GP Kataru pod znakiem zapytania. Zespoły czekają
GP Kataru pozostaje w kalendarzu MotoGP na 8 listopada, ale jego organizacja nadal budzi wątpliwości. Zespoły nie otrzymały nowych, konkretnych informacji o rundzie na Lusail International Circuit. Promotor mistrzostw i miejscowi organizatorzy oficjalnie wciąż przygotowują się do przeprowadzenia zawodów.
Niepewność podsycają doniesienia z otoczenia katarskiej federacji QMMF. Osobom pracującym przy wydarzeniu zalecono podobno, aby na razie nie rezerwowały lotów. Nie oznacza to odwołania wyścigu, lecz pokazuje, że również na miejscu trwa oczekiwanie na rozstrzygnięcie. Powodem pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie, która już wcześniej wymusiła zmiany w międzynarodowym motorsporcie.
Carlos Ezpeleta potwierdził podczas rundy w Aragonii, że trwają rozmowy z rządem Kataru. Priorytetem jest rozegranie wyścigu, choć w razie problemów trzeba będzie rozważyć alternatywę. „Zanim wyruszymy na azjatycką część sezonu, podejmiemy decyzję” – zapowiedział. Nie potwierdził jednak, że gotowy zastępczy wariant rzeczywiście istnieje.
Sytuacja w regionie wpływa również na układanie kalendarza na 2027 rok, który według Ezpelety jest gotowy w około 95 procentach. Otwarcie sezonu zaplanowano na 7 marca w Buriram, a nowymi punktami mają być Buenos Aires i Adelaide. Pełna rozpiska ma zostać przedstawiona w najbliższych tygodniach.
Źródło: speedweek.com



