Marquez: „Komunikat o karze dotarł za późno”
Marc Marquez zaakceptował decyzję sędziów, która pozbawiła go zwycięstwa w sprincie MotoGP w Buriram. Podkreślił, że zawodnicy muszą dostosować się do obowiązujących przepisów, nawet jeśli oznacza to zmianę podejścia do bezpośredniej walki. Jednocześnie zwrócił uwagę na moment przekazania informacji o sankcji.
Aktualny mistrz świata objął prowadzenie po upadku Marco Bezzecchiego na początku wyścigu. Z czasem musiał jednak bronić się przed coraz śmielszymi atakami Pedro Acosty. Zawodnik KTM kilkukrotnie próbował późnego hamowania do ostatniego zakrętu, a Marc Marquez za każdym razem skutecznie zamykał drzwi.
Na przedostatnim okrążeniu Marquez popełnił błąd w piątym zakręcie, co pozwoliło Pedro Acoscie wysunąć się na czoło stawki. Chwilę później role się odwróciły i to Hiszpan na Ducati przeszedł do ofensywy. W finałowym zakręcie wykonał zdecydowany atak, w trakcie którego wywiózł rywala.
Pedro Acosta wyjechał szeroko i przejechał po tarkach, wracając na tor na drugiej pozycji, natomiast Marc Marquez utrzymał się na prowadzeniu. Sędziowie FIM uznali jednak, że manewr skutkował spowodowaniem kontaktu i nakazali zawodnikowi Ducati oddanie jednej pozycji. Dziewięciokrotny mistrz świata przepuścił rywala w końcówce wyścigu.
„To była dobra walka, ale miałem ją pod kontrolą, bo starałem się zarządzać tempem wyścigu” – powiedział Marc Marquez. „Kiedy zobaczyłem, że Bezzecchi się wywrócił, próbowałem zwolnić tempo i kontrolować sytuację. Planowałem przyspieszyć na dwóch ostatnich okrążeniach, ale popełniłem błąd w zakręcie numer 5.”
Odnosząc się do samego manewru, dodał: „Poza tym wyprzedzanie… Takie są nowe zasady. Nowe zasady są takie, więc musimy się dostosować. Otrzymałem karę na desce rozdzielczej, więc oddałem pozycję i tyle. Dziewięć punktów, jutro mamy kolejny wyścig.”
Szef zespołu Ducati, Davide Tardozzi, określił decyzję jako niesprawiedliwą, jednak Marc Marquez przyjął bardziej wyważone stanowisko. „To nowa era w MotoGP. Tego chcą, więc musimy się dostosować. Zawodnicy nie mają nic do powiedzenia. Musimy przestrzegać zasad.”
Hiszpan skrytykował natomiast sposób przekazania informacji o karze. „Moim zdaniem komunikat dotarł za późno, dopiero w ostatnim zakręcie” – powiedział. „Jeśli chcą mieć taki system i być bardziej restrykcyjni, powinni wysyłać karę już na wyjściu z trzeciego zakrętu, gdzie jest prosta i można spojrzeć na deskę rozdzielczą. Nie czekać do ostatniego zakrętu.”
Zapytany o gest oklasków w kierunku biura sędziów po zakończeniu wyścigu, Marc Marquez odpowiedział: „Jak mówię, jeśli chcą być bardziej surowi, muszą być bardziej precyzyjni w przekazywaniu kar. Wysyłać je po 20 sekundach.”
Z oficjalnych dokumentów wyścigowych wynika jednak, że informacja o sankcji za „spowodowanie kontaktu” została przekazana o godzinie 15:21:25, czyli 27,115 sekundy przed przekroczeniem linii mety przez Pedro Acostę. Układ toru w Buriram, z sekwencją zakrętów od piątego do jedenastego, mógł sprawić, że Marc Marquez zobaczył komunikat dopiero przed ostatnią prostą, co mogło stworzyć wrażenie opóźnienia.
Źródło: crash.net




Dzisiaj zobaczyłem Marqueza takiego jakiego nie lubię, z gorącą głową po utracie pozycji, próbującego odzyskać ją już w następnym zakręcie. Rozumiem, że wyścig się kończył ale miałem wrażenie, że znowu się podpalił i stracił kontrolę nad tym co robi. Dawno tego u niego nie widziałem …