Kierowcy kwestionują zmiany w formacie weekendów Grand Prix

Organizatorzy Motocyklowych MŚ ogłosili zmianę formatu weekendu wyścigowego MotoGP, która wejdzie w życie już od sezonu 2027. Odbędzie się bowiem osobna sesja kwalifikacyjna dla sprintu. Niedzielna rozgrzewka zostanie z kolei usunięta z formatu. Zmiany nie spotkały się z aprobatą ze strony kierowców.

Nowa sesja kwalifikacyjna, która będzie trwać piętnaście minut, odbędzie się w piątek po 45-minutowej FP1 i 30-minutowej FP2. Sobotnie kwalifikacje przed sprintem będą decydować o kolejności do startu w niedzielnej rywalizacji. Niedzielna rozgrzewka zostanie natomiast zastąpiona 10-minutowym oknem na okrążenia rozpoznawcze.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Kierowcy mieli okazję wypowiedzieć się na temat nowego formatu weekendu wyścigowego. W ocenie Marca Marqueza, obrońcy mistrzowskiej korony, zmagania będą jeszcze bardziej wymagające dla zawodników. Hiszpan uniknął jednak otwartej krytyki, zaznaczając że zawodnicy nie mają wpływu na decyzję włodarzy serii:

„Tak, rzecz w tym, że ciekawie jest zrozumieć, jaki jest główny cel tej zmiany, ponieważ dla zawodnika to po prostu bardziej intensywne, bardziej wymagające. Przy obecnym harmonogramie to wystarczy. Ale nie my decydujemy. Jest jak jest i musimy milczeć” – zaznacza lider Ducati.

Jorge Martin potwierdził słowa MM93, podkreślając że kierowcy nie zostali nawet spytani o zmiany w formacie weekendu: „Całkowicie zgadzam się z Markiem. Tak to już jest. Nic nie możemy zrobić, dopóki nie będziemy, powiedzmy, zjednoczeni… nie chodzi o to, czy podoba mi się, czy nie harmonogram. Jestem ciekaw i będzie ciekawie. Ale czuję, że nawet nas nie pytają. Byłoby miło ze strony organizacji, gdyby zawodnicy wykazali się jakimś zainteresowaniem.”

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zdecydowanie mniej powściągliwy był Pedro Acosta, przyszły zawodnik Ducati i wschodząca gwiazda MotoGP. Kierowca KTM-a zaznacza, że przez napięty harmonogram i ogrom wyścigów kariery zawodników będą zdecydowanie krótsze:

„Nie mamy wyboru. Nie ma znaczenia, co o tym myślimy. Ale to będzie naprawdę trudny rok, bo wiadomo, ile stresu odczuwa zawodnik podczas weekendu MotoGP. Często weekend zaczyna się już w środę od zawodów przygotowawczych i tym podobnych. Rozumiem ten nowy format, jeśli mamy tylko połowę wyścigów sprinterskich. Problem jednak w tym, że mamy już wiele wyścigów. Jeśli przeanalizuje się listę wszystkich zawodników, okaże się, że niewielu nie doznało kontuzji w trakcie całego sezonu” – podkreśla kierowca z numerem „37”.

Acosta daje do zrozumienia, że co weekendowe sprinty i tak już sprawiają, że harmonogram jest bardzo napięty, a przez to mocno obciążający. Kolejna „sesja o stawkę” tylko pogorszy sprawę: „Mamy już wiele sesji, w których musimy ryzykować wszystko, jak rekordy, kwalifikacje, sprint i wyścig główny – to już cztery. Mamy po dwadzieścia dwa główne wyścigi i sprinty. W tym przypadku nie wiem, czy najlepszym rozwiązaniem będzie zorganizowanie w piątek kwalifikacji sprinterskich dwudziestoma dwoma zawodnikami na torze, podobnie jak Q1, Q2, wyścigu sprinterskiego i wyścigu głównego”.

Wycofanie rozgrzewki na rzecz 10-minutowego okna zapoznawczego Pedro również uważa za niezbyt korzystną. Szczególnie, gdy dany zawodnik rozbije swój motocykl w sobotę: „Myślę, że w tym przypadku będzie jeszcze gorzej. Poza tym, nie wiem, czy rozgrzewka będzie najrozsądniejszym rozwiązaniem, jeśli ktoś w sobotę rozbije się, żeby sprawdzić, czy motocykl działa prawidłowo i tak jak powinien. Okej, masz te same dziesięć minut, ale nabierasz tempa, nabierasz rytmu, wszystko nabiera temperatury. Motocykl przygotowuje się do wyścigu”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Decyzję o rezygnacji z rozgrzewki ostro skrytykował Jack Miller: „Potrzebujesz rozgrzewki. Powiedziałem to chłopakom tutaj, nawet Carlosowi Ezpelecie ostatnio. Powiedziałem to wprost i po prostu. Te motocykle to nie Moto2 ani Moto3. Przede wszystkim trzeba na nich jeździć”.

W ocenie Australijczyka, który w przyszłym roku trafi do MŚ World Superbike, zamiast skracać sesje, można by zastanowić się na skondensowaniu weekendu wyścigowego do dwóch dni: „Myślę, że dwudniowy format lub coś podobnego mógłby być dobry, ale trzeba by to było zmieścić w dwóch dniach. Przeciętnemu graczowi trudno jest wyrwać się na trzy dni w weekend – piątek, sobotę, niedzielę”.

Luca Marini, zawodnik Hondy HRC, należy do zawodników, którzy popierają zmiany w formacie weekendu wyścigowego, m.in. nowe nazewnictwo sesji czy drugą sesję kwalifikacyjną. Pozostawiłby jednak niedzielną rozgrzewkę, która w jego ocenie jest bardzo przydatna: „Jeśli chodzi o rozgrzewkę, to szkoda. Myślę, że to coś naprawdę przydatnego dla nas, kierowców, bo jeśli zdarzy się wypadek na sprincie, albo trzeba będzie zmienić motocykl, zawsze miło jest mieć te dziesięć minut na rozgrzewkę”.

Przyszły sezon pokaże, czy wprowadzone zmiany w harmonogramie weekendu wyścigowego okażą się trafne. Jak to w życiu bywa, weryfikacja musi odbyć się w „praniu”.

Źródło: motogp.com

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. My wam płacimy… i po prostu macie milczeć!!! Nikt z nas nie będzie was o zdanie pytać! Macie tańczyć tak jak wam zagramy. Innymi słowy: płacimy i żądamy. Takie mniej więcej widzę podejście nowej władzy do zawodników (niewolników), którzy sami mówią „Jest jak jest i musimy milczeć”.

Dodaj komentarz

Back to top button