. Już na pierwszej szykanie miały miejsce wydarznia niemal dramatyczne. Rakietowym startem popisał się Max Neukirchner z zespołu Alstare Brux Suzuki i jako pierwszy złorzył się do zakrętu. Niestety dla niego znalazł się w tym momencie w miejscu bardzo niefortunnym, gdyż jego tor jazdy kolidował bezpośrednio z sunącym po ziemi niczym pocisk Ducati Brendana Robertsa.

Australijczyk brał udział w kolizji na dohamowianiu do pierwszego zaketu i po wyjechaniu poza tor położył motocykl na trawie. Ten z zawrotną prędkością, bocznym uderzenim podciął liderującego jeszcze wtedy Neukirchnera, czym spowodwał poważną kontuzję niemieckiego kierowcy.

W wypadku tuż po starcie brali udział jeszcze Makoto Tamada, Troy Corser i Tommy Hill. Kilkanaście sekund po tych wydarzeniach nad torem zaczęły powiewać czerwone flagi i wyścig został przerwany. Wznowienie procedury startowej rozpoczeło się godzine poźniej.

Max jak się poźniej okazało doznał złamania kości udowej. Podobnego obrażenia nabawił się również Makoto Tamada z zespołu Kawasaki Superbike Racing Team.

Drugi start na szczęście przebiegał bez problemów. Dobrze spod taśmy wyszli obaj kierowcy Xerox Ducati. Nori Haga jako pierwszy złamał prima variante i w kolejnych łukach prowadził wyścig. Za dwoma kierowcami bolońskich rakiet ustawił się Ben Spies z Yamahy. Yukio Kagayama samotnie broniąc barw fabrycznego zespołu Suzuki również dobrze rozpoczął – #4.

Max Biaggi i jego Aprilia RSV4 dobrze czuli się na ultraszybkim torze pod Mediolanem i niemal od samego początku notowali dobre tempo. Szósta pozycja tuż po starcie Rzymianina rokowała dobre zawody w wykonaniu czterokrotnego mistrz świata. Johny Rea potwierdzał dobrą dyspozyję z soboty upychają swojego Firebalde’a przed nos wspominanego Maxa.

Na samym czubie już od połowy okrążenia otwierającego chrapkę na pozycję lidera wykazywał Michel Fabrizio. Nim kołko numer jeden się zakończyło Włoch dzierżył palmę pierwszeństwa. Jedynym zawodnikiem który potrafił utrzymać początkowe tempo chłopaków od „xero” był zodbywca sobotniego Superpole — Ben Spies.

Co więcej Teksańczyk na prostej start/meta szóstego okrążenia wysforował się przed obu kierowców Ducati, a trzy cyrkulacje poźniej miał już sekundę nad nimi przewagi. Widząc co się dzieje, poważniej do pracy zabrał się Michel Fabrizio. Na dohamownia do pierwszej szykany wskoczył przed swojego kolege z zespołu i razem z nim na plecach niemal, z kolejnymi okrążeniami urywał po kilkanaście setnych sekundy z przewagie Bena.

Kilka sekund za czołową trójką podążał Ryuichi Kiyonari, a kolejnych kilka dalej Yukio Kagayama. Walkę o szóstą pozycję toczyli Brytyjczycy — Tom Sykes i Johny Rea. Na metę jako pierwszy z tej dwójki wpadł młodszy Rea. To był do tej pory najlepszy występ tego utalentowanego zawodnika.

Tymczasem na przodzie ważyły się losy zwycięstwa. Kiedy na tablicach informacyjnych pojawił się komunikat mówiący o końcu biegu już za cztery okrążenia, do przewodzącego w stawce Spiesa dojechali obaj Ducatyści. Od tego momentu wymieniona trójka prześcigała się umiejętnością maksymalnego opóźniania hamowiania, przy okazji wykonując przy dojeździe do prima variante widowiskowe stoppie(Ben Spies)! Po raz kolejny w tym sezonie wyścig Superbike wywoływał burzę oklasków i spontaniczne odgłosu zachwytu wśród wszystkich niemal zgromadzonych zarówno na trybunach jak i przed telewizorami.

Szesnaste kółko przyniosło zmianę lidera. Michel Fabrizio przy jednoczesnym, zrozumiałym chyba tylko dla niego geście ręką skierownym w stronę Spiesa wdarł się na czoło wyścigu. Włoch cieszył się z prowadzenia zaledwie jedno okrążenie. Na siedemnastym objechali go zarówno Ben jak i Noriyuki, który najwyraźniej czekał przyczajony na dogodny moment by wyprowadzić decydujący cios.

Gdy wydawało się, że pierwszy niedzielny bieg padnie ostatecznie łupem vicelidera klasyfikacji, wydarzyła się sytuacja nieoczekiwana. W połowie ostatniej parabolici Yamaha amerykanina odmówiła posłuszeństwa. Obaj kierowcy Ducati przemknęli obok zrozpaczonego Bena i wpadli na metę zajmując czołowe dwie pozycje. Lepszy spośród nich okazał się Fabrizio, który zdołał wyprzedzić swojego teampartera na sekcji Ascari przedostateniego kółka.

Jak się poźniej okazało zespół Yamahy źle oszacował ilość paliwa potrzebną na przejechanie całego dystansu, czego skutkiem była nie piąta wygrana w sezonie, lecz piętnasta pozycja Bena, który linie mety mijał na biegu jałowym pchając swoja maszynę.

Tuż po zakończonym wyścigu dwudziestosekundową kare za skracanie szykany dostał Max Biaggi. Ten dodatkowy bagaż czasowy zepchnał go ostatecznie na jedenastą pozycję.

Wyniki I wyścigu:(punktowane pozycje)
1. Michel Fabrizio ITA Ducati Xerox 1098R 18 okr.
2. Noriyuki Haga JPN Ducati Xerox 1098R +0.239s
3. Ryuichi Kiyonari JPN Ten Kate Honda CBR1000RR +8.175s
4. Yukio Kagayama JPN Alstare Suzuki GSX-R 1000K9 +11.001s
5. Jonathan Rea GBR HANNspree Ten Kate Honda CBR1000RR +12.447s
6. Tom Sykes GBR Yamaha WSB YZF R1 +13.693s
7. Ruben Xaus ESP BMW Motorrad S1000RR +19.172s
8. Regis Laconi FRA DFX Corse Ducati 1098R +24.989s
9. Carlos Checa ESP HANNspree Ten Kate Honda CBR1000RR +26.930s
10. Broc Parkes AUS Kawasaki SRT ZX-0R +27.418s
11. Max Biaggi ITA Aprilia Racing RSV-4 +27.752s *
12. Jakub Smrz CZE Guandalini Racing Ducati 1098R +29.545s
13. Shinya Nakano JPN Aprilia Racing RSV-4 +30.952secs
14. Shane Byrne GBR Sterilgarda Ducati 1098R +31.414s
15. Ben Spies USA Yamaha WSB YZF R1 +36.998s

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
120 zapytań w 0,433 sek