Bagnaia: „Marc był szybszy od nas wszystkich”

Pecco Bagnaia przełamał tegoroczną niemoc, sięgając po wygraną w wyścigu o GP Ameryk. Dla Włocha to pierwsze zwycięstwo na torze COTA w Austin oraz trzydziesty triumf w dotychczasowych startach w MotoGP. Fabryczny zawodnik Ducati ma jednak świadomość, że to Marc Marquez był szybszy i gdyby nie jego wywrotka, zapewne dojechałby za nim.
Dwukrotny Mistrz Świata MotoGP nie krył radości z odniesionego zwycięstwa po trudnym początku sezonu: „To niesamowite uczucie. Jestem bardzo szczęśliwy. To pierwszy raz, kiedy wygrałem tutaj na COTA. Wiem, że zwycięstwo przyszło dzięki wypadkowi Marca. Był szybszy od nas, szybszy od wszystkich innych tutaj. W związku z tym starałem się po prostu dopasować do jego tempa. Widziałem, jak stracił przód. Gdyby się nie wywrócił, zapewne nadal by odjeżdżał, gdyż jego tempo było fantastyczne”.
Bagnaia cieszy się z prezentowanego tempa i pokonania Alexa: „Jak tylko zobaczyłem, że się rozbił, po prostu naciskałem, żeby powiększyć przewagę nad Alexem. Nadal był bardzo blisko i nie było łatwo. Zyskiwał dużo w pierwszym sektorze, trzymał się blisko w sektorze drugim. Dzięki mocnemu hamowaniu w zakręcie dwunastym zyskiwałem natomiast przewagę w trzecim sektorze”.
Pecco liczy, że wygrana w Stanach Zjednoczonych będzie punktem zwrotnym w jego tegorocznych występach: „Początek sezonu nie był łatwy. Od zimowych testów, aż po pierwsze dwa wyścigi, miałem problemy ze znalezieniem wyczucia w trakcie hamowania. Ten weekend jednak bardzo mi pomógł. W końcu znalazłem to, czego szukałem”.
28-latek jest wdzięczny za pracę, jaką wykonuje zespół, by pomóc rozwiązać mu jego problemy: „Jestem na prawdę szczęśliwy z pracy mojego zespołu. Oni zawsze mnie motywują i sprawiają, że się uśmiecham w trakcie jazdy. Dziękuję im za pracę, jaką wykonują, aby mi pomóc. Jestem niezmiernie szczęśliwy! Już straciłem głos!”.
Fabryczny zawodnik Ducati wspomina wywrotkę Marca. Widział, że Hiszpan agresywnie jechał na krawężnikach. Bagnaia już w trakcie rozgrzewki odczuł, że jest tam niebezpiecznie: „Widziałem, że był bardzo agresywny na krawężnikach. Aby jednak być tam konkurencyjnym, trzeba mocno przeciąć zakręt czwarty. Prawdopodobnie było tam jednak nadal zbyt mokro. Zwykle staram się korzystać z tego krawężnika, ale na dzisiejszym okrążeniu rozgrzewkowym dotknąłem go i odczułem, że nie było tam dobrej przyczepności”.
Pecco napawa optymizmem fakt, że zdecydowanie lepiej czuł się na motocyklu na torze w Austin, aniżeli przed rokiem: „Czuję się lepiej na motocyklu. Trudno jednak powiedzieć, czy wróciło mu to słodkie odczucie jazdy z zeszłorocznego motocykla GP24. W zeszłym roku na prawdę męczyłem się tutaj w COTA. Zająłem wtedy ósme miejsce w sprincie i piąte w wyścigu. W tym roku zrobiłem więc duży krok naprzód. W porównaniu z zeszłym rokiem czułem się lepiej”.
Włoch nastawia się pozytywnie przed GP Kataru, w którym już sięgał po wygraną: „Następny jest Katar, a więc dobry tor dla mnie. W związku z tym będę pracował nad dalszą poprawą”.
Pecco Bagnaia po trzech wyścigach sezonu zgromadził 75. pkt i zajmuje 3. miejsce w tabeli MŚ MotoGP. Do prowadzącego Alexa Marqueza traci zaledwie 12. pkt, z kolei do Marca 11. pkt. Wywrotka Hiszpana bardzo spłaszczyła klasyfikację generalną. GP Kataru na torze Lusail odbędzie się w drugi weekend kwietnia.
Źródło: motorsport.com
Nie wierzę w nagłe „odrodzenie” Pecco 😛
Więc jak mamy tłumaczyć sobie fakt, że tym razem w bezpośrednim pojedynku wygrał z Alexem i daleko mu odjechał nie dając szansy na ponowne odzyskanie pozycji ?