Tardozzi: „Widziałem błysk w oczach Pecco”

Davide Tardozzi, menadżer fabrycznej ekipy Ducati, zna już tak dobrze Pecco Bagnaię, że potrafi odczytać jego formę na podstawie języka ciała i oczu. Włoch zaliczył bardzo trudne GP Tajlandii i GP Argentyny. W GP Ameryk prezentował się jednak zdecydowanie lepiej, a dzięki wywrotce Marca Marqueza odniósł trzydzieste zwycięstwo dla Ducati! Tardozzi wierzy, że ich podopieczny wraca na właściwe tory.
W udzielonym wywiadzie TNT Sports menadżer Ducati stwierdził: „Wiedzieliśmy, że dzisiaj pójdzie mu dobrze po jego postawie w sprincie. Myślę, że znamy się już tak dobrze, że możemy czytać w oczach Pecco. Jeżeli jest w nich iskra, wiemy że jest szybki”.
Na początku sezonu Bagnaia zmagał się przed wszystkim z hamowaniem i wchodzeniem w zakręty. Tardozzi zaznaczył jednak, że nie poczynili żadnych zmian w motocyklu: „Motocykl był taki sam. To Pecco stał się bardziej pewny siebie i poprawił się w aspektach, które były jego słabością. Jesteśmy bardzo zadowoleni z powodu Pecco, który odzyskał swoją prędkość. Jedziemy do Dohy pewni siebie, by powalczyć o pierwszy dublet w sezonie”.
Tardozzi wspomniał również o Marcu Marquezie: „To mieszanie uczucia, płacz z jednej strony, uśmiech z drugiej. Właśnie rozmawiałem z Markiem. Jest mu bardzo przykro z powodu zespołu. Popełnił błąd, ale tak czasem się zdarza”.
Rozmawiając na temat Pecco, Davide wypowiadał się bardzo pochlebnie o Alexie Marquezie: „Sukces Bagnai w COTA oznacza, że od następnego wyścigu musi walczyć z Alexem. Chylę przed Alexem czoła, ponieważ prowadzi w mistrzostwach i jak najbardziej na to zasługuje – także na walkę z Markiem możliwie najmocniej, jak tylko potrafi!”.
Ducati kontynuuje swoją dominację, nie dając szans innym ekipom na wywalczenie podium. Dość powiedzieć, że pierwsze pięć miejsc w klasyfikacji generalnej zajmują zawodnicy dosiadający motocykli włoskiego producenta. Na czele tabeli wśród zespołów w pierwszej trójce mieści się oczywiście fabryczna stajnia Ducati oraz dwie satelity – VR46 Ducati i Gresini Ducati. Kolejna próba sił odbędzie się w drugi weekend kwietnia, na torze Lusail w Katarze.
Źródło: crash.net
Trudno nie wierzyć mu na słowo, od kilku lat współpracuje z Pecco i nie jedną przemianę tego zawodnika już widział i to w obie strony.
Choćby powrót e drugiej części sezonu i wygrana z Fabio Quartararo mistrza świata.
Optymizmem napawa fakt, że to Bagania dostosował się do maszyny, a nie kopano się z koniem który jak wpisać po rezultatach Marqeza ma w sobie odpowiedni potencjał.
Cóż początek weekendu nie zapowiadał, nawet w najśmielszych oczekiwaniach, że Pecco będzie w walce o pudło, o zwycięstwie nie wspomnę.
6 pozycja startowa i kilku zawodników którzy czują się lepiej na tej pętli od niego , tuż za plecami.
W Qatarze dużo się wyjaśni, choć Pecco Bagania jakoś nigdy tam mocy nie był.