Phillip Island jednak zniknie? Adelajda na „pole position” w staraniach o GP Australii
Rząd Australii Południowej złożył oficjalną ofertę do MotoGP Sports Entertainment w sprawie organizacji rundy mistrzostw świata na ulicznym torze w Adelajdzie, co byłoby pierwszym takim wyścigiem w historii serii. Decyzja ta pojawiła się po tym, jak władze stanu Wiktoria odrzuciły propozycję przeniesienia Grand Prix Australii z Phillip Island na tor Albert Park w Melbourne, który gości już Formułę 1. To jednak nie oznacza, że nową umowę dostanie Phillip Island.
Rząd Wiktorii zadeklarował co prawda sfinansowanie modernizacji Phillip Island, jednak obecna umowa z promotorem wygasa z końcem 2026 roku. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna październikowa runda może być ostatnią rozegraną na tym obiekcie, położonym około 140 kilometrów od Melbourne.
Oferta Adelajdy ma mieć szerszy zakres niż wcześniejsze rozmowy prowadzone z Wiktorią, a projekt zakłada budowę pełnoprawnego toru ulicznego, w odróżnieniu od obiektu Mandalika w Indonezji, określanego jedynie jako półuliczny. W ubiegłym tygodniu dyrektor sportowy MotoGP Carlos Ezpeleta odwiedził Adelajdę, a decyzja w sprawie przyszłości australijskiej rundy może zostać ogłoszona w najbliższym czasie.
Jeśli porozumienie zostanie osiągnięte, nowa lokalizacja mogłaby zadebiutować w kalendarzu w sezonie 2027, po zakończeniu niezbędnych prac infrastrukturalnych. Adelajda była już gospodarzem Grand Prix Australii Formuły 1 w latach 1985–1995.




Co za debile😂. Wyspa Filipa to jeden z najlepszych torów w kalendarzu a ci chcą go wywalić.
@Eldiablo Kasa, kasa, kasa. Swojego czasu nie moglem zrozumiec wywalenia Laguna Seca i zastapienie go nudnym COTA.
Mam nadzieję że Philipp Island pozostanie bo to jeden z najlepszych torów do ścigania w całym kalendarzu.