Jorge Martin: „To szalone i niewiarygodne!”
Jorge Martin zajął czwarte miejsce w niedzielnym wyścigu na torze Buriram w Tajlandii. Hiszpan, który w grudniu przeszedł aż dwie operacje, jest uradowany osiągniętym rezultatem. Podkreśla, że wywalczony wynik jest „szalony i niewiarygodny”! Czy wraz z przebiegiem sezonu „Martinator” włączy się do walki o zwycięstwa? I czy jednak zdecyduje się na pozostanie w Aprilii?
Mistrz Świata MotoGP z 2024 roku opuścił przedsezonowe testy na torze Sepang w Malezji. Jazda w Tajlandii była więc dla niego pierwszym doświadczeniem od czasu GP Walencji 2025! Po solidnych testach na torze Buriram Hiszpan wywalczył piąte miejsce w sprincie oraz czwarte w niedzielnej rywalizacji.
„Martinator” jest szczęśliwy z osiągniętego wyniku. Fabryczny zawodnik Aprilii uważa swoje rezultaty za „szalone i niewiarygodne”. Jeszcze dwa miesiące temu, po przebytych operacjach, nie był bowiem w stanie samodzielnie się wyżywić: „Super wyścig, jestem szczęśliwy i dumny z mojej zimy. Dwa miesiące temu nie mogłem się nawet wyżywić! A teraz jestem tutaj i wywalczyłem czwarte miejsce w wyścigu! To szalone i niewiarygodne!”.
Martin chwalił pracę wykonaną przez Aprilię: „Myślę, że wykonałem dobrą robotę. Aprilia spisała się jednak niesamowicie. Do testów przystąpiłem z naprawdę otwartym umysłem. Starałem się zaadaptować do motocykla i to się opłaciło!”.
Jorge wierzy, że mógł być na podium, gdyby nie potyczka z Pedro Acostą i Markiem Marquezem. Ma jednak satysfakcję z wyrównanego pojedynku: „Dzisiaj zrobiłem kolejny duży krok w adaptacji swojego stylu jazdy. Oczywiście straciłem trochę czasu w trakcie walki z Markiem i Pedrem. Naprawdę jednak podobał mi się ten pojedynek!”
28-latek ma świadomość, że musi poprawić tempo na jedno okrążenie: „Gdyby nie ten pojedynek, myślę że mógłbym być na podium lub blisko Raula. Muszę trochę poprawić kwalifikacje i tempo, aby móc z nimi walczyć. W każdym razie był to wyścig, w którym trzeba było zadbać o wiele aspektów – kondycję fizyczną, opony i paliwo. Dlatego też jest bardzo szczęśliwy, że udało mi się ukończyć ten wyścig tak wysoko!”.
Jorge nie ukrywa, że pod koniec rywalizacji zmagał się z przyczepnością, co wymagało od niego jeszcze większego wysiłku fizycznego: „Ostatnie okrążenia były trudne. Nie mogłem nawet jechać na pełnym gazie na prostych z powodu buksowania kół. To bardzo skomplikowało wyścig”.
Czy obecna forma Aprilii wpłynie na ostateczną decyzję Jorge Martina odnośnie przyszłorocznej umowy? A może Francesco Bagnaia ma już przyklepany kontrakt? Najbliższe miesiące dadzą nam odpowiedź.
Źródło: motogp.com




„Jeszcze dwa miesiące temu, po przebytych operacjach, nie był bowiem w stanie samodzielnie się wyżywić” ale że co, brakowało mu na chleb? xDD