Koszmar Pecco Bagnai powrócił!
Francesco Bagnaia przypomniał sobie o tym, że kiedy tylko Marco Bezzecchi sięga po wygraną, ten zalicza wywrotkę i nie kończy wyścigu. W Tajlandii mieliśmy do czynienia z wyjątkiem potwierdzającym regułę. Podczas GP Brazylii powyższa prawidłowość miała jednak miejsce. Po obiecujących testach „koszmary” FB63 powróciły!
W wywiadzie dla rodzimej stacji Sky Italia popularny „Pecco” nie ukrywa, iż od początku nie czuł się komfortowo na motocyklu. Odczucia były gorsze, aniżeli w sobotnim sprincie: „Niestety, nie czułem się komfortowo w wyścigu. Nie byłem w stanie cisnąć i nie miałem odpowiedniego wyczucia motocykla. Było trudniej, niż wczoraj (tj. w sobotę – przyp. red.), kiedy utknąłem za Alexem. Ale wtedy byłem jeszcze konkurencyjny”.
Francesco wytłumaczył okoliczności wywrotki. Podkreśla, że nie wymusił upadku: „Dzisiaj po prostu mi nie szło, nie mogłem cisnąć, byłem tak zdany na łaskę motocykla, że upadłem i rozbiłem się w pierwszym zakręcie, nie robiąc wiele”.
FB63 nie ukrywa, iż przed upadkiem jechał „wyścig na przetrwanie”. Oprócz problemów z wejściem w zakręty Włoch zmagał się także z dohamowaniami: „Próbowałem przetrwać, ale i tak się rozbiłem. Może nie rozumiałem dobrze warunków i miałem problemy z utrzymaniem się na motocyklu. Przyczepność była bardzo słaba, nie rozumiałem warunków. Muszę się poprawić, bo w drugim treningu byłem na czołowych pozycjach, nawet w rozgrzewce. To dziwne, że potem miałem tyle problemów w sprincie i wyścigu. Problemem było również hamowanie”.
Przedsezonowe testy zwiastowały rozwiązanie problemów Bagnai z motocyklem Ducati. Okazuje się jednak, że „koszmary” z 2025 roku nadal są aktualne! Włoch podkreśla jednak, że nie złożył broni, starając się rozwiązać swoje problemy: „Naprawdę się staramy. Prędzej czy później na pewno tam dotrzemy, wrócimy tam, gdzie powinniśmy być. Musimy jednak odbudować naszą prędkość, a to nie jest łatwa droga. Niestety, w zeszłym roku wiele straciłem. W tym roku byłem w stanie być konkurencyjnym na testach, ale nie w pierwszych wyścigach”.
„Pecco” nie ma póki co odpowiedzi na swoje problemy z motocyklem: „Czuję się ograniczony w swojej jeździe, nie mogę wyrazić wszystkiego, co myślę. Nie czuję się tak, jak w 2024 roku, czy podczas wyścigu o GP Japonii 2025. Poza tym, za każdym razem, gdy zakładam nowe opony, toczy się zacięta walka w kwalifikacjach. Podczas testów w Tajlandii uzyskałem najlepszy czas na oponach pośrednich z tyłu. W wyścigu jednak nie mogłem cisnąć. Tutaj na miękkich naprawdę miałem duże problemy”.
Czy Francesco Bagnaia rozwiąże swoje problemy w sezonie 2026? Wydaje się, że jego czas w Ducati już minął. Wedle spekulacji jego miejsce zajmie Pedro Acosta, natomiast Włoch zajmie fotel Jorge Martina w Aprilii. Bardzo słaba postawa w tegorocznym sezonie może jednak odbić się negatywnie na negocjacjach kontraktowych. Dlatego, chcąc nie chcąc, FB63 musi się poprawić!
Źródło: Sky Italia




Nie tylko Pecco w ramach zemsty stworzył fatalny motocykl by Marc 10 tytułu nie wygrał:)
@kolus93 podoba mnie się ta teoria spiskowa 😀
@kolus93 Tylko jak namówił Akexa do współpracy? 🤔
@Witek jakiś powód tego ze się Alex wyprowadził od Marka musi być 🙃
@mavsheep Serio wyprowadził się? To teraz mieszka z Pecco? 😱
z jednej strony trudno mu nie współczuć. Z drugiej jeszcze trudniej zrozumieć gościa który miota się już drugi rok bez jakichkolwiek rezultatów mając topowy motocykl w fabrycznym timie.
Ciągle powtarzam, że Bagnaia to zawodnik który musi mieć idealnie dobrany i ustawiony motocykl. Jak tylko coś jest nie tak to gość nie istnieje. Tym właśnie różni się średni zawodnik od talentów pokroju Marqueza, Acosty czy Quartararo. Marquez pojedzie dobrze na wszystkim, Acosta robi różnicę na średnim KTM, a Quartararo wyciska z osiołka Yamahy ostatnie soki. Bagnaia ma pod dupą to samo co Marquez, a jest dramatem ma torze. Zaraz się okaże że Rivola przemyśli temat i klepnie Martina, bo patrząc na Pecco, ciężko mieć wysokie oczekiwania.
@Damian112233 Między średni, a wybitny jest bardzo duża przestrzeń. Pecco wybitny jak ci najwięksi nie jest, ale tym bardziej nie jest średni. Jest bardzo słaby w adaptacji, ale w zarządzaniu wyścigiem tylko jeden z obecnych zawodników może się z nim równać.
@Witek No ok, średni to może przesadziłem, ale baardzo trudny w adaptacji do zmian.
