Zarco: „Muszę znaleźć własne ustawienia”

Johann Zarco ma za sobą intensywne testy na torze Sepang w Malezji. Francuz nie czuł się najlepiej na ustawieniach zawodników fabrycznych Hondy, a więc Joana Mira i Luki Mariniego. Kierowca LCR Honda daje do zrozumienia, że musi iść własną ścieżką, szukając innych ustawień motocykla.

Już w zeszłym sezonie dało się zauważyć, iż Johannowi Zarco nie po drodze z pakietem i ustawieniami fabrycznych zawodników. Francuz był najmocniejszym punktem Hondy w pierwszej połowie sezonu. 35-latek m.in. odniósł zwycięstwo w wyścigu o GP Francji i był drugi w GP Wielkiej Brytanii. Wraz z wprowadzeniem nowego pakietu ulepszeń do konstrukcji Hondy, forma Johanna uległa załamaniu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W trakcie przedsezonowych testów w Malezji było podobnie. Joan Mir i Luca Marini, a więc fabryczni kierowcy Hondy, byli zadowoleni z pakietu i ustawień japońskiej konstrukcji. Francuz natomiast miał odmienne zdanie: „Ze względu na sposób, w jaki zacząłem pierwszy i drugi dzień testów, miałem trochę problemów. Wszystko dlatego, że to, co robiłem na motocyklu, po prostu nie działało. Nawet jeśli czujesz, że jest potencjał na szybką jazdę, a komentarze Joana Mira i Luki Mariniego są bardzo pozytywnie, nie mogłem być tak optymistyczny, jak Oni”.

Zarco miał bardzo intensywne popołudnie. Ciężka praca zaowocowała jednak poprawą czasów okrążeń: „Pod koniec drugiego i trzeciego dnia byłem trochę bardziej optymistyczny i konsekwentny. To było naprawdę dobre. Mieliśmy intensywne popołudnie, bo od 14.00 do 18.00 jechaliśmy praktycznie bez przerwy. I to uczucie było coraz lepsze”.

Po raz kolejny potwierdza się bardzo specyficzny styl jazdy Johanna. Francuz ma świadomość, że to co pasuje innym zawodnikom, jemu niekoniecznie. Dlatego też jest zmuszony podążać własną drogą w kontekście szukania optymalnych ustawień. W jego przypadku „kopiowanie setupu” zwyczajnie nie wchodzi w grę: „Muszę mieć własne ustawienia. Bo jasne jest, że nie możemy kopiować tego, co robią inni zawodnicy Hondy, nawet jeśli są bardzo pozytywnie nastawieni”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

W ocenie 35-latka wpływ na to mogą mieć warunki fizyczne: „Nasze ciała i parametry fizyczne są tak różne i widzimy, że to, gdzie rozkłada się ciężar na motocyklu, ma ogromne znaczenie. Dlatego też musimy zrozumieć, jak dostosować motocykl również do moich potrzeb”.

W trakcie październikowego GP Malezji Zarco bardzo narzekał na balans motocykla. Nie inaczej było w trakcie lutowych testów. Dlatego też jego głównym celem w trakcie testów na torze Buriram w Tajlandii jest znalezienie równowagi na konstrukcji Hondy: „Myślę, że motocykl bardzo się poprawił, ale wciąż musimy znaleźć ten dobry balans. Motocykl wyścigowy jest bardzo czuły i znalezienie odpowiedniego balansu nie jest łatwe. Ale kiedy już go opanuje, jazda daje mnóstwo frajdy. To będzie cel na Buriram”.

Johann narzekał również na szybką degradację ogumienia: „Każdy w Malezji ma tu szybki spadek przyczepności opon. Ale z mojej strony, kiedy opony zaczynają mocno degradować, kontrola nad motocyklem staje się coraz trudniejsza. Z każdym okrążeniem jest coraz gorzej. To był mój słaby punkt w trakcie zeszłorocznego wyścigu. Nadal czuję, że nie poprawiłem się wystarczająco dobrze. Zobaczymy, jak poradzę sobie w Buriram z różnymi wariantami opon. W trakcie sezonu będziemy musieli znaleźć rozwiązanie w tym zakresie”.

Johann Zarco, obok Diogo Moreiry i Topraka Razgatlioglu, należy do zawodników z kontraktem na sezon 2027.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: gpone.com

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button