Aprilia przyspiesza w staraniach o Bagnaię
Jeszcze niedawno, Ducati miało w pełni włoski skład. Teraz zanosi się, że w 2027 roku będzie już w nim rządziła wyłącznie Hiszpania. Ale włoską ekipę buduje za to Aprilia – o ile uda się przekonać do takiego ruchu Francesco Bagnaię.
Aprilia nasila działania, by przekonać Francesco Bagnaię do dołączenia do fabrycznego zespołu z Noale w sezonie 2027 i stworzenia w pełni włoskiego składu z Marco Bezzecchim. Po ubiegłorocznym tytule wicemistrza świata włoski producent chce wykorzystać zamieszanie na rynku transferowym, które w najbliższych dniach może nabrać tempa wraz z ogłoszeniem przedłużenia kontraktu Marca Marqueza z Ducati na lata 2027–2028 oraz spodziewanym zakontraktowaniem Pedro Acosty.
Taki układ oznaczałby brak miejsca w fabrycznej ekipie Ducati dla Bagnai. Coraz więcej wskazuje na to, że jego przyszłość nie jest związana z Bolonią, dlatego za pośrednictwem menedżera Gianluki Falcioni rozpoczął rozmowy z innymi producentami. Jedną z pierwszych ofert złożyła Aprilia, choć początkowo zawodnik nie traktował jej priorytetowo, skłaniając się raczej ku japońskim markom.
Honda praktycznie wypadła z gry, koncentrując się na Fabio Quartararo oraz młodszym zawodniku do drugiego motocykla. Najpoważniejszym kierunkiem wydawała się Yamaha, która planowała zestawić w latach 2027–2028 Jorge Martina z Bagnaią. Włoch jasno jednak zaznaczył podczas testów w Sepang, że interesuje go wyłącznie miejsce w zespole fabrycznym. Tym samym wykluczył m.in. przejście do satelickiego VR46.
Aprilia wróciła ostatnio z poprawioną propozycją, a CEO Massimo Rivola osobiście angażuje się w rozmowy. Budżet wyścigowy marki, należącej do grupy Piaggio, jest mniejszy niż w przypadku Yamahy, ale odejście Jorge Martina do fabrycznej ekipy z Iwaty uwolniło około 4 mln euro. Część tej kwoty przeznaczono na nową umowę Bezzecchiego, jednak około 3 mln euro pozostaje punktem wyjścia do negocjacji z Bagnaią.
Z perspektywy sportowej RS-GP jest obecnie oceniany jako bardziej konkurencyjny pakiet niż rozwijana Yamaha M1 V4. Dodatkowym argumentem jest relacja między Bezzecchim a Bagnaią, którzy przyjaźnią się i wywodzą z Akademii VR46. Rivola nie ukrywa, że budowa takiego składu byłaby atrakcyjnym scenariuszem.
Źródło: motorsport.com


