Home / WSBK / Sykes twardo stąpa po ziemi

Sykes twardo stąpa po ziemi

Ponownie dobrą formę, przynajmniej na obiekcie Phillip Island, potwierdzili przy okazji oficjalnych testów serii World Superbike obaj zawodnicy teamu Kawasaki Racing. Czyżby te wyniki miały oznaczać, przynajmniej dla jednego z nich, szanse walki o zwycięstwa w niedzielę…?

Już w minionym tygodniu przy okazji nieoficjalnych testów w Australii, Tom Sykes był bardzo szybki – pierwszego dnia uzyskał pierwszy, a w trakcie dwóch pozostałych dni – drugi czas. Wczoraj i dziś natomiast także nie spoczywał na laurach i już w trakcie oficjalnych prób raz jeszcze plasował się w ścisłej czołówce. W ostatecznej tabeli wyników Brytyjczyk wywalczył pozycję lidera z wynikiem 1’31.648, a więc względem pierwszej, poniedziałkowej sesji na tej trasie był o 0.8sek szybszy.

„Byliśmy szybcy zarówno rano jak i po południu w gorących warunkach. Udało nam się także pojechać szybciej aniżeli wczoraj przy podobnej pogodzie. Ogólnie wykonaliśmy sporo udanej pracy i odkryliśmy kilka dobrych rzeczy,” komentował po drugim dniu testów 26’latek z Huddersfield, który nie przepada za torem położonym na Wyspie Filipa. „Pod koniec dnia przejechałem w jednej serii czternaście okrążeń na oponach wyścigowych, czasy były całkiem równe. Dodatkowo dobre wyniki przychodziły znacznie łatwiej niż przy poprzednich ustawieniach.”

Pomimo tak dobrze przepracowanej zimy, #66 nie zamierza się zbytnio ekscytować notowanymi przez siebie wynikami. Dobrze wie, że wyścigi to zupełnie inna bajka, toteż chce twardo stąpać po ziemi. „Te wyniki cieszą mnie jeszcze bardziej, jeśli wezmę pod uwagę fakt, że to jeden z tych torów, których nie lubię. Oznacza to, że nasza wydajność powinna wzrosnąć na kolejnych obiektach. Nie daję się ponieść emocjom, lubię twardo stąpać po ziemi, więc będziemy dalej pracować i zobaczymy co się wydarzy w trakcie wyścigowego weekendu.”

Całkiem zadowolony ze swoich wyników notowanych podczas testów był także i team-partner Toma – Joan Lascorz. Hiszpana przede wszystkim cieszyło jego wyścigowe tempo, jakie notował na swoim Kawasaki ZX-10R. Ostatecznie ścigający się z numerem #17 zawodnik uzyskał najlepszy czas, tak jak i Sykes, podczas dzisiejszej porannej sesji testowej. Jedno okrążenie toru w Australii przejechał on w 1’32.540, dzięki czemu zajął w łącznej tabeli wyników pozycję numer dwanaście, a do swojego zespołowego kolegi stracił niecałą sekundę.

„Mamy dobry rytm, ale kiedy jesteś coraz szybszy, dokonywanie kolejnych postępów jest coraz trudniejsze. Ogólnie uzyskiwanie szybkich, pojedynczych okrążeń nie jest łatwą sprawą. Mogę założyć nową oponę, ale rezultaty nadal są takie same,” tłumaczył natomiast 26’latek z Barcelony, który już w poniedziałek świętować będzie dwudzieste siódme urodziny. „Myślę, że na tą sytuację składa się wiele rzeczy, ale prawda jest też taka, że za każdym razem, gdy próbujemy czegoś nowego, tak naprawdę wracamy do poprzednich ustawień.”

Mimo wszystko jednak Lascorz liczy na to, że w trakcie wyścigowego weekendu na Phillip Island, który rozpocznie się już w piątek, uda mu się dokonać kolejnych postępów. „Motocykl najlepiej spisuje się w ciasnych, wolnych zakrętach. W szybkich łukach i na nierównościach jedzie się nim naprawdę ciężko. Maszyna jest bardzo dobra w wolniejszych zakrętach, ale linia w tych szybkich jest wręcz krytyczna. Plan na piątek jest prosty – pełen gaz! Mówiąc poważnie, zrobimy co w naszej mocy, by opracować jak najlepszy plan i zrealizować go tak, byśmy znaleźli jak najlepsze ustawienia.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Komentarze: 0

  1. Paweł #team gixxer

    wszystko zależy od ustawień np DeRosa 35 z team’u Pro Ride Real Game Honda przyznał że w zły sposób ustawili motocykl i ciężko był nim jechać i do tego przyznał że szybko się zmęczył po przerwie zimowej z tego powodu czasy były słabe to znaczy że lepiej poczekać co najmniej do kwalifikacji i do samego wyścigu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
190 zapytań w 0,495 sek