Home / WSBK / Realcje z drugiego wyścigu – Misano

Realcje z drugiego wyścigu – Misano

Pierwszy triumf w karierze na koncie Johny’ego Rea stał się faktem. Który to już raz w tym sezonie zawodnicy kategorii Superbike przyprawili o palpitację serca swoich fanów trudno zliczyć. Po emocjonującej walce na całym dystansie wyścigu jako pierwszy Pierwszy triumf w karierze na koncie Johny’ego Rea stał się faktem. Który to już raz w tym sezonie zawodnicy kategorii Superbike przyprawili o palpitację serca swoich fanów trudno zliczyć. Po emocjonującej walce na całym dystansie wyścigu jako pierwszy linię mety minął Brytyjczyk, pozostawiając za sobą obu kierowców zespołu Xerox Ducati. Pech ponownie dopadł Bena Spiesa.

Start do drugiego wyścigu wygrał Noriyuki Haga. Japończyk ruszając z drugiego rzędu poradził sobie najlepiej na prostej otwierającej i jako pierwszy wbił się w łuk numer jeden toru Misano. Za nim pomknęli Ben Spies, Johny Rea oraz startujący z pole position Jakub Smrz. Kilka zakrętów później problemy techniczne dopadły kierowcę Yamahy, który mocno zwolnił tempo i spadł na odległą pozycję. Po kilku sekundach R1 w rękach Amerykanina znowu zaczęła pracować jak należy, dzięki czemu Ben mógł rozpocząć nadrabianie strat i marsz w górę klasyfikacji.

Z grupą liderów zabrali się Carlos Checa oraz Shane Byrne, który na torze Misano rozgrywał dzisiaj bardzo dobre zawody. Hiszpanowi i Anglikowi starczyło jednak siły na kilka okrążeń po czym musieli oddać pole najszybszym na torze.

W międzyczasie pozycję lidera na kółku numer cztery przejął Johny Rea. Na ósmym błąd popełnił Jakub Smrz. Chwilowy wyjazd poza tor pozbawił go nadziei na podium w tym biegu. W dalszej części zmagań zmuszony był walczyć z Checą i Byrnem o pozycję premiowaną trzynastoma punktami. Bitwę tą ostatecznie wygrał i podobnie jak w pierwszym wyścigu dojechał do mety na czwartej pozycji.

Kiedy w połowie dystansu wydawało się, że młody Rea odjedzie kierowcom zespołu Xerox Ducati do ciężkiej pracy zabrał się Noriyuki Haga. Dwa razy z rzędu poprawił rekord toru Misano i ponownie znalazł się na plecach Johny’ego, który wcześniej wyrobił sobie kilkudziesięciometrową przewagę. Za jego plecami cały czas podążał Michel.

Od tego momentu walka o zwycięstwo rozgorzała na dobre. Fabrizio, Haga i Rea non stop zamieniali pozycje, niejednokrotnie zaliczając między sobą bezpośredni kontakt. Fantastyczną walkę na torze oklaskiwał sam Valentino Rossi, który jak co roku przyjeżdża na tor Misano by przyjrzeć się z bliska rywalizacji w kategorii WSBK.

Tymczasem Ben Spies mozolnie odrabiał straty poniesione na starcie wyścigu. Kolejno połykał napotykanych rywali i ostatecznie do mety dotarł na przyzwoitej, dziewiątej pozycji. Bardzo to cenne siedem punktów na koncie Amerykanina.

Pod koniec zmagań do głosu zaczęły dochodzić opony, których dobór w przypadku liderującej trójki był zróżnicowany. Rea wybrał nieco bardziej miękką mieszankę na przód swojego motocykla, jednak nie przeszkodziło mu to wykonać decydującego o losie manewru na prostej start/meta okrążenia kończącego wyścig. Kilka ostatnich łuków w wykonaniu Johny’ego to udane próby zatrzymania za sobą Fabrizio, który musiał pogodzić się dziś z drugą pozycją. Trzeci był Noriyuki.

Jakub Smrz ponownie był dzisiaj czwarty, Carlos Checa metę przekroczył sekundę za Czechem, za nim kolejno Byrne, Sykes, Haslam i wspomniany wcześniej waleczny Spies. Top 10 uzupełnił Max Biaggi na Aprilii.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
124 zapytań w 0,385 sek