Home / WSBK / Testy na Phillip Island – dzień trzeci

Testy na Phillip Island – dzień trzeci

Niezwykle wysoka temperatura nad torem Phillip Island mocno dała się we znaki zawodnikom podczas ostatniego dnia testów. Wydarzenia na torze przyjęły dość nieoczekiwany przebieg. Najważniejsza sytuacja czwartku miała miejsce w okolicach zakrętu MG, gdzieNiezwykle wysoka temperatura nad torem Phillip Island mocno dała się we znaki zawodnikom podczas ostatniego dnia testów. Wydarzenia na torze przyjęły dość nieoczekiwany przebieg. Najważniejsza sytuacja czwartku miała miejsce w okolicach zakrętu MG, gdzie Troy Bayliss próbując dokonać nieco szalonego manewru wyprzedzania Regisa Laconiego spowodował upadek obu kierowców, konsekwencją którego jest złamany obojczyk Australijczyka.

Troy był w trakcie wyprzedzania kiedy zdał sobie sprawę, że manewr nie uda się, docisnął mocniej tylni hamulec co skończyło się uślizgiem. W dalszej części wypadku Ducati Australijczyka trafiło w motocykl Regisa Laconiego. Sam Francuz wyszedł z wypadku bez uszczerbku na zdrowiu. Prześwietlenia wykazały, że kość Australijczyka nie jest przemieszczona, a sama rehabilitacja nie zajmie więcej niż 21 dni, co jest kluczowe w tym przypadku, gdyż pozwoli Troyowi spokojnie wykurować się przed pierwszą rundą nowego sezonu, która odbędzie się pod koniec lutego na torze Losail w Katarze.

Najlepszy czas ostatniego dnia wykręcił Yukio Kagayama udowadniając tym samy, że jest doskonale przygotowany do nadchodzącego sezonu i wszelkie niepowodzenia i kontuzje dręczące Japończyka w roku ubiegłym są już nie aktualne. Zawodnik zespołu Alstare Suzuki poprawił czas Baylissa z poprzedniego dnia o 0.1 sekundy, spychając „balistycznego” na drugie miejsce w tabeli.

Trzy kolejne miejsca z identycznymi czasami okupują Michel Fabrizio(Xerox Ducati), Fonsi Nieto(Alstare Suzuki) oraz Ruben Xaus(Sterilgarda Ducati Go-Eleven). Cała trójka była wolniejsza o 0.1 sekundy od Baylissa. Kolejne 0.1s różnicy dzieli od wcześniej wymienionej trójki Japończyka Noriuyki Hagę. Tak mocno zagęszczona stawka pozawala nam twierdzić, że zbliżający się rok może być powtórką jakże udanego dla oka kibiców sezonu 2007.

Za “samurajem poślizgu” uplasował się jego kolega z zespołu Yamaha Motor Italia, Troy Corser, który sam twierdzi, że zupełnie nie przywiązywał uwagi do uzyskiwanych rezultatów, skupiał się wraz zespołem na testowaniu nowych systemów wlotowych w swojej Yamasze R1.

Max Biaggi pomimo zupełnie nowego dla siebie motocykla, o niespotykanej przez niego wcześniej charakterystyce, może uważać testy w Australii za bardzo udane. Czas gorszy od najlepszego o 0.7 sekundy daje optymistyczny, jak dotąd, obraz poczynań doświadczonego Rzymianina.

Nowe Kawasaki ZX-10R wypadło bardzo przyzwoicie na tle reszty stawki. Pomimo, że Regis nie poprawił swojego wcześniejszego rezultatu, nadal nie tracił do najlepszych nie więcej niż sekundę. Znów drugi kierowca zespołu PSG-1 Corse, Makoto Tamada zanotował największą tego dnia poprawę swojego rezultatu. Ponad 2 sekundy urwane z czasów środowych pozwoliły Japończykowi zbliżyć się do najlepszych na przyzwoitą odległość i z uśmiechem na twarzy opuścić niezwykle słoneczną o tej porze Australię.

Pecha miał trzeci kierowca zespołu Alstare Suzuki Max Neukirchner, któremu choroba skutecznie wybiła z głowy ściganie się na torze Phillip Island. Czas Niemca nieco odstaje od reszty stawki, lecz jest to w tym wypadku jak najbardziej zrozumiałe.

Wyniki Superbike:
1. Yukio Kagayama JPN Alstare Suzuki – 1’32.1s
2. Troy Bayliss AUS Ducati Xerox — 1’32.2s
3. Michel Fabrizio ITA Ducati Xerox – 1’32.3s
3. Ruben Xaus SPA Sterilgarda Go Eleven — 1’32.3s
3. Fonsi Nieto SPA Alstare Suzuki – 1’32.3s
6. Noriyuki Haga JPN Yamaha Motor Italia — 1’32.4s
7. Troy Corser AUS Yamaha Motor Italia — 1’32.7s
8. Max Biaggi ITA Sterilgarda Go Eleven – 1’32.8s
9. Regis Laconi ITA PSG-1 Kawasaki Corse — 1’33.0s
10. Makoto Tamada JPN PSG-1 Kawasaki Corse — 1’33.4s
11. Max Neukirchner GER Alstare Suzuki – 1’35.5s

W klasie Supersport odbyło się bez niespodzianek. Trzy dni testów przebiegały pod dyktando Broca Parkesa z zespołu Yamaha WSSP Team. Australijczyk systematycznie poprawiał swe czasy i na koniec trzeciego dnia wyrobił sobie bezpieczną, niemal pół sekundową przewagę nad rewelacją tych testów, młodym Jonathanem Rea(Hannspree Ten Kate Honda).

Identyczny czas jak Brytyjczyk wykręcił jego kolega z zespołu, Australijczyk Andrew Pitt. W dalszej części stawki nastąpiły niewielkie przemieszania, lecz na pierwszy rzut oka widać, że fabryczne motocykle Yamahy i Hondy nieco wyprzedzają resztę stawki i na początku sezonu to one prawdopodobnie ponownie będą rozdawać karty.

Na brawa zasługuje zupełnie nowy na padoku trzycylindrowy Triumph prowadzony przez Garego McCoya. Australijczyk oraz jego zespół bardzo szybko rozwija motocykl i kto wie co wydarzy się podczas pierwszej rundy na torze w Katarze. W końcu zostało do niej jeszcze sporo czasu, który zespół Caracchi na pewno nie przeleży w fotelach czekając na pierwsze zielone światła.

Wyniki Supersport:
1. Broc Parkes AUS Yamaha WSSP Team — 1’34.6s
2. Jonathan Rea GBR Hannspree Ten Kate Honda — 1’35.0s
2. Andrew Pitt AUS Hannspree Ten Kate Honda — 1’35.0s
4. Fabien Foret FRA Yamaha WSSP Team — 1’35.2s
5. Katsuaki Fujiwara JPN Gil Motorsport Kawasaki — 1’35.6s
6. Josh Brookes AUS Stiggy Motorsport — 1’35.7s
6. Chris Walker GBR Gil Motorsport Kawasaki — 1’35.7s
8. Garry McCoy AUS Triumph Caracchi – 1’35.9s
9. Robbin Harms DEN Stiggy Motorsport — 1’36.4s

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
118 zapytań w 0,361 sek