Joan Mir nie myśli o sezonie 2027
Joan Mir przygotowuje się do sezonu 2026 z Hondą. Rok 2027 pozostaje jednak kwestią otwartą. Zarówno Hiszpan, jak i Włoch Luca Marini, póki co nie mają umowy na przyszły sezon. Na pytania dotyczące przyszłości Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku odpowiadał portalowi crash.net.
W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele spekulacji na temat przyszłorocznych składów. Dużym echem odbiła się szokująca informacja na temat rzekomego kontraktu Fabio Quartararo z Hondą. W tej sytuacji Joan Mir i Luca Marini nie są pewni swojej przyszłości.
Portal crash.net zapytał Mira o doniesienia na temat rzekomej umowy Francuza z japońskim producentem: „Cóż, zaufanie jest takie, że za każdym razem, gdy zaczynamy rozmawiać o nowych kontraktach coraz wcześniej, nie ma na to żadnych ograniczeń. I myślę, że teraz ktoś zaczął o tym mówić już w listopadzie. W moim przypadku sprawia to, że wszyscy nie mogą spać spokojnie, bo nie chcą zostać bez miejsca. Ale z drugiej strony chcę zobaczyć, co się dzieje, aby podjąć decyzję”.
Kontynuując wypowiedź, dodał że nadal sam ma wiele do powiedzenia w kwestii dalszej współpracy: „Myślę, że jeśli nie poczekasz i trochę przesadzisz z tą procedurą, możesz podjąć niewłaściwą decyzję. Ale trzeba to zrobić, bo wszyscy podejmują je na wczesnym etapie. Postaramy się wiec rozegrać swoje karty. Nie wiem, co chcę robić. To po części także moja decyzja, czy będę chciał zostać. Prawda jest taka, że widzę postęp w projekcie Hondy”.
Joan ma świadomość, że był z Hondą w trudnym dla nich czasie. Dlatego też wierzy, że japoński producent nadal chce wiązać z nim przyszłość: „Byłem z nimi w trudnych czasach. A w zeszłym roku, kiedy stanąłem na podium, świętowałem jakbym zdobył mistrzostwo. Osiąganie z nimi sukcesu ma niepowtarzalny smak”.
Dziennikarz dopytywał Mira, co miał na myśli, mówiąc „nie wiem, co chcę robić”. Hiszpan dał do zrozumienia, że na razie skupia się tylko i wyłącznie na sezonie 2026. Ma jednak świadomość, że w końcu będzie musiało dojść do rozmów na temat kolejnego roku współpracy: „Szczerze mówiąc, mam tu na myśli, że póki co nie myślę o przyszłości. Nie myślę o tym, co chcę robić. W tej chwili chcę skupić się na jak najlepszym rozpoczęciu bieżącego roku. Ale kiedy inni zawodnicy będą finalizować umowy, będziemy musieli działać. Taka jest rzeczywistość. Zobaczymy”.
Źródło: crash.net



