Home / WSBK / Xerox Ducati świętuje – ale nie zwycięstwa

Xerox Ducati świętuje – ale nie zwycięstwa

Zespół Xerox Ducati miał dziś co świętować na torze w Misano. Choć zawodnicy tego teamu nie stanęli na najwyższym stopniu podium, ekipie tej udało się osiągnąć pewien rekord…

Po wywalczeniu kolejno siódmego i ósmego podium z rzędu, Zespół Xerox Ducati miał dziś co świętować na torze w Misano. Choć zawodnicy tego teamu nie stanęli na najwyższym stopniu podium, ekipie tej udało się osiągnąć pewien rekord…

Po wywalczeniu kolejno siódmego i ósmego podium z rzędu, Michel Fabrizio przyznał, iż zaczyna powoli spoglądać w stronę tytułu mistrzowskiego już w tym sezonie. Od czasu rundy na torze Monza, gdzie wywalczył pierwszy triumf w karierze WSBK, on wraz z Benem Spiesem nieustannie odrabiają straty do lidera „generalki” — Hagi. Dodatkowo Włoch okazał się tym, który podczas czterech ostatnich rund zdobył najwięcej punktów (dokładnie 157).

Podczas pierwszego biegu w Misano #84 zdobył cenne szesnaście punktów, do ostatnich metrów walcząc o najniższy stopień podium z naszym południowym sąsiadem – Jakubem Smrzem. W drugim z kolei również stoczył walkę, ale tym razem z Johnnym Rea i to o zwycięstwo. Ostatnie kółko Michel rozpoczął jako lider, jednak na mecie to Brytyjczyk okazał się lepszy o zaledwie 0.063sek.

„Jechałem najlepiej jak mogłem, by w pierwszym wyścigu utrzymać się za Benem. On jednak zmienił maszynę na tą ze slickami kółko czy dwa przede mną i sądzę, że to sprawiło ogromną różnicę. Chwilę zajęło mi rozgrzanie opon, a wtedy było już zbyt późno by dopaść Shane’a [Byrne’a – przyp. autora] albo Spiesa. Na ostatnim kółku na ogonie zaczął mi siedzieć Smrz, a ja jeden zakręt pojechałem naprawdę szeroko. Na szczęście nie udało mu się wcisnąć pode mnie i byłem trzeci,” mówił 24’latek na temat pierwszego, dość zwariowanego biegu. Zawodnicy ruszyli do niego na mokrej nawierzchni, jednak ta zaczęła przesychać i w stylu kierowców MotoGP, tak i dziś ci w Superbike’ach musieli zmieniać maszyny. Była to pierwsza okazja zmagań z serii „flag to flag” w WSBK.

W drugim biegu Fabrizio prowadził przez siedem kółek, jednak jak już wspominaliśmy — uległ Jonathanowi. „Podczas drugiego wyścigu miałem pewne problemy z przednią gumą, a dodatkowo wydawało się, jakby Honda Rea miała nad nami przewagę jeśli chodzi o przyspieszenia. Trochę mi wstyd, że nie wygrałem, niemniej jednak jestem zadowolony z tych dwóch wizyt na podium, bowiem to mój najlepszy wynik na tym torze. Wiem jednak, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy, więc nie mogłem prosić o więcej,” komentował dalej trzeci w klasyfikacji generalnej #84. 24’latek traci obecnie zaledwie siedem punktów do poprzedzającego go Spiesa, z kolei 55 „oczek” więcej na swym koncie ma zespołowy jego zespołowy kolega — Haga. „Znów jestem kilka punktów za Benem, co nie pomaga mi w myśleniu o tytule, ale wiem, że jeśli chcę być poważnym kandydatem, muszę jeździć równo i wygrywać jak najwięcej wyścigów,” zakończył Włoch.

Pomimo tego, iż nie wygrał w Misano, Noriyuki Haga jest zadowolony, że jego przewaga w „generalce” została właściwie nietknięta. Dzięki piątemu i trzeciemu miejscu, Japończyk wciąż prowadzi z blisko 50 „oczkami” więcej na koncie od drugiego Spiesa.

Choć Ben wygrał wyścig numer jeden a Japończyk był dopiero piąty, to w drugim biegu „Nitro Nori” odpłacił się niemalże pięknym za nadobne. Wówczas #41 wywalczył najniższy stopień podium, podczas gdy Amerykanin, po problemach technicznych, zakończył zmagania na dziewiątej pozycji. „Jestem rozczarowany pierwszym wyścigiem,” rozpoczął Haga. „Na mokrej nawierzchni miałem wszystkie możliwe problemy z tyłem maszyny. Guma ślizgała się w każdym miejscu, podczas gdy inni zawodnicy nie napotkali takich kłopotów. Straciłem sporo pozycji, zanim zmieniłem motocykl.”

Na początku pierwszego biegu Noriyuki radził sobie całkiem przyzwoicie, choć po pewnym czasie spędzonym na „wetach”, z Japończyka wyraźnie uszło powietrze. Wówczas jako jeden z pierwszych zmienił motocykl i na Ducati 1098R obutym w opony przeznaczonych do jazdy po suchej nawierzchni, zaczął odrabiać straty, a jego „pochód” zakończył się na piątej lokacie. „Wyjechałem na jednym slicku i jednej oponie pośredniej, co być może nie było do końca udaną kombinacją, bowiem pod koniec dystansu ciężko było utrzymać tempo. Na kilku ostatnich kółkach nie mogłem jechać tak, jakbym tego chciał.”

Start do drugiego wyścigu wyszedł 34’latkowi wyśmienicie, bowiem z szóstego miejsca przebił się na pierwsze i to właśnie on prowadził stawkę przez trzy kolejne okrążenia. „Drugi bieg poszedł mi o wiele lepiej. Zaliczyłem świetny start, jednak najpierw Johnny, a później Michel wyprzedzili mnie i ciężko było mi utrzymać ich tempo. Może to dlatego, że są ode mnie o wiele młodsi?” zastanawiał się „Haga-san”. „Odkładając jednak żarty na bok, wywalczyłem dobrą ilość punktów zważywszy na fakt, że to nigdy nie był mój ulubiony tor. Teraz jednak jedziemy na Donington Park, gdzie w przeszłości radziłem sobie całkiem nieźle,” dodał na koniec lider Mistrzostw, który po wielu sezonach ukończonych na drugim miejscu, w końcu chce zdobyć koronę tego najlepszego…

Dzięki trzeciej pozycji Noriyuki, a także drugiemu i trzeciemu miejscu Michele, dziś zespół Xerox Ducati świętował swoje historyczne, siedemsetne podium wywalczone w Superbike’ach. Niezły wynik!

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
126 zapytań w 0,814 sek