Nowe przepisy wycelowane w innowacje Ducati?

Claudio Domenicali uważa, że nowe regulacje techniczne MotoGP na sezon 2027 mają nie tylko uprościć serię, ale też ograniczyć przewagę, jaką Ducati budowało dzięki innowacjom. Szef włoskiej marki otwarcie przyznał, że zmiany są pomyślane tak, by „uniemożliwić Ducati wymyślenie czegoś dziwnego”.

Rok 2026 będzie ostatnim sezonem obecnej ery przepisów, w której producent z Borgo Panigale stał się punktem odniesienia dla całej stawki. Od pierwszych wyraźnych postępów w połowie poprzedniej dekady, przez walkę Andrei Dovizioso o tytuł w 2017 roku, aż po ostatnie sezony, Desmosedici wyrosło na najmocniejszy motocykl w mistrzostwach. Ducati zdobyło cztery tytuły w klasyfikacji zawodników oraz sześć z rzędu wśród producentów, a mimo że Aprilia momentami zbliża się do lidera, to ekipa z dziewięciokrotnym mistrzem świata Markiem Marquezem w składzie pozostaje faworytem.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Od 2027 roku sytuacja może się jednak zmienić. Nowe przepisy przewidują zmniejszenie pojemności silnika z 1000 do 850 cm³, dalsze ograniczenia aerodynamiki oraz całkowity zakaz systemów regulacji wysokości zawieszenia w trakcie jazdy. To właśnie w tych obszarach Ducati w ostatnich latach wyznaczało kierunek rozwoju.

Podczas prezentacji modelu Desmosedici GP26 Domenicali podkreślał, że głównym celem pozostaje „znalezienie sposobu na wygrywanie w 2027 roku”, choć dostrzega również polityczny wymiar zmian. Jego zdaniem trwa nacisk na maksymalne uproszczenie przepisów, aby odebrać Ducati pole do niestandardowych rozwiązań.

„Najbardziej motywuje mnie pewnego rodzaju zakład z samym sobą” – powiedział. „Kiedy wygraliśmy pierwszy tytuł z Pecco, mówiłem w kilku wywiadach, że nie chcę zdobyć tylko jednego mistrzostwa, ale rozpocząć pięcioletni cykl zwycięstw – tak jak Michael Schumacher zrobił to z Ferrari w Formule 1, tworząc niezwykłą erę. Te pięć lat dobiega końca [w 2026], a kolejnym wyzwaniem jest osiągnięcie szóstego, siódmego i ósmego roku sukcesów. W 2027 motocykle będą całkowicie nowe, a dział wyścigowy z Gigi Dall’Igną i Davide Baraną ciężko pracuje, by wystawić maszynę na odpowiednim poziomie.”

Kliknij, aby pominąć reklamę

Szef Ducati przypomniał, że część rozwiązań, które dały marce przewagę, została usunięta z regulaminu. „Jako pierwsi dostrzegliśmy, że w tym obszarze jest szansa, i zyskaliśmy przewagę. Już w 2001 roku w mistrzostwach świata Superbike eksperymentowaliśmy z podobnym rozwiązaniem – zmienną regulacją tyłu – więc to ma długą historię. To samo dotyczy skrzydełek – w mniejszej skali mieliśmy je już w 2008 roku; w muzeum można je zobaczyć na motocyklu, którym jeździł Nicky Hayden.”

Jednocześnie Domenicali nie traci wiary w kreatywność swojego zespołu. „Nasz zespół jest inteligentny, więc zobaczymy, czy uda się znaleźć coś w jakimś zakątku przepisów. W każdym razie nowe maszyny będą w pewnym sensie prostsze, co oznacza mniej możliwości. Trzeba będzie sprawdzić, kto będzie miał najlepszą intuicję.”

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button