Tardozzi: „To jak cztery policzki w twarz”
GP Tajlandii było wyjątkowo nieudane dla Ducati. Najwyżej sklasyfikowanym kierowcą na motocyklu bolońskiej marki był Fabio DiGiannantonio. Włoch zajął jednak dopiero szóste miejsce, za czterema Apriliami i jednym KTM-mem! Wyścigu nie ukończył lider Ducati, Marc Marquez, który i tak był bez szans w starciu z Marco Bezzecchim, triumfatorem rywalizacji. Davide Tardozzi, szef fabrycznego teamu Ducati, oczekuje natychmiastowej poprawy wyników.
Tardozzi w rozmowie dla Sky Italia opisał porażkę Ducati na torze Buriram jako „cztery policzki w twarz”. Następnie pochwalił rywali za znaczną poprawę osiągów: „Aprilia wykonała świetną robotę, a Marco Bezzecchi jest w fantastycznej formie. Musimy więc ciężko pracować i dać z siebie wszystko, aby ich powstrzymać. Musimy dać zawodnikom możliwość ponownej walki o podium”.
Davide podkreśla, że wszyscy zawodnicy narzekali na spadek osiągów względem testów i ubiegłorocznej rywalizacji. Włoch liczy, że szybko znajdą przyczynę tego stanu rzeczy: „Wszyscy nasi zawodnicy odczuli skutki zmian przyczepności od niedzielnego testu aż do weekendu. Ich osiągi po prostu spadły. To nie jest oczywiście wymówka. Musimy znaleźć przyczynę tego stanu rzeczy”.
Szef Ducati wierzy, że tor Buriram jest odstępstwem od normy. Zaznacza, że najbliższe tory, poza nieznaną dla nikogo Brazylią, będą bardziej miarodajne pod względem rzeczywistych osiągów ich motocykla: „Po czterech policzkach, bo taka jest prawda, docieramy na tory, które ujawniają prawdziwą kolejność – Austin Katar i Jerez”.
Czy forma Ducati podczas GP Tajlandii to tylko jednorazowy przypadek, czy też trend? Najbliższy wyścig o GP Brazylii to jedna wielka niewiadoma. Dlatego też tory w Austin i Jerez (Katar najprawdopodobniej zostanie odwołany!) powinny odpowiedzieć nam na nurtujące pytania.
Źródło: Sky Italia



