Alex Marquez: „Trzeba cieszyć się tą chwilą!”

Alex Marquez dzięki wywrotce swojego brata Marca po raz pierwszy w karierze przewodzi tabeli MŚ MotoGP! Hiszpan zalicza sezon życia. Sam siebie już nazwał, co ciekawe, „Panem P2”. Nie spodziewał się więc takiego obrotu spraw. Poniżej fragmenty wywiadu, który udzielił stacji DAZN.

Jak nowy lider zareagował na wyprzedzenie swojego brata w mistrzostwach?: „Gdybyś powiedział mi przed wyścigiem „będziesz liderem mistrzostw”, odpowiedziałbym „Jesteś szalony!”. Jesteśmy „Panem P2″, ale jestem z tego zadowolony! Nie mam żadnego problemu z zajmowaniem drugiego miejsca, od tego momentu, aż do końca”.

Zawodnik satelicki Gresini Ducati uważa, że wyścig o GP Ameryk był najtrudniejszym w dotychczasowym sezonie. Kłopoty sprawiało mu szczególnie hamowanie: „To był wyścig, w którym cierpiałem, najgorszy w roku pod względem fizycznym. Cierpiałem bardziej od Marca i Pecco, którzy byli tutaj bardziej konkurencyjni, zwłaszcza że jest tutaj dużo hamowania, a tam cierpię trochę bardziej od nich”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Hiszpan kontynuował wypowiedź, podkreślając że tor COTA w Austin sprawił mu więcej kłopotów, aniżeli tajski Buriram i argentyńskie Termas de Rio Hondo: „Jeśli porównamy moje osiągi w Tajlandii, Argentynie i tutaj, to był to obiekt najgorszy pod względem moich odczuć dotyczących jazdy oraz tego, jak pokonywałem wszystkie zakręty”.

Nowy lider MŚ MotoGP był już pogodzony z trzecim miejscem: Po kilku okrążeniach zobaczyłem, że jadą szybciej ode mnie. Miałem groźny moment, kiedy straciłem przód w zakręcie dziesiątym i powiedziałem sobie 'Ok, dzisiaj musimy być spokojni’. Następnie, gdy zobaczyłem, jak Marc się wywraca, powiedziałem sobie, 'ok uważaj!'”.

Alex ma świadomość, że tym razem nie dojechałby drugi, gdyby nie wywrotka Marca. Jego celem jest więc konsekwentne dojeżdżanie do mety na podium, wykorzystując potknięcia rywali: „Cóż, zajęliśmy dzięki wywrotce Marca drugie miejsce. Nawet, gdyby dojechał, i tak byłbym na podium. To jest konsekwencja, którą musimy utrzymać przez cały rok. Będziemy starać się ją utrzymać”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

29-latek podkreśla, że nie będzie łatwo podtrzymać ów trend. Wszystko przez rywali z tyłu, którzy będą napierać coraz mocniej: „Oczywiście będą kierowcy, którzy będą coraz bliżej nas, jak np. Diggia, który jeździ na fabrycznym motocyklu oraz inni. Jesteśmy tam, nie robiąc zbyt wiele hałasu, z motocyklem i zespołem, który mamy. Myślę, że wykonujemy na razie świetną robotę!”.

Marquez zaznacza, że nic nie trwa wiecznie, dlatego też po prostu cieszy się chwilą: „Jesteśmy na prawdę zadowoleni z tego, jak sobie radzimy. Jesteśmy póki co bardzo konsekwentni, dojeżdżając w pierwszej trójce. To jest dokładnie to, co musimy robić dalej. Musimy cieszyć się chwilą. Dla niezależnego zespołu jazda na zeszłorocznym motocyklu i prowadzenie w mistrzostwach to coś na prawdę niesamowitego. Wiemy, co mamy, więc musimy podchodzić do każdego wyścigu tak, jak to robimy i starać się wydobyć sto procent potencjału. Postaram się iść dalej w tym kierunku!”.

Alex Marquez pozostanie liderem MŚ MotoGP przynajmniej do GP Kataru, który odbędzie się w dniach 11-13. kwietnia.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Back to top button