MotoGP dąży do bycia jeszcze bardziej globalną
MotoGP w zeszłym roku stało się własnością Liberty Media. W rękach amerykańskiego konsorcjum znajduje się również Formuła 1. Dane pokazują, że królowa sportów motorowych w ostatnim czasie znacznie zyskała na popularności. Carmelo Ezpeleta, szef Dorna Sports, podkreśla że MotoGP chce podążać podobną drogą. Dlatego też władze postawiły sobie następujące cele.
Więcej wyścigów poza Europą
Aby zwiększyć popularność, władze MotoGP dążą do poprawy kilku kluczowych aspektów. Po pierwsze Motocyklowe MŚ mają w przyszłości dokonać jeszcze większą ekspansję na rynek pozaeuropejski. W obecnym kalendarzu 14. z 22. eliminacji nadal odbywa się w Europie. Dane z 2024 roku pokazują, że aż 83% przychodów z praw medialnych pochodziło ze Starego Kontynentu. W udzielonym wywiadzie Ezpeleta oznajmił, że priorytetem jest zmienić ów trend, a głównym celem jest wzrost popularności MotoGP w Stanach Zjednoczonych: „Zdajemy sobie sprawę, że np. obecnie liczba naszych wyścigów jest w dużej mierze europejska – prawie 2/3! Przewidujemy więc, że w przyszłości ten trend się zmieni i nasze mistrzostwa staną się jeszcze bardziej globalne”.
Wzrost popularności zawodników
Popularność najlepszych motocyklistów świata znacznie odbiega choćby od kierowców wyścigowych czy piłkarzy. Dlatego też Dorna Sports chce, aby kibice mogli lepiej ich poznać, m.in. poprzez krótkie filmiki i materiały z ich udziałem: „Nasi zawodnicy są większymi gladiatorami od innych sportowców. Myślę, że warto opowiedzieć więcej historii na temat naszych superbohaterów. Możemy to robić w najróżniejszych formach i kształtach. Ludzie muszą ich poznać poza motocyklem i bez kasków”.
Popularyzacja MotoGP wśród sponsorów „spoza branży”
Zdecydowana większość sponsorów, którzy są zaangażowani w MŚ MotoGP, należy „do branży”. Dlatego też Ezpeleta chce, aby „ich produkt” dotarł „do miejsc, w których ludzie się nas nie spodziewają – od mody i muzyki, aż po lotniska i supermarkety”. Takowa globalizacja wpłynie pozytywnie także na aspekt finansowy serii.
A co z modelem opłat?
Od 2027 roku będzie obowiązywać nowa umowa pomiędzy zespołami MotoGP a Dorną. Od dłuższego czasu krążą pogłoski, że zrzeszone ekipy naciskają na wprowadzenie podziału przychodów, który byłby wzorowany na tym z F1. Ezpeleta zastrzega jednak, że w tej materii nic nie powinno się zmienić. Ostrzegł bowiem, że płatności uzależnione od wyników mogą pogłębić problemy serii. W jego ocenie nie powinno się stawiać wyników na torze ponad globalny wzrost.
Czy nowe przepisy to dobry pomysł?
Wraz z nową umową wejdą w życie również nowe przepisy techniczne. Zmiany mają ułatwić wyprzedzanie i zwiększyć bezpieczeństwo, a przy tym ograniczyć koszty. W ocenie Carmelo Ezpelety rewolucja techniczna jest bardzo potrzebna, ponieważ „przyniesie bezpieczniejsze motocykle, więcej frajdy z jazdy oraz więcej możliwości do wyprzedzania”. Oczekuje jednak, że „największy wzrost będzie dotyczył tego, co dzieje się poza torem”.
Czy założenia stawiane przez Dorna Sports i Liberty Media Wam się podobają? Czy nadchodzące zmiany będą korzystne? Podzielcie się opinią w komentarzach!
Źródło: FT, crash.net