@Witek Każdy z obecnej stawki jest słaby w adaptacji, nie ma takiego zawodnika, który wsiada na słaby lub nie do końca rozwinięty motocykl i jest w czołówce. Taki jak Bezeki przed dołączeniem do Aprilli to w 2024 na Ducati nie radził sobie (w 2023 było o wiele lepiej), a miał jeden z najlepszych motocykli, gdyby został to byłby przeciętnym zawodnikiem
@bertylowy_ Czyli adaptacja to jest wygrywanie na moto? Adaptować się potrafią ci co wygraliby wyścig moto gp na moto 2?🤣
Nie adaptacja to jest to jak szybko osiągnie się pełnię możliwości motocykla. Czy najlepszy czas testować będziesz miał po 5 czy 50 okrążeniach i jak wypada na tle innych na tym samym moto.
@Witek Ty wiesz co oznacza słowo bycie w czołówce?
Czołówka to nie wygrywanie, tylko pojawianie samej czołówce.
Czemu pomijasz fakt o Bezekim? Nikt z obecnej stawki nie potrafi się zaadaptować
@Damian112233 Nawet jeśli w tym sporo prawdy, to chyba nie ma człowieka który by powiedział, że nie jest lepiej być dwukrotnym mistrzem świata będąc „średniakiem” niż talentem bez tytułu, lub z jednym mistrzostwem. Pecco ma astronomiczną liczbę zwycięstw na Ducati, Acosta nie ma nawet jednego. Myślę, że sens porówynwania ich przyjdzie w momencie jak Acosta udowodni swój talent na czymś, co nadaje się do jazdy. Bo takich, co błyszczeli na słabszym sprzęcie było naprawdę wielu, ale gdy dostawali top of the top, to gaśli.
@krupson Nie do końca to prawda. Dani Pedrosa tez nie zdobył mistrza a jest jednym z najlepszych 😀 widzisz tam w tym gronie Mira lub Pecco? Oczywiście przed Acosta długa droga wystarczy kontuzja i złe decyzje tego nikt nie przewidzi..
@mavsheep Tylko że Pedrosa będzie do końca świata wymieniany jako najbardziej niespełniony zawodnik właśnie dzięki temu że był jednym z najlepszych, a chwilami może i najlepszym zawodnikiem MotoGP 😉 I jestem pewny że on by oddał bez wahania 25 zwycięstw za choćby jeden tytuł. Mówię tylko, że nie ma sensu być najlepszym lub w ścisłym gronie 3-4 najlepszych, jeśli nie udokumentujesz tego na pucharze za tytuł. I o ile jest sens porównywać Bagnaię z zawodnikami z wieloletnim doświadczeniem i tytułami jak Marquez, Quartararo, to z Acostą zwyczajnie nie bo on jest na początku tej drogi i nie ma nawet 5% tego na koncie co Bagnaia w MotoGP i trzeba czekać na to, w jaki sposób poradzi sobie z tym, z czym Bagnaia sobie poradził: debiutem, awansem do zespołu fabrycznego, seryjnym wygrywaniem i w końcu tytułem.
@krupson Owszem będzie wymieniany jako niespełniony natomiast Mira nikt nigdy nie wspomni 😀
@mavsheep A weź popatrz na sprawę inaczej. Pedrosa jest wspominany, bo ma najwięcej zwycięstw bez tytułu. Czy gdyby nie miał najwięcej to byłby tak często wspominany?
Miał motocykl który wygrywał mistrzostwa, więc to jego osobista wada, że mistrzostwa nie wygrał. Zresztą nie raz mówiło się i on niejako do tego się przyznawał, że brakuje mu woli walki/mobilizacji na cały sezon.
Także ten rekord Pedrosy wynika trochę z jego wady. Czy gdyby wygrał jedno mistrzostwo i nie miał tego rekordu, to byłby tak często wspominany?
Pecco gdyby nie jego wada, czyli nieumiejętność dostosowania się do motocykla, tylko żądanie, aby moto dostosować pod niego – miałby 3 tytuły pod rząd. To jest wielkie osiągnięcie. Gdyby nie było sprintów to też miałby hattricka. Umiejętność zarządzania wyścigiem – w momencie kiedy to stało się tak ważne w GP – Pecco ma na topowy poziomie. Co więcej w niedzielnych wyścigach pokazał, że w walce bark bark też sobie radzi z Martinem… Tylko te sprinty i ustawienia moto na nie…
Mir paradoksalnie też będzie pamiętny przez swoją wadę. Ten co wygrał tytuł bez zwycięstw (aż szkoda, że ten raz wygrał), dzięki temu, że się nie wywracał, a później pobił rekord wywrotek – być może w historii.
Nie zawsze pamięta się zawodników za ich bezwzględną wielkość względem konkurentów, pamięta się ich za coś czym się wyróżniali od innych, czasem to coś dobrego, a czasem złego.
@krupson Zawsze to powtarzam. Bez presji w środku stawki można pozwolić sobie na więcej. Wchodzisz do elity i wtedy się okazuje ile jesteś wart. Są tacy co z dobrym sprzętem nie potrafili nic ugrać i tacy co dopiero jak dostalo takowy, to się okazywało, że coś niecoś potrafią. Jest tyle zmiennych w motorsporcie, że równanie wszystkiego do średni, wybitny taki sraki to przejaw braku wiedzy i upraszczania wszystkiego co tylko się da że względu na swoje ograniczenia umysłowe. Nie, nie bronię Bagnai. Świat motoraportu widział wielu takich zawodników.